Głosili „kazania” w samolocie. Zostali ukarani grzywną

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Depositphotos
Shweta Sharma / „The Independent” / ws

Kilka miesięcy temu dwóch 60-letnich pastorów głosiło „kazania” w samolocie, mimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony załogi i pasażerów. 18 sierpnia sąd skazał obu mężczyzn – informuje „The Independent”.

Pastorzy głosili „kazania” podczas lotu

Do zdarzenia doszło 12 marca 2026 roku w Korei Południowej, podczas lotu z Dżedżu do Gimpo. Stojąc w przejściu samolotu, pastorzy głosili „kazania” pasażerom. „Pójdziesz do piekła, jeśli nie uwierzysz w Jezusa” – krzyknął jeden z nich, jak informuje portal.

DEON.PL POLECA



Duchowni byli wielokrotnie upominani przez członków załogi. Ich zachowanie wywołało również protesty pasażerów.

Decyzja sądu

Każdy z pastorów musi zapłacić 1 mln wonów kary, czyli około 2700 zł. 18 sierpnia Sąd Rejnowy Południowego Seulu uznał duchownych za winnych „naruszenia ustawy o bezpieczeństwie lotnictwa w związku z incydentem, do którego doszło na pokładzie samolotu” – informuje „The Independent”. Incydent trwał 13 minut.

Pastorzy tłumaczyli, że nie chcieli zakłócać lotu

Pastorzy odrzucili stawiane im zarzuty. Argumentowali, że ich zachowanie nie kwalifikowało się prawnie jako „zakłócanie porządku” oraz że nie mieli zamiaru wywołać zamieszania na pokładzie.

Źródła: Shweta Sharma / „The Independent” / ws

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Głosili „kazania” w samolocie. Zostali ukarani grzywną
Komentarze (2)
JO
Jan Osa
29 sierpnia 2026, 12:15
No pastorzy mogą. Nie ma oburzenia. Ale jak by to był katolicki ksiądz, to nie obyło by się bez doniesienia do Papieża. Nawracanie na siłę. Zamach na wolność osobistą, narzucanie innym swojej wiary. Prozelityzm. Przecież każda religia jest dobra. Po co Jezus. Budda czy Mahomet też dobrzy. Ale jak chodzi o nachalną propagandę ideologii gender dla wszystkich, szczególnie dzieci, to jest ok.
GA
~Gal Anonim
28 sierpnia 2026, 18:38
Zadziwiająca jest daleko posunięta niekonsekwencja ludzi, którzy po fakcie próbują przeczyć rzeczywistym pobudkom. Ale w końcu czego ludzie nie zrobią, by wywołać zamęt i zwrócić na siebie uwagę?