Tomasz Rowiński wspomina o kazaniach i jednej encyklice Franciszka, wskazując, że tylko one są godne naszej uwagi. Nie zgadzam się z tym. Nie lubię, gdy ktoś sugeruje mi, że jestem idiotą i nie rozumiem tego, co czytam. Naprawdę potrafię odróżnić ciężar gatunkowy encykliki i kazania od wywiadu prasowego, czy książki. Każda z tych form ma swoje zalety i wady.
Tomasz Rowiński wspomina o kazaniach i jednej encyklice Franciszka, wskazując, że tylko one są godne naszej uwagi. Nie zgadzam się z tym. Nie lubię, gdy ktoś sugeruje mi, że jestem idiotą i nie rozumiem tego, co czytam. Naprawdę potrafię odróżnić ciężar gatunkowy encykliki i kazania od wywiadu prasowego, czy książki. Każda z tych form ma swoje zalety i wady.
Wiele razy słyszałem o "wyższości Mszy trydenckiej" nad posoborową. Nie zgadzam się z tego typu rozumowaniem. Co nie znaczy, że w takim rycie nie warto uczestniczyć. Ostatnio udało się komuś mnie do tego nakłonić.
Wiele razy słyszałem o "wyższości Mszy trydenckiej" nad posoborową. Nie zgadzam się z tego typu rozumowaniem. Co nie znaczy, że w takim rycie nie warto uczestniczyć. Ostatnio udało się komuś mnie do tego nakłonić.
My naprawdę mamy problemy w Kościele. Ale zupełnie inne niż to, o co zawsze są gotowi się pokłócić "otwarci" z "tradycyjnymi".
My naprawdę mamy problemy w Kościele. Ale zupełnie inne niż to, o co zawsze są gotowi się pokłócić "otwarci" z "tradycyjnymi".
Nie pisałbym o rzeczach oczywistych gdyby nie fakt, że histeryczna reakcja tradycjonalistów na liturgię sprawowaną przez papieża Franciszka implicite zakłada krytykę tej formy pobożności.
Nie pisałbym o rzeczach oczywistych gdyby nie fakt, że histeryczna reakcja tradycjonalistów na liturgię sprawowaną przez papieża Franciszka implicite zakłada krytykę tej formy pobożności.
Marcin Łukasz Makowski
Im dłużej obserwuję dyskusje, które toczą się wokół papieża Franciszka, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nastąpiło niebezpieczne, choć dojrzewające od czasów Soboru Watykańskiego II odwrócenie akcentów.
Im dłużej obserwuję dyskusje, które toczą się wokół papieża Franciszka, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nastąpiło niebezpieczne, choć dojrzewające od czasów Soboru Watykańskiego II odwrócenie akcentów.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}