Bądźmy dobrym owocem - Mt 7, 15-20

Mieczysław Łusiak SJ

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.

Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach".

Rozważanie do Ewangelii

Co Pan Jezus ma na myśli mówiąc o dobrych owocach? Nie chodzi tu o jakieś sukcesy. Tu chodzi o to, co rozsiewamy wokół siebie, czym emanujemy, jakim staje się środowisko, które współtworzymy. Wokół człowieka naprawdę dobrego, rodzi się dobro i jest go coraz więcej.

Aby przynosić takie właśnie dobre owoce trzeba być dobrym wewnętrznie, a więc trzeba najpierw „przekopać” i dobrze „uprawić” swoje wnętrze. Trzeba też zasilać swe wnętrze dobrym pokarmem. To wszystko może nam zagwarantować bycie uczniem Jezusa. Tylko On jest w stanie uczynić nas naprawdę, to znaczy wewnętrznie dobrymi i przynoszącymi dobre owoce. Będziemy dobrzy, jeśli będziemy „owocem” życia Jezusa.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bądźmy dobrym owocem - Mt 7, 15-20
Komentarze (3)
K
klara
22 czerwca 2011, 14:47
@Wojtas , czy raczej umacniamy nadzieje swoja i innych, czy raczej budujemy postawy lękowe, To nie jest takie proste i jednoznaczne. Czy dobre owoce przyniesie umacnianie nadziei u zatwardziałego grzesznika? Czy złe owoce przyniesie pobudzanie go do bojaźni Bożej? Czy Jezus buduje postawy lękowe, a więc rodzi złe owoce, mówiąc: Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.
V
veritas
22 czerwca 2011, 14:29
Jezus wielokrotnie zachęcał, żeby budować dobro w sobie - ale akurat ten fragment jest nie o tym. Dzisiejsze Słowo Boże wyczula nas na zło wokół nas, które może nas sprowadzić na złe drogi. A zatem jest zachętą do czujnej oceny słów i zachowań innych ludzi; do tego, co przez pewnych komentatorów na deonie często jest piętnowane jako "niedopuszczalne" osądzanie.
WD
Wojtek Duda
22 czerwca 2011, 11:05
dokładnie tak, jak ojciec Łusiak napisał - nie chodzi o sukcesy, stanowiska, ale nasza zwykla codziennosc- czy ludzie przy nas wzrastaja, czy raczej czuja sie przytloczeni, czy raczej umacniamy nadzieje swoja i innych, czy raczej budujemy postawy lękowe, czy rozwijamy swoje talenty, i stymulujemy rozwój talentow innych, czy też ograniczamy...