Dramatyczny wzrost eutanazji w Belgii. Coraz częściej dotyczy osób, które nie umierają

fot. depositphotos
Vatican News / jh

Jak informuje Vatican News, w Belgii w dramatycznym tempie wzrasta liczba eutanazji. W większości przypadków (57 proc.) uśmierceni pacjenci nie znajdują się w końcowej fazie życia. Co znamienne, Belgia ma dobrze rozwiniętą opiekę paliatywną. Jednakże chorzy albo o niej nie wiedzą, albo z niej nie korzystają, bo nie potrafią się pogodzić z własną kruchością.

Szybki wzrost eutanazji, coraz mniej w fazie terminalnej

O stosowaniu eutanazji w Belgii informuje portal episkopatu. Według oficjalnych danych w ubiegłym roku przeprowadzono 4486 eutanazji, dwa razy więcej niż przed 5 laty. To już 4 proc. wszystkich zgonów w tym kraju. Co więcej, w tym samym czasie dziesięciokrotnie (z 5,9 do 57,3 proc.) wzrósł odsetek przypadków, w których pacjent nie znajdował się w fazie terminalnej.

DEON.PL POLECA


Eutanazja została zalegalizowana w Belgii w 2002 r. W 2014 r. rozszerzono ją na nieletnich. Ponadto w ciągu 24 lat stale ewoluowała interpretacja prawa, aby jak najbardziej poszerzyć jego zakres.

Wystarczy osłabienie wzroku i słuchu

Dziś najszybciej wzrasta liczba przypadków, w których powodem eutanazji jest polipatologia, czyli występowanie co najmniej dwóch chorób przewlekłych. W skrajnym przypadku, odnotowanym w oficjalnym raporcie federalnej komisji, może to być jednoczesne osłabienie wzroku i słuchu. Liczba eutanazji motywowanych polipatologią wzrosła w ciągu dwóch lat o 67 proc.

Zamiast opieki paliatywnej

Eksperci, z którymi konsultował się portal CathoBel, przyznają, że Belgia ma dobrze zorganizowaną opiekę paliatywną. Pacjenci nie zawsze wiedzą, że mają do niej prawo. Prof. Timothy Devose z Uniwersytetu w Lowanium przyznaje, że jako hematolog niejednokrotnie musi przekazywać swym pacjentom złe wiadomości. Ci zaś często pytają o eutanazję, ale nie o opiekę paliatywną. – Bardzo mnie to uderza, uważam, że jest to nienormalne – mówi belgijski lekarz. Przyznaje ponadto, że w wielu przypadkach to sam personel medyczny proponuje chorym eutanazję, co jest niezgodne z obowiązującym prawem.

Nie potrafimy się pogodzić z własną kruchością

Léopolde Vanbellingen, dyrektor Europejskiego Instytutu Bioetyki, zauważa z kolei, że opieka paliatywna kłóci się z propagowanymi obecnie wartościami, takimi jak autonomia czy kult wydajności. Współczesny człowiek nie potrafi pogodzić się z własną kruchością i zależnością od innych. Panuje błędne przekonanie, że opieka paliatywna jest przeznaczona dla tych, którzy godzą się na umieranie w cierpieniach.

DEON.PL POLECA


Towarzyszyć i odkryć sens życia

Jak wyjaśnia prof. Devose, celem opieki paliatywnej nie jest niepotrzebne przedłużanie życia. – Celem jest towarzyszenie osobie do końca jej życia, nadając mu sens i zapewniając komfort – zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Dodam, że wsparcie otrzymuje nie tylko pacjent, ale także osoby z jego otoczenia – mówi belgijski lekarz.

Przemilczane cierpienia lekarzy

Z drugiej strony wskazuje też na przemilczany aspekt eutanazji, a mianowicie doświadczenia pracowników służby zdrowia: – W najbliższych latach usłyszymy, jak opowiadają o swym cierpieniu, spowodowanym przez to, co musieli zrobić. Nie studiowali medycyny, by skracać życie, ale po to, by towarzyszyć chorym i ich leczyć.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Dramatyczny wzrost eutanazji w Belgii. Coraz częściej dotyczy osób, które nie umierają
Komentarze (7)
AS
~Antoni Szwed
2 lipca 2026, 11:03
Belgia to kraj, w którym praktycznie zanikło chrześcijaństwo, a wraz z nim nadzieja na życie przyszłe, a nawet to doczesne. Ludzie popadają w rozpacz, gdy przestają być w pełni sprawni. Życie oparte na poszukiwaniu i pragnieniu przyjemności za wszelką cenę kończy się rozpaczą i samobójstwem. Uroki życia się skończyły, no to nie ma już po co żyć. Jakieś cierpienie (choćby niewielkie), jakaś niewygoda czy ograniczoność spowodowana chorobą, nie, to trzeba bezwzględnie wyeliminować ... samobójstwem (czasem wymuszonym przez zniecierpliwione otoczenie). Po chrześcijaństwie pojawia się bezduszne pogaństwo, które niesie z sobą śmierć (to jedna z tych „wartości” europejskich!). Taki kraj jak Belgia (nie jedyny zresztą) staje się trupiarnią.
PI
~Prawo i porządek ?
1 lipca 2026, 16:45
Brutalny kapitalizm życie stało się kosztem dla wielu nie do uniesienia
HZ
~Hanys z Namysłowa
1 lipca 2026, 16:25
Kiedyś w latach młodzieńczych, była kolekta na KUL,w Boże Narodzenie, proboszcz mówił,mala Belgia ma 3 uniwersytety katolickie, Polska tylko jeden.Co się z Belgią stało,proces demoralizacji społeczeństwa przebiega szybko,w Polsce szybciej niż w Belgii,trzeba zapytać kiedy Polacy byli moralni?
LS
~logo S Mk 16,18
1 lipca 2026, 20:35
Nigdy w kościele nie słyszałem złego słowa na kapitalizm podczas gdy na komuchów z ołtarzy lały się pomyje aż Matka kościół wylała dziecko z kąpielą ale kto by się tym przejmował że robotnicy trafili z deszczu pod rynnę kiedy kler od kapitalistów dostał swoje złote a skromne
LL
~Luis Lopez
1 lipca 2026, 22:42
Fascynujący ciąg logiczny. Od eutanazji w Belgii do moralności Polaków.
HZ
~Hanys z Namysłowa
2 lipca 2026, 10:47
Szanowny Panie Luis, Polacy już nawet krowy kradną,kiedyś samochody i inne dobra,mi Polacy ukradli 4 samochody,oto moralność Polaków,o szpitalu Południowym już nie wspomnę.
LP
~logoS plemienia Żmijowego
2 lipca 2026, 10:50
To nie jest proces demoralizacji to jest proces odbierania dywidendy ktoś musiał stracić by zyskać mógł ktoś swoim kapitałem ludzkim ssąc zasoby ludzkie ponadnormatywne aby poprawić wydajność i produktywność a bezproduktywni są produktem odpadowym tej gospodarki dobrobytu utrwalonego w dobrostanie kościoła bogatego dla bogatych w drodze do domu ojca J8,44 z kultowym Totus Tuus do królowej matki nie do odkupiciela J 14,6 dającego świadectwo prawdzie