kath.net
Kto powiedział, że „zejść na psy” oznacza zawsze coś złego? Dominikanie mogą się z tym nie zgodzić. Ich łacińska nazwa skrywa dowcip sprzed wieków: dominicanus brzmi przecież jak Domini canes – „psy Pana”. Czarno-biały pies z płonącą pochodnią w pysku stał się symbolem zakonu, który ma pilnować wiary, węszyć za prawdą, tropić herezje i biegać po świecie z ogniem Ewangelii. A przy okazji – jak pokazuje osiem wieków historii – dominikanie potrafią zostawić swój ślad wszędzie tam, gdzie się pojawią.
Kto powiedział, że „zejść na psy” oznacza zawsze coś złego? Dominikanie mogą się z tym nie zgodzić. Ich łacińska nazwa skrywa dowcip sprzed wieków: dominicanus brzmi przecież jak Domini canes – „psy Pana”. Czarno-biały pies z płonącą pochodnią w pysku stał się symbolem zakonu, który ma pilnować wiary, węszyć za prawdą, tropić herezje i biegać po świecie z ogniem Ewangelii. A przy okazji – jak pokazuje osiem wieków historii – dominikanie potrafią zostawić swój ślad wszędzie tam, gdzie się pojawią.
W Magazynie: Wywiad z o. Pawłem Kozackim prowincjałem polskich dominikanów o jubileuszu 800-lecia zakonu.
W Magazynie: Wywiad z o. Pawłem Kozackim prowincjałem polskich dominikanów o jubileuszu 800-lecia zakonu.
{{ article.published_at }}
{{ article.description }}
{{ article.description }}