– To klasyczny podział na problemy pierwszego i drugiego świata. Dla jednych problemem jest to, że mają samochód, który nie spełnia ich oczekiwań, dla innych – że nie mają co jeść. Dzisiaj w Polsce i Europie, także w Kościele, spieramy się o wiele spraw. Tymczasem prześladowani chrześcijanie cieszą się, kiedy przyjeżdża do nich kapłan i mogą uczestniczyć w Eucharystii – mówi Maciej Maliszak z organizacji Open Doors, która zajmuje się niesieniem pomocy prześladowanym chrześcijanom. W rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sytuacji chrześcijan w Meksyku, Korei Północnej i Afryce Subsacharyjskiej.
– To klasyczny podział na problemy pierwszego i drugiego świata. Dla jednych problemem jest to, że mają samochód, który nie spełnia ich oczekiwań, dla innych – że nie mają co jeść. Dzisiaj w Polsce i Europie, także w Kościele, spieramy się o wiele spraw. Tymczasem prześladowani chrześcijanie cieszą się, kiedy przyjeżdża do nich kapłan i mogą uczestniczyć w Eucharystii – mówi Maciej Maliszak z organizacji Open Doors, która zajmuje się niesieniem pomocy prześladowanym chrześcijanom. W rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sytuacji chrześcijan w Meksyku, Korei Północnej i Afryce Subsacharyjskiej.
"Znam świadectwo syna, który podczas bliskiego doświadczenia śmierci widział, jak modlący się w jego intencji ojciec ściąga ze ściany obraz Jezusa Miłosiernego, kładzie na podłodze i czuwa przy nim. Gdy syn powiedział o tym po odzyskaniu przytomności, zdziwiony ojciec zapytał: «Skąd wiesz? Nie możesz tego wiedzieć!». «Słyszałem cię i widziałem!» - odparł syn, który przecież wtedy znajdował się na sali operacyjnej". Ks. Wiktor Szponar, badacz bliskiego doświadczenia śmierci (NDE - Near Death Experience) i autor książek zawierających świadectwa osób, które je przeżyły, w szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o tym, jak cienka jest granica między rzeczywistością materialną i duchową.
"Znam świadectwo syna, który podczas bliskiego doświadczenia śmierci widział, jak modlący się w jego intencji ojciec ściąga ze ściany obraz Jezusa Miłosiernego, kładzie na podłodze i czuwa przy nim. Gdy syn powiedział o tym po odzyskaniu przytomności, zdziwiony ojciec zapytał: «Skąd wiesz? Nie możesz tego wiedzieć!». «Słyszałem cię i widziałem!» - odparł syn, który przecież wtedy znajdował się na sali operacyjnej". Ks. Wiktor Szponar, badacz bliskiego doświadczenia śmierci (NDE - Near Death Experience) i autor książek zawierających świadectwa osób, które je przeżyły, w szczerej rozmowie z Piotrem Kosiarskim opowiada o tym, jak cienka jest granica między rzeczywistością materialną i duchową.
„Godność jest niezbywalną wartością. Choroba, cierpienie i niepełnosprawność dziecka są trudne, ale ono ma prawo się takie narodzić. Nieidealne, wymagające leków uśmierzających ból, a czasem pochylenia się nad nim, chwili ciszy i ciepła w tych paru minutach życia. Kiedy się skończy, pozostaną imię, pamięć, szacunek, którym je obdarzyliśmy, i pokój. W innym wypadku zostają pytania, wyrzuty sumienia, niewiadoma i cisza, która wierci duszę” - mówi Agnieszka Tomicka, mama Jagody. Jest pewna, że życie każdego człowieka ma sens, nawet jeśli trwa tylko kilka chwil lub jest naznaczone cierpieniem.
„Godność jest niezbywalną wartością. Choroba, cierpienie i niepełnosprawność dziecka są trudne, ale ono ma prawo się takie narodzić. Nieidealne, wymagające leków uśmierzających ból, a czasem pochylenia się nad nim, chwili ciszy i ciepła w tych paru minutach życia. Kiedy się skończy, pozostaną imię, pamięć, szacunek, którym je obdarzyliśmy, i pokój. W innym wypadku zostają pytania, wyrzuty sumienia, niewiadoma i cisza, która wierci duszę” - mówi Agnieszka Tomicka, mama Jagody. Jest pewna, że życie każdego człowieka ma sens, nawet jeśli trwa tylko kilka chwil lub jest naznaczone cierpieniem.
