Stacja7/łs
Pięćdziesiąt pięć godzin w zimnej wodzie, halucynacje i walka z własną psychiką – tak wyglądała droga Bartłomieja Kubkowskiego do historycznego wyczynu. Polak jako pierwszy człowiek w historii przepłynął Morze Bałtyckie wpław, pokonując trasę ze Szwecji do Polski. Za tym ekstremalnym wyzwaniem sportowym kryje się jednak coś znacznie głębszego niż tylko bicie rekordów. Na pełnym morzu sportowiec odnalazł ciszę, spokój i niezwykłe doświadczenie duchowe, które uratowało go w chwilach największego kryzysu.
Pięćdziesiąt pięć godzin w zimnej wodzie, halucynacje i walka z własną psychiką – tak wyglądała droga Bartłomieja Kubkowskiego do historycznego wyczynu. Polak jako pierwszy człowiek w historii przepłynął Morze Bałtyckie wpław, pokonując trasę ze Szwecji do Polski. Za tym ekstremalnym wyzwaniem sportowym kryje się jednak coś znacznie głębszego niż tylko bicie rekordów. Na pełnym morzu sportowiec odnalazł ciszę, spokój i niezwykłe doświadczenie duchowe, które uratowało go w chwilach największego kryzysu.