Dwójka licealistów uratowała tonącego mężczyznę. "Ich postawa zasługuje na najwyższe uznanie"

Janek Tomczyk i Eliza Kopera, uczniowie I LO im. L. Kruczkowskiego w Tychach, uratowali życie tonącemu mężczyźnie nad stawem Barbara w Katowicach. Fot. Facebook / tychy.pl / depositphotos
tychy.pl / red

Dwoje uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego w Tychach uratowało życie tonącemu mężczyźnie. Nastolatkowie wyciągnęli go z wody, rozpoczęli resuscytację i prowadzili akcję ratunkową do czasu przylotu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Do zdarzenia doszło 21 czerwca nad stawem Barbara w Katowicach. Jak poinformowało I LO w Tychach, Jan Tomczyk i Eliza Kopera z klasy 1m zauważyli mężczyznę, który znajdował się pod wodą.

DEON.PL POLECA


Nie zwlekając ani chwili, wskoczyli do stawu, wyciągnęli poszkodowanego na brzeg i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Przez cały czas pozostawali w kontakcie z dyspozytorem numeru alarmowego 112. Akcja trwała do momentu przylotu śmigłowca LPR.

Lekarz potwierdził powrót funkcji życiowych

Jak przekazała szkoła, dzięki szybkiej reakcji młodych ludzi udało się uratować życie mężczyzny. Przybyły na miejsce lekarz potwierdził odzyskanie przez niego funkcji życiowych.

Władze szkoły podkreśliły, że zachowanie uczniów jest wzorem odpowiedzialności i empatii.

"Ten bohaterski czyn zasługuje na podziw. Jesteśmy dumni, że uczniowie naszej szkoły nie pozostają obojętni na drugiego człowieka."

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Dwójka licealistów uratowała tonącego mężczyznę. "Ich postawa zasługuje na najwyższe uznanie"
Komentarze (2)
EZ
~Ekonomista z AE w Katosach
28 czerwca 2026, 11:28
Dobry początek wakacji. Bawcie się dobrze
PR
~Ppp Rrr
28 czerwca 2026, 08:29
W takich przypadkach czasem wpada mi do głowy, by wzorem przedawnienia przestępstw było również przedawnienie zasług - tzn. obowiązek pamiętania o nich przez jakiś czas. Teraz są wakacje, ale mogłoby się zdarzyć, że gdyby to było we Wrześniu, to byłyby dwa dni uznania, a za tydzień jakiś nauczyciel wydzierałby się na nich z byle powodu lub bez powodu. A jakby dostali dyplom uznania ważny pół roku, to byliby chronieni przed krzykaczami - i to byłaby dla nich należna wdzięczność. Pozdrawiam.