Wołyń i amnezja

Pomnik upamiętniający poległych i zamordowanych Polaków z Huty Stepańskiej i okolicy w 1943 r. Pomnik powstał wg. projektu śp. gen. Czesława Piotrowskiego w 1996 r. (fot. Grzegorz Naumowicz
Łukasz Kaźmierczak / slo

"Ludobójstwo" - słowo stanowiące klucz do zrozumienia rzezi wołyńskiej. Jednym nie potrafi ono przejść przez usta, inni "chcieliby, ale się boją", a reszta jak dotąd bezskutecznie czeka, aż zwycięży prawda historyczna.

Do obchodów 70. rocznicy rzezi wołyńskiej pozostaje jeszcze trochę czasu, jednak lipcowe uroczystości już dziś wzbudzają olbrzymie emocje. Dlaczego właśnie lipiec? Ponieważ apogeum mordów miało miejsce podczas "krwawej niedzieli" 11 lipca 1943 r., kiedy to z rąk ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA zginęło kilkanaście tysięcy Polaków. Olbrzymią większość z nich zamordowano w wyjątkowo okrutny sposób. To był element szerszej akcji noszącej wszelkie znamiona ludobójstwa - zaplanowanego działania o charakterze czystki etnicznej, którego podstawowym założeniem była całkowita likwidacja ludności polskiej ma Wołyniu.

Niewygodne "gołe słowo"

W Sejmie znajduje się w tej chwili kilka projektów uchwał dotyczących upamiętnienia rocznicy wołyńskiej rzezi. Uwaga historyków i organizacji kresowych zwrócona jest głównie na PO, bo ugrupowanie to z racji liczebności ma najwięcej do powiedzenia przy uchwalaniu ostatecznego kształtu ewentualnego wspólnego dokumentu. Niestety, projekt przygotowany przez posłów Platformy to podręcznikowy przykład relatywizowania historii w imię źle rozumianej "poprawności politycznej". Jak poinformowała niedawno "Rzeczpospolita", w projekcie PO nie znalazło się przede wszystkim, tak bardzo oczekiwane, słowo "ludobójstwo", choć właśnie co do takiego charakteru zbrodni wołyńskiej nie ma żadnych wątpliwości Instytut Pamięci Narodowej. "W wyniku zbrodniczych działań ukraińskich organizacji nacjonalistycznych zginęło kilkadziesiąt tysięcy niewinnych osób" - ma brzmieć clou projektu PO. W tym zdaniu brakuje także określenia, że ofiarami byli Polacy - i to właśnie ze względu na to, że byli Polakami. Zastanawia również dość enigmatyczne określenie "kilkadziesiąt tysięcy" osób. Równie dobrze może to być trzydzieści, jak i sześćdziesiąt tysięcy - sam IPN w chwili obecnej szacuje liczbę ofiar rzezi na 60-80 tys. osób. Z kolei członek Rady IPN prof. Grzegorz Motyka z Instytutu Studiów Politycznych PAN - jeden z najważniejszych badaczy konfliktu polsko-ukraińskiego - ocenia, że łączna liczba