Odwołany proboszcz komentuje powrót na urząd. „Poszukując sprawiedliwości” dotarł najwyżej, jak tylko się da
– Wyżej jest tylko Bóg – mówi ks. Krzysztof Wilk, który po niemal trzech latach wraca na urząd proboszcza parafii w Krakowie-Nowym Prokocimiu. W rozmowie z „Faktem” duchowny odnosi się do spekulacji dotyczących przyczyn swojego odwołania przez abp. Marka Jędraszewskiego i wyznaje, co czuje po decyzji Watykanu.
W poniedziałek informowaliśmy o powrocie ks. Krzysztofa Wilka na urząd proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Nowym Prokocimiu. Duchowny został odwołany prawie trzy lata temu przez ówczesnego metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.
Powrót ks. Wilka związany jest z postanowieniem Dykasterii ds. Duchowieństwa, która wycofała swój wcześniejszy dekret odwołujący duchownego z urzędu proboszcza. Dykasteria uwzględniła racje przedstawione przez ks. Wilka w postępowaniu sądowym prowadzonym przed Najwyższym Trybunałem Sygnatury Apostolskiej. Następnie Sygnatura Apostolska jako najwyższy sąd kościelny zatwierdziła decyzję Dykasterii – poinformowała archidiecezja krakowska w specjalnym oświadczeniu.
„Mając na uwadze powyższe rozstrzygnięcie Stolicy Apostolskiej, proszę o życzliwe przyjęcie ks. kanonika Krzysztofa Wilka, który na nowo podejmuje posługę proboszcza Waszej parafii” – poinformował kanclerz kurii.
W poniedziałek głos w tej sprawie zabrał sam ks. Krzysztof Wilk. Duchowny w rozmowie z „Faktem” opowiedział m.in. o powodach swojego odwołania.
– Cieszę się, że wracam. Moje odwołanie nie dotyczyło spraw finansowych i nie dotyczyło zaniedbań z mojej strony. Dotyczyło to bardziej niezrozumienia, które wymagało wyjaśnienia – powiedział ks. Krzysztof Wilk w rozmowie z dziennikarzem portalu „Fakt”.
Duchowny powiedział, że nie zamierza wchodzić w szczegóły dotyczące sporu, ponieważ został poproszony o „zachowanie poufności”.
– Dlatego muszę jej przestrzegać. Wracam z radością, szczęśliwy, że do swoich i mogę popatrzeć w oczy każdemu, bo nic złego nie uczyniłem – dodaje duchowny na łamach „Faktu”.
Swoją trzyletnią posługę w Skawinie i „walkę o zmianę decyzji” duchowny podsumowuje słowami z Ewangelii wg św. Mateusza: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości”.
Ks. Wilk podkreśla, że „w poszukiwaniu sprawiedliwości” dotarł najwyżej, jak tylko się da, czyli do Watykanu.
– Wyżej jest tylko Bóg – podsumowuje swoją wypowiedź dla „Faktu” ks. Wilk. Wyraża również radość z tego, że prawda zwyciężyła.
Źródło: Fakt / archidiecezja krakowska / red
Skomentuj artykuł