Pomiędzy stałym rytmem dnia, wyznaczanym przez posiłki, podawane leki oraz ciszę nocną. Kiedy namiastką normalności jest widok zza zakratowanego okna, a wszystkie wyjścia “do świata” są ściśle monitorowane, bariery pokoleniowe i majątkowe przestają mieć znaczenie. Patrycja Trzeszczyńska, opisuje swoje doświadczenia z zamkniętego oddziału psychiatrycznego, na który trafiła w ciężkim epizodzie depresji. Publikujemy fragment książki “Kobiety z oddziału 5B”.
Pomiędzy stałym rytmem dnia, wyznaczanym przez posiłki, podawane leki oraz ciszę nocną. Kiedy namiastką normalności jest widok zza zakratowanego okna, a wszystkie wyjścia “do świata” są ściśle monitorowane, bariery pokoleniowe i majątkowe przestają mieć znaczenie. Patrycja Trzeszczyńska, opisuje swoje doświadczenia z zamkniętego oddziału psychiatrycznego, na który trafiła w ciężkim epizodzie depresji. Publikujemy fragment książki “Kobiety z oddziału 5B”.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}