A jeśli Bóg poprosi, żebyś złamał dla niego prawo? [Nowenna - dzień pierwszy]

(fot. shutterstock.com)

Józef widział jak rozpada się jego małżeństwo, bo Maryja oczekiwała dziecka z kimś innym. Wiedział, że ciąży na nim obowiązek doniesienia na żonę starszyźnie miasteczka, co dla Maryi skończyłoby się ukamienowaniem. Józef nie tylko musi zmierzyć się z podejrzeniem, że został przez Maryję oszukany i zdradzony, ale że ciąży na nim obowiązek usunięcia jej spośród Ludu.

Dzień pierwszy - Józef wobec Boga

Słowa Ewangelii (Mt 1, 18-21) :

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». (Mt 1; 18 - 21)

DEON.PL POLECA

Wprowadzenie do nowenny>>

Rozważanie:

Nie sposób rozpocząć nowenny przed uroczystością świętego Józefa bez przywołania fragmentu Ewangelii świętego Mateusza; fragmentu, który nazywany jest przez niektórych egzegetów zwiastowaniem Józefowi. W tych kilku wersetach kryje się wielki dramat przybranego ojca Jezusa Chrystusa. Dramat egzystencjalny (głęboki kryzys małżeński) i dramat religijny (kwestia posłuszeństwa normie religijnej i moralnej). By pojąć dramat Józefa, musimy przyjrzeć się żydowskiej kulturze małżeńskiej. Zwyczajowo do zaręczyn dochodziło, kiedy dziewczyna miała około 12, 13 lat (mniej więcej tyle, żeby mogła zostać matką), mężczyzna zaś około 18 - 24 lat. Ten pierwszy obrzęd był nazywany qiddushin (to znaczy poświęcenie, konsekracja), gdyż kobieta była poświęcona mężczyźnie. Pomimo że lokalna społeczność takich zaręczonych uważała już za męża i żonę, to kobieta pozostawała ciągle pod władzą swojego ojca, a jakiekolwiek kontakty seksualne między małżonkami były zabronione. Po mniej więcej roku następował obrzęd niśśû’în, który polegał na tym, że narzeczoną/żonę mąż przeprowadzał z domu jej rodziców do swojego domu. I od tego momentu byli już małżeństwem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Otóż Maryja zachodzi w ciążę, zanim jeszcze zamieszkała z Józefem. Mateusz (podobnie jak Łukasz - tylko ci dwaj ewangeliści zajmują się dzieciństwem Jezusa Chrystusa) jest przekonany, że ojcem tego dziecka nie jest Józef, bo przecież jako człowiek sprawiedliwy (czyli posłuszny Prawu) nie mógł współżyć z Maryją, kiedy Prawo mu tego zabraniało. Taka oczywistość, która wymyka się naszej percepcji. Powody teologiczne ciąży Maryi zostawmy na razie na marginesie.

Jeżeli Józef nie jest ojcem tego dziecka, to w świetle Prawa żydowskiego Maryja dopuściła się cudzołóstwa. To bardzo poważne przestępstwo. Tora wyraźnie i jednoznacznie mówiła, że: "jeśli oskarżenie to [wniesione przez męża, że jego żona nie była dziewicą w chwili zaślubin] okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie" (Pwt 22,20-21). Józef nie tylko musi zmierzyć się z podejrzeniem, że został przez Maryję oszukany i zdradzony, ale że ciąży na nim obowiązek denuncjacji grzechu Maryi, dlatego że Prawo wyraźnie mówi, że zło trzeba usunąć spośród Ludu. To jest taka koncepcja grzechu, która nam, chrześcijanom, jest coraz bardziej obca. Że jakakolwiek tolerancja dla ludzkiego grzechu oznacza ryzyko, że zarazi on sobą innych. Że jak nowotwór zniszczy on tkankę organizmu. Podobnie do kwestii cudzołóstwa kobiet podchodziło prawo rzymskie. Zdradzony mąż był zobowiązany do oddalenia swojej niewiernej żony, bo inaczej stawał się współwinny jej przestępstwa.

Wczytując się w te przepisy, uświadamiamy sobie, że nie ma w nich przestrzeni dla miłosierdzia, dla przebaczenia. Raz popełnione błędy przynoszą nieodwracalne konsekwencje. Czasami tęsknimy za takim porządkiem moralnym!

Józef widzi, jak rozpada się jego projekt małżeństwa, bo Maryja oczekuje dziecka z kimś innym, ale widzi także, że ciąży na nim (bo jest przecież człowiekiem sprawiedliwym, czyli posłusznym Prawu) obowiązek doniesienia na żonę starszyźnie miasteczka, co powinno skończyć się ukamienowaniem cudzołożnej. I jak w tym miejscu nie przywołać wzruszającego epizodu opowiedzianego przez ewangelistę Jana: "Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich" (J 8,3-9). Ile Jezus mógł się nauczyć od Józefa? I czego nauczył się od swojego "ojczyma"?

Powróćmy do ewangelisty Mateusza, który powiada, że Józef w swojej sprawiedliwości (czyli posłuszeństwie Prawu) wahał się. I chciał rozwieść się z żoną potajemnie, aby nie narażać jej na zniesławienie. Taki gest Józefa niewątpliwie ocaliłby Maryi życie. Jeśli ciąża była już widoczna, zdaniem niektórych egzegetów, odstępowano od kamienowania, aby nie uśmiercić dziecka. Jeśli ciąża nie była widoczna, dziecku groziła śmierć tak samo jak niewiernej matce. Z Mateuszowej opowieści wynika, że pierwotną decyzją Józefa jest rozwód, ale rozwieść chce się w taki sposób, aby nie zaszkodzić Maryi i Dziecku. Taka decyzja jest okazaniem posłuszeństwa Prawu.

Czyny miłosierdzia, które możesz podjąć:

  1. duchowa adopcja dziecka poczętego;
  2. zrób coś dobrego dla najbliższego domu Samotnej Matki?
  3. czy na śniadanie wielkanocne możesz zaprosić jakieś dziecko z pobliskiego Domu Dziecka?

Modlitwa:

Święty Józefie, przyjacielu i obrońco wszystkich, opiekunie Jezusa i tych, którzy przyzywają Twojej pomocy. Jesteś wielki, gdyż otrzymujesz od Boga wszystko, o co Cię wierni proszą.

Przyjmij moją modlitwę: strzeż wszystkie rodziny, aby żyły w harmonii, zjednoczone w wierze i w miłości, tak jak było to w rodzinie w Nazarecie.

Szczególnie zajmij się rodzinami bezrobotnych, pomóż im znaleźć pracę, aby dzięki niej mogli tworzyć lepszy świat i uwielbiać w ten sposób Boga Stworzyciela.

Zawierzam Ci Kościół, szczególnie papieża, biskupów, kapłanów i wszystkich misjonarzy, aby czuli Twoje ojcowskie wsparcie. Kto ich może kochać mocniej niż Ty?

Broń wszystkie osoby konsekrowane, aby w Twoim posłuszeństwie i w Twoim przylgnięciu do Bożej woli znalazły przykład, jak w milczeniu, w pokorze, w radości przeżywać zjednoczenie z Bogiem. Spraw, by były szczęśliwe w wypełnianiu Bożej woli.

Święty Józefie, wysłuchaj moją modlitwę.

Amen.

Niezawodna modlitwa do św. Józefa>>

***

Przez najbliższe 9 dni będziemy wspólnie modlić się nowenną do św. Józefa. Codziennie na portalu DEON.pl znajdziecie piękne rozważania i modlitwy, których autorem jest ks. Adam Błyszcz CR.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

A jeśli Bóg poprosi, żebyś złamał dla niego prawo? [Nowenna - dzień pierwszy]
Komentarze (2)
B
bien1963
10 marca 2018, 18:11
Oj trochę nieadekwatny przykład na poparcie tezy postawionej w tytule. Na Józefie nie ciążył żaden obowiązek doniesienia na Maryję, a jedynie było to jego mężowskie prawo, które można nazwać przywilejem wypływającym z władzy mężczyzny nad zaślubioną mu kobietą. Nie musiał  do niego się stosować . Tak jak np ciężarna kobieta w kolejce, ma prawo do obsługi poza kolejnością ale nie musi, jeśli czuje się na siłach postać i nikt jej do tego zmusić nie może, mimo że jest takie prawo. Mógł to zrobić gdyby miał pewność, że doszło do świadomej zdrady. Takiej pewności jednak nie miał. Jeżeli Bóg nakazuje złamanie prawa, to należy się zastanowić, czy to rzeczywiście jest Bóg, dlategomusimy  rozróżniać prawo jako przepis do bezwzględnego przestrzegania i prawo jako przepis uprawniający do czegoś. Tu mamy do czynienia z tą drugą opcją. W przypadku cudzołożnicy, której autor, kś Adam Blyszcz użył w artykule Jezus też nie złamał prawa. Tu uczeni w Piśmie i faryzeusze skłamali mówiąc że Mojżesz kazał. Mojżesz tylko dał im taką możliwość, której faryzeusze często nadużywali aby tuszować swoje winy i ustanowili to jako przepis i chętnie z niego korzystali. Gdyby to głębiej rozważyć, to Bóg w Ewangelii pokazuje nam różnice między prawem (obowiązkiem), prawem (przywilejem) a prawem zaprzeczającym prawu (bezprawiem, jak np  prawo ustanowione przez III Rzeszę w sprawie denuncjowania osób pochodzenia żydowskiego i żołnierzy Podziemia) Do tej trzeciej opcji stosować się nie należy i Bóg już nas o to prosić nie musi. Dał nam sumienie i ono nas o tym powinno pouczyć.
JP
~Joanna Piotrowska
22 lipca 2021, 20:14
I tak samo nazywanie kogoś mężem sprawiedliwym w czasach narodzin Jezusa , nie oznaczało że wypełniał on co do joty Prawo tylko że sprawiedliwość stawiał czasem ponad prawo , rozumiane już z małej litery, bo rozważane w sumieniu. Takie słyszałam kiedyś tłumaczenie określenia sprawiedliwy , opierające się na wierniejszych przekładach Słowa . Ale mogę sie mylić oczywiście.