5 miesięcy temu
Twitter/PAP/tkb
Po ogłoszeniu protestu głodowego przez Aleksieja Nawalnego - rosyjskiego opozycjonisty (kilka miesięcy temu otrutego związkiem "Noviczok") jego współpracownicy zaapelowali do Rosjan aby wyszli na ulice w akcie solidarności wobec niedopuszczenia do niego lekarzy, którzy mogą mieć realny wpływ na jego życie. 21.04 o godzinie 18:00 czasu polskiego w największych miastach Rosji rozpoczęły się uznawane przez tamtejsze władze za nielegalne protesty. Kilka godzin wcześniej protesty ogarnęły mniejsze miasta, szczególnie te będące w azjatyckiej części tego kraju.
Po ogłoszeniu protestu głodowego przez Aleksieja Nawalnego - rosyjskiego opozycjonisty (kilka miesięcy temu otrutego związkiem "Noviczok") jego współpracownicy zaapelowali do Rosjan aby wyszli na ulice w akcie solidarności wobec niedopuszczenia do niego lekarzy, którzy mogą mieć realny wpływ na jego życie. 21.04 o godzinie 18:00 czasu polskiego w największych miastach Rosji rozpoczęły się uznawane przez tamtejsze władze za nielegalne protesty. Kilka godzin wcześniej protesty ogarnęły mniejsze miasta, szczególnie te będące w azjatyckiej części tego kraju.
PAP / pk
Niemieckie media w poniedziałkowych komentarzach na temat sobotnich demonstracji w stolicy Rosji zgodnie oceniają, że protesty mogą stanowić zagrożenie dla prezydenta Władimira Putina, co tłumaczy brutalność, z jaką władze traktują protestujących.
Niemieckie media w poniedziałkowych komentarzach na temat sobotnich demonstracji w stolicy Rosji zgodnie oceniają, że protesty mogą stanowić zagrożenie dla prezydenta Władimira Putina, co tłumaczy brutalność, z jaką władze traktują protestujących.
PAP / psd
Rośnie fala społecznego niezadowolenia w Rosji. Protesty mają jednak charakter lokalny i są przemilczane zarówno w regionalnych, jak i w ogólnorosyjskich mediach, a informację o nich podaje tylko internet - pisze we wtorek gazeta "Nowyje Izwiestija".
Rośnie fala społecznego niezadowolenia w Rosji. Protesty mają jednak charakter lokalny i są przemilczane zarówno w regionalnych, jak i w ogólnorosyjskich mediach, a informację o nich podaje tylko internet - pisze we wtorek gazeta "Nowyje Izwiestija".
PAP / ad
Protesty uliczne w Rosji przeciwko nadużyciom wyborczym nie wpłyną na to, kogo Władimir Putin wyznaczy na premiera; jeśli będą duże, zepchną go do "mentalnego bunkra", a nie w stronę pojednania - sądzi ekspert ośrodka badawczego Chatham House Andrew Wood.
Protesty uliczne w Rosji przeciwko nadużyciom wyborczym nie wpłyną na to, kogo Władimir Putin wyznaczy na premiera; jeśli będą duże, zepchną go do "mentalnego bunkra", a nie w stronę pojednania - sądzi ekspert ośrodka badawczego Chatham House Andrew Wood.