„Świat przeżywa kryzys męskości. Widzę to w kontaktach z młodymi ludźmi, którzy nie wiedzą, że jestem księdzem. Zastanawiam się, skąd bierze się tak duża roszczeniowość, która przecież nie jest cechą męską. Skąd u mężczyzn tyle poniżania innych, skoro męskość powinna oznaczać obronę słabszych?” - pyta ks. Dzmitry Prystupa. Duchowny, którego pasją jest siłownia, w szczerej rozmowie opowiada o tym, czym jest dla niego męskość, jak trening pomaga mu pracować nad sobą oraz dlaczego najważniejsza walka człowieka rozgrywa się nie na siłowni, lecz w jego wnętrzu. Kapłan porusza również temat relacji Polaków z migrantami oraz opowiada o codziennym życiu księdza, który łączy kapłaństwo z pasją do sportu.
„Świat przeżywa kryzys męskości. Widzę to w kontaktach z młodymi ludźmi, którzy nie wiedzą, że jestem księdzem. Zastanawiam się, skąd bierze się tak duża roszczeniowość, która przecież nie jest cechą męską. Skąd u mężczyzn tyle poniżania innych, skoro męskość powinna oznaczać obronę słabszych?” - pyta ks. Dzmitry Prystupa. Duchowny, którego pasją jest siłownia, w szczerej rozmowie opowiada o tym, czym jest dla niego męskość, jak trening pomaga mu pracować nad sobą oraz dlaczego najważniejsza walka człowieka rozgrywa się nie na siłowni, lecz w jego wnętrzu. Kapłan porusza również temat relacji Polaków z migrantami oraz opowiada o codziennym życiu księdza, który łączy kapłaństwo z pasją do sportu.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Swoją najcięższą w życiu walkę stoczyłem już po zakończeniu przygody ze sportem. Zawsze chciałem być odważny i silny, mieć autorytet. Dziś wiem, że największą siłą jest siła duchowa - Boża mądrość. Czuję się silniejszy niż wtedy, gdy byłem młody i wytrenowany. Kiedyś żyłem w strachu i napięciu, nie mogłem spać - dziś spokojnie zasypiam i mam narzędzia, by radzić sobie z burzami życia" - mówi Grzegorz Kleszcz. Trzykrotny olimpijczyk w podnoszeniu ciężarów, brązowy medalista mistrzostw Europy i akademicki mistrz świata w wywiadzie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sporcie, nawróceniu i najciężej życiowej walce, którą stoczył już po zejściu z podestów.
"Swoją najcięższą w życiu walkę stoczyłem już po zakończeniu przygody ze sportem. Zawsze chciałem być odważny i silny, mieć autorytet. Dziś wiem, że największą siłą jest siła duchowa - Boża mądrość. Czuję się silniejszy niż wtedy, gdy byłem młody i wytrenowany. Kiedyś żyłem w strachu i napięciu, nie mogłem spać - dziś spokojnie zasypiam i mam narzędzia, by radzić sobie z burzami życia" - mówi Grzegorz Kleszcz. Trzykrotny olimpijczyk w podnoszeniu ciężarów, brązowy medalista mistrzostw Europy i akademicki mistrz świata w wywiadzie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sporcie, nawróceniu i najciężej życiowej walce, którą stoczył już po zejściu z podestów.
„To stan nie do wytrzymania, jakbyś miał w środku granat, który cały czas wybucha, a ty nie możesz umrzeć. Trwało to miesiące, a ja codziennie modliłem się do Boga o śmierć, bo ze względu na miłość do rodziny nie chciałem popełnić samobójstwa”. Przeczytaj poruszający wywiad z mężczyzną cierpiącym na schizofrenię paranoidalną.
„To stan nie do wytrzymania, jakbyś miał w środku granat, który cały czas wybucha, a ty nie możesz umrzeć. Trwało to miesiące, a ja codziennie modliłem się do Boga o śmierć, bo ze względu na miłość do rodziny nie chciałem popełnić samobójstwa”. Przeczytaj poruszający wywiad z mężczyzną cierpiącym na schizofrenię paranoidalną.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}