Jeśli masz już dość "chwilowych" przyjemności

(fot. shutterstock.com)
John Main OSB

Dążymy do nieskończoności, a nie jedynie do tego, co sprawia, że jesteśmy chwilowo usatysfakcjonowani. Dlatego medytujemy. Co mamy robić? Od czego zacząć?

Medytujemy, ponieważ mamy świadomość, że prze­znaczeniem ludzkiego ducha staje się niekończąca się ekspansja. Głównym przesłaniem Nowego Testamentu i chrześcijańskiego objawienia jest to, że wszyscy ludzie zostali przeznaczeni, stworzeni do owego wzrostu, głę­bi, dojrzałości i zjednoczenia z Bogiem.

Wszyscy ulegamy wpływowi reklamy, która każe nam skupiać się tylko na tym, co nowe, na wszelkiego rodzaju nowościach. Zatem przez większą część naszego życia, naszego doświadczenia rzeczywistości jesteśmy raczej zaabsorbowani tym, co nowe i modne. W rezultacie, za­miast postrzegać nasze życie jako całość i proces wzra­stania, dojrzewania, docierania do coraz większej głębi, najzwyczajniej przechodzimy od jednej rzeczy do dru­giej. Tracimy poczucie związku między wydarzeniami, a w nasze życie z łatwością wkrada się rozproszenie. No­wości stanowią źródło takich rozproszeń, ponieważ jed­na rzecz zastępowana jest zaraz następną.

Wiemy rów­nież, że jeśli będziemy żyć w taki sposób, przechodząc od jednej rzeczy do drugiej, bardzo szybko ogarnie nas znużenie. Nic już nie będzie przynosić nam satysfakcji, jeśli będziemy się skupiać tylko na rzeczach, które są na zewnątrz nas.

Medytując, nie próbujemy rozumieć życia jako cią­głego poszukiwania nowości. Dążymy do rozumienia nieskończenie większego niż to, w którym zaczynamy postrzegać życie, każdą jego chwilę, jako coś zawsze no­wego, a nie jako nową, przemijającą rzecz. Odkrywamy, że w każdej chwili jesteśmy przez Boga niejako stwarzani. Po krótkim czasie odkrywamy, że życie jest cudownie orzeźwiające, nieustannie zachwycające, gdyż ono się zawsze rozwija. Dążymy do nieskończoności, a nie jedy­nie do tego, co sprawia, że jesteśmy chwilowo usatys­fakcjonowani. Dlatego medytujemy.

Co mamy robić? Od czego zacząć? Po pierwsze, mu­sisz potraktować medytację na serio - nie urzędniczo poważnie, ale na serio. Postrzegaj ją jako zaproszenie, sposobność do głębszego, osobistego urzeczywistnie­nia swojego potencjału. Jeśli chcesz postępować drogą medytacji, musisz codziennie przeznaczyć na nią wyzna­czony czas, najlepiej rano i wieczorem. Codzienna dys­cyplina ma ogromne znaczenie. Nie da się "podziwiać" duchowych rzeczywistości z daleka. Trzeba się w nie za­nurzyć, posmakować je i dostrzec. Zalecam medytować przez co najmniej dwadzieścia minut, optymalnie pół godziny, codziennie rano i wieczorem.

*  *  *

Czym jest medytacja? Czy chrześcijanin i katolik mogą ją uprawiać? Co daje, skąd wzięła się w Kościele i dlaczego powinniśmy się nią zainteresować? Poszukaj odpowiedzi na te i inne pytania w nowym cyklu DEON.pl o medytacji chrześcijańskiej. Wszystkie odcinki cyklu znajdziesz tutaj

*  *  *

Tekst pochodzi z książki "Medytacja Chrześcijańska"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jeśli masz już dość "chwilowych" przyjemności
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.