Liczyli na przeprosiny po aferze z pogrzebem. Proboszcz: „Jeśli mieszkańcy chcą wierzyć gazetom, to ich sprawa”

Fot. depositphotos
Wprost / Gazeta Wrocławska / red.

Proboszcz parafii w Starczówku na Dolnym Śląsku zrezygnował z pełnionej funkcji po nagłośnieniu sprawy odmowy odprawienia pogrzebu. Rodzina zmarłej twierdziła, że powodem miały być kwestie finansowe związane z opłatami na parafię – opisuje „Wprost”, powołując się na „Gazetę Wrocławską”.

Bliscy zmarłej parafianki twierdzili, że ks. Andrzej Paszyński odmówił odprawienia pogrzebu z powodu nieuregulowanych opłat m.in. za ławki i organy. Sprawa wywołała duże emocje wśród mieszkańców.

DEON.PL POLECA



– No jak to możliwe, żeby pieniądz rządził w kościele? – pytała jedna z parafianek w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.

Po nagłośnieniu sprawy duchowny zrezygnował z funkcji proboszcza. Archidiecezja Wrocławska potwierdziła, że obecnie nie zostanie skierowany do innej parafii jako proboszcz.

Podczas pożegnalnej mszy część wiernych liczyła na odniesienie się do całej sytuacji i przeprosiny. Ksiądz miał jednak powiedzieć jedynie, że jeśli mieszkańcy „chcą wierzyć gazetom, to ich sprawa”. Parafią tymczasowo kieruje ks. Andrzej Pańczak, który ma pełnić funkcję administratora do czasu podjęcia dalszych decyzji personalnych.

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Liczyli na przeprosiny po aferze z pogrzebem. Proboszcz: „Jeśli mieszkańcy chcą wierzyć gazetom, to ich sprawa”
Komentarze (3)
TT
~Tik Tak
7 września 2026, 22:27
Ksiądz i przeprosiny …Dobre…. Ksiądz się nigdy nie myli …. Jest posłańcem Pana … Zawsze ma rację.
E(
~Ekonomista (po prostu ekonomista)
7 września 2026, 16:22
Szkoda że Deon piętnuje księdza i rozpoznaje zanim został wydany wyrok. A może jednak nie poszło o pieniądze? Dobrze byłoby tę sprawę wyjaśnić. Od tego są dziennikarze. Takie rzeczy to może sobie Kowalski na X napisać ale dziennikarze powinni wymagać więcej od siebie
PK
~Paweł K
7 września 2026, 22:17
A jak mieliby to dziennikarze 'wyjasnic'? Przecież takie rozmowy zwykle odbywają się, co zrozumiałe, przy drzwiach zamkniętych. Słowo przeciwko słowu. Rachunków w naszym Kościele też nie ma. I ja to rozumiem, ale pole do nadużyć jest szerokie. Idąc Pańskim tropem rozumowania, to w naszym Kościele same niewiniątka.