Zbliżamy się do końca wakacji. Wieczory są coraz chłodniejsze, a zatem czas kończyć tradycyjne przeciągające się do późna, z angielska nazywane przez nas „grillem” (choć ci, którzy na co dzień mówią po angielsku, wolą nazywać ze z francuska „barbeque”). Już niedługo zostanie po nich tylko wspomnienie i parę wstydliwych fałdek na boczkach. Tadeusz Śliwiak – aktor i poeta – napisał na tę okazję doskonały wiersz, który warto przypomnieć sobie na koniec dnia.
Zbliżamy się do końca wakacji. Wieczory są coraz chłodniejsze, a zatem czas kończyć tradycyjne przeciągające się do późna, z angielska nazywane przez nas „grillem” (choć ci, którzy na co dzień mówią po angielsku, wolą nazywać ze z francuska „barbeque”). Już niedługo zostanie po nich tylko wspomnienie i parę wstydliwych fałdek na boczkach. Tadeusz Śliwiak – aktor i poeta – napisał na tę okazję doskonały wiersz, który warto przypomnieć sobie na koniec dnia.