Dzisiejsza Ewangelia przynosi historię, którą być może znamy na pamięć, więc istnieje ryzyko, że przejdziemy obok niej, myśląc, że już niczego nowego nie wniesie do naszego życia. Widzimy Jezusa na pustkowiu, wokół Niego wielotysięczny tłum, a w dłoniach uczniów zaledwie pięć chlebów i dwie ryby. I nagle dzieje się coś nieprawdopodobnego: z tego „niewiele” powstaje uczta dla „pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14, 21).
Dzisiejsza Ewangelia przynosi historię, którą być może znamy na pamięć, więc istnieje ryzyko, że przejdziemy obok niej, myśląc, że już niczego nowego nie wniesie do naszego życia. Widzimy Jezusa na pustkowiu, wokół Niego wielotysięczny tłum, a w dłoniach uczniów zaledwie pięć chlebów i dwie ryby. I nagle dzieje się coś nieprawdopodobnego: z tego „niewiele” powstaje uczta dla „pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci” (Mt 14, 21).