Ilu z nas żyje dzisiaj w zatrzaśniętych pokojach swojego „ja”? Grodzimy się od innych z lęku przed zranieniem. Budujemy wysokie mury z uprzedzeń lub też niekiedy jesteśmy po prostu zmęczeni drugim człowiekiem. Patrzymy na świat wokół i czujemy bezradność, bo zamiast wolności i pokoju, widać wokół coraz większe pęknięcia i niepewność – w naszych rodzinach, w społeczeństwie, również w Kościele. Czasami próbujemy naprawiać te pęknięcia na własną rękę, ale nasze czysto ludzkie metody zawodzą. I właśnie w takim kontekście przeżywamy Zesłanie Ducha Świętego. On może wywrócić wszystko do góry nogami, jak przemienił życie Apostołów. Nie robi tego jednak po to, żeby niszczyć, lecz by poskładać na nowo w spójną całość.
Ilu z nas żyje dzisiaj w zatrzaśniętych pokojach swojego „ja”? Grodzimy się od innych z lęku przed zranieniem. Budujemy wysokie mury z uprzedzeń lub też niekiedy jesteśmy po prostu zmęczeni drugim człowiekiem. Patrzymy na świat wokół i czujemy bezradność, bo zamiast wolności i pokoju, widać wokół coraz większe pęknięcia i niepewność – w naszych rodzinach, w społeczeństwie, również w Kościele. Czasami próbujemy naprawiać te pęknięcia na własną rękę, ale nasze czysto ludzkie metody zawodzą. I właśnie w takim kontekście przeżywamy Zesłanie Ducha Świętego. On może wywrócić wszystko do góry nogami, jak przemienił życie Apostołów. Nie robi tego jednak po to, żeby niszczyć, lecz by poskładać na nowo w spójną całość.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}