Po co iść za Jezusem? - Mk 1, 14-20

(fot. Alessandro Pautasso / flickr.com / CC BY-NC-ND 2.0)
Mieczysław Łusiak SJ

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Przechodząc brzegiem Jeziora Galilejskiego ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do niech: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

Idąc nieco dalej ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Komentarz do Ewagelii:

Pójście za Panem Jezusem powoduje, że stajemy się innymi ludzi. Niby nic się nie zmienia, ale nasze życie staje się zupełnie inne. To właśnie oznaczają słowa Jezusa: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi" -  "Pozostaniecie sobą, ale wasze życie będzie inne". Obecność Jezusa w naszym życiu wiele temu życiu dodaje. Aby to mogło się stać, owszem, trzeba wiele zostawić. Ale warto!

Jezus chce wypełnić nasze życie nową treścią, chce abyśmy podjęli takie czyny, o których wcześniej nawet nam się nie śniło. Te czyny nie będą wynikać z jakiegoś nakazu. Będą owocem nowych zdolności.

Jeśli chcemy więcej umieć, jeśli chcemy być bardziej wykształceni, jeśli chcemy być bogatsi w rzeczy, których nie da się kupić za pieniądze - idźmy za Jezusem.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Po co iść za Jezusem? - Mk 1, 14-20
Komentarze (11)
S
Sylwia
12 stycznia 2015, 21:18
Podążajmy za Jezusem, On tak wiele może nam dać. Wczoraj aż trzy razy słyszałam jak Bóg mi powiedział że jestem Jego ukochaną córeczką. Szkoda, że tak mało osób słyszy te słowa, bo one są skierowane do wszystkich. Oddając życie Bogu, zawierzając mu wszystko co mamy czujemy pełnię szczęścia. Z Bogiem :)
I
internauta
12 stycznia 2015, 12:25
http://www.kazdystudent.pl/a/poznanieboga.html?gclid=CMPcmaWrjsMCFYoEwwodSq4AEQ
P
Podążający
12 stycznia 2015, 10:03
Witam.  Zastanawia mnie jak w dzisiejszych czasach odczytać słowa: "sprzedaj wszystko i pójdź za mną" - słowa pewnej przypowieści, ale nie z tego tekstu. Czy mam sprzedać samochód? rozdać pieniądze biednym, a sam wybrać życie w ubustwie? Mieć tylko na chleb i nie czerwpać w ogóle przyjemnośći z życia? zrezygnować z wakacji, wyjazdów ze znajomymi, imprez? z tego co kosztuje? ubierać się w najgrorszy łachman? pracować i wydawać pieniądze tylko na niezbędne potrzeby? Jak żyć w dzisiejszych czasach zgodnie ze słowami Jezusa? czy ktoś się nad tym zastanawiał w rozumieniu praktycznym?  słowa slowami, ale liczy się czyn. czy ktoś się podjął takiego wyzwania?
TM
tak mysle
12 stycznia 2015, 11:58
Nie to co Ja chcę, ale co tych chcesz Panie- niech się dzieje. Czyli " Bądź wola Twoja". Własnie oddanie naszej woli i życia Bogu - to "sprzedanie wszystkiego co się ma". Bo wolę i życie - to własciwie tylko mamy, i tylko to jest najcenniejszym skarbem. 
M
Maria
12 stycznia 2015, 12:00
Myślę, ze gdyby Jezus wezwał mnie, bym zrezygnowała np z tego, co posiadam (mniej tego niż u ciebie, ale to nieistotne), to nie zostałoby mi nic innego, jak zrezygnować. Bardziej mi przyszło zrezygnować z relacji z osobami, także bardzo bliskimi. Przyjęłam to. Ważne jest, czy Jezus a nie ja sama,to czy owo zaleca pozostawić.To jest też to samo, co podejmowanie krzyża.Mocno wkręciłam się w załatwianie spraw, pracowanie,zgarnianie korzyści. Nawet spowiednik nie widział w tym grzeszności. Przecie nie mając czasu na modlitwę, doprowadzając się do zmęczenia ponad siły, wiedziałam, że powinnam się z tego wydostać, zostawić to. Przecie samemu nie da się ze zła wydostać. Prosiłam, zeby Bóg to we mnie zmienił, jeśli tak uważa. Dostarczył mi zdołowań, udręczeń. I tak spowolniłam swój pośpiech, zachłanność. Dziękowałam Mu za udręki, strapienia. I zniknęły
M
Maria
12 stycznia 2015, 12:10
Jeszcze dodam, jeśli różne dobra są dla człowieka ważniejsze niż Bóg, sprawiają, że się podąża za nimi a nie za Bogiem, to nic innego nie zostaje jak je sprzedać. Odstawić na bok, użyć je do tego, żeby podążać za Bogiem. Ktoś lubi podróżować. Podróż przestaje być dla niego największym celem, Staje się nim podążanie za Bogiem. Podejmuje podróż do Ziemi Świętej nie dlatego, żeby podróżować, ale żeby napisać relację ze spotkania z Bogiem w Ziemi Świętej
S
siemion
12 stycznia 2015, 13:49
Religie to takie naiwne bajkowe historyjki , ktore na szczescie wiekszosc ludzi bierze z przymruzeniem oka , to taki teatrzyk czesc ludowej tradycji problem zaczyna sie wtedy jesli ktos chce te religijne brednie brac doslownie
R
rafi
12 stycznia 2015, 21:58
Jeśli sprawi Ci to radość - to czemu nie... Chrześcijaństwo to nie jest nawoływanie do jakichś bezsensownych gestów, uwierz mi.
H
Henryk
13 stycznia 2015, 08:58
Może nic szczególnego nie trzeba zmieniać w naszym życiu. Nie trzeba sprzedawać samochodu ani ubierać się w najgorsze łachmany. Jedyne co trzeba to starać się nawiązać przyjacielską relację z Jezusem zakładając , że niczego szczególnego od nas nie chce . Dobrze jest mieć przyjaciela , który zawsze jest ze mną szczególnie w trudnych sytuacjach , strapieniach ale też w tych pozytywnych . Prawdziwy przyjaciel nie chce abyś wszystko sprzedał i dopiero wtedy będziesz jego przyjacielem . Jeżeli chcesz to możesz to zrobić ale nie koniecznie (może to być dużo  trudniejsze albo nawet ponad nasze siły) .  Gdy zchowujesz podstawowe prawo to trzeba nam tylko przyjaciela , który realnie odpowiada na nasze pytania, problemy . Rozmawiamy z nim tak jak staramy się rozmawiać z naszym najlepszym ziemskim przyjacielem i idziemy dalej . Pozdrawiam
15 stycznia 2015, 16:14
Tak, Henryku. Pięknie powiedziane. Dziękuję. :)
K:
Kaaa :)
12 stycznia 2015, 08:34
Pójście za Panem Jezusem oznacza życie w radości i wewnętrznym spokoju. Od kiedy realnie uwierzyłam w Moc Pana moje życie jest zupełnie inne ! Widzę jak działa na każdej przestrzeni mego życia i zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa.  Każdy dzień rozpoczęty modlitwa i zawierzeniem go Panu obfituje w wiele łask. Zaufaj Mu, On Sam będzie działał Ps. 23