„Świat przeżywa kryzys męskości. Widzę to w kontaktach z młodymi ludźmi, którzy nie wiedzą, że jestem księdzem. Zastanawiam się, skąd bierze się tak duża roszczeniowość, która przecież nie jest cechą męską. Skąd u mężczyzn tyle poniżania innych, skoro męskość powinna oznaczać obronę słabszych?” - pyta ks. Dzmitry Prystupa. Duchowny, którego pasją jest siłownia, w szczerej rozmowie opowiada o tym, czym jest dla niego męskość, jak trening pomaga mu pracować nad sobą oraz dlaczego najważniejsza walka człowieka rozgrywa się nie na siłowni, lecz w jego wnętrzu. Kapłan porusza również temat relacji Polaków z migrantami oraz opowiada o codziennym życiu księdza, który łączy kapłaństwo z pasją do sportu.
„Świat przeżywa kryzys męskości. Widzę to w kontaktach z młodymi ludźmi, którzy nie wiedzą, że jestem księdzem. Zastanawiam się, skąd bierze się tak duża roszczeniowość, która przecież nie jest cechą męską. Skąd u mężczyzn tyle poniżania innych, skoro męskość powinna oznaczać obronę słabszych?” - pyta ks. Dzmitry Prystupa. Duchowny, którego pasją jest siłownia, w szczerej rozmowie opowiada o tym, czym jest dla niego męskość, jak trening pomaga mu pracować nad sobą oraz dlaczego najważniejsza walka człowieka rozgrywa się nie na siłowni, lecz w jego wnętrzu. Kapłan porusza również temat relacji Polaków z migrantami oraz opowiada o codziennym życiu księdza, który łączy kapłaństwo z pasją do sportu.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Swoją najcięższą w życiu walkę stoczyłem już po zakończeniu przygody ze sportem. Zawsze chciałem być odważny i silny, mieć autorytet. Dziś wiem, że największą siłą jest siła duchowa - Boża mądrość. Czuję się silniejszy niż wtedy, gdy byłem młody i wytrenowany. Kiedyś żyłem w strachu i napięciu, nie mogłem spać - dziś spokojnie zasypiam i mam narzędzia, by radzić sobie z burzami życia" - mówi Grzegorz Kleszcz. Trzykrotny olimpijczyk w podnoszeniu ciężarów, brązowy medalista mistrzostw Europy i akademicki mistrz świata w wywiadzie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sporcie, nawróceniu i najciężej życiowej walce, którą stoczył już po zejściu z podestów.
"Swoją najcięższą w życiu walkę stoczyłem już po zakończeniu przygody ze sportem. Zawsze chciałem być odważny i silny, mieć autorytet. Dziś wiem, że największą siłą jest siła duchowa - Boża mądrość. Czuję się silniejszy niż wtedy, gdy byłem młody i wytrenowany. Kiedyś żyłem w strachu i napięciu, nie mogłem spać - dziś spokojnie zasypiam i mam narzędzia, by radzić sobie z burzami życia" - mówi Grzegorz Kleszcz. Trzykrotny olimpijczyk w podnoszeniu ciężarów, brązowy medalista mistrzostw Europy i akademicki mistrz świata w wywiadzie z Piotrem Kosiarskim opowiada o sporcie, nawróceniu i najciężej życiowej walce, którą stoczył już po zejściu z podestów.
„To stan nie do wytrzymania, jakbyś miał w środku granat, który cały czas wybucha, a ty nie możesz umrzeć. Trwało to miesiące, a ja codziennie modliłem się do Boga o śmierć, bo ze względu na miłość do rodziny nie chciałem popełnić samobójstwa”. Przeczytaj poruszający wywiad z mężczyzną cierpiącym na schizofrenię paranoidalną.
„To stan nie do wytrzymania, jakbyś miał w środku granat, który cały czas wybucha, a ty nie możesz umrzeć. Trwało to miesiące, a ja codziennie modliłem się do Boga o śmierć, bo ze względu na miłość do rodziny nie chciałem popełnić samobójstwa”. Przeczytaj poruszający wywiad z mężczyzną cierpiącym na schizofrenię paranoidalną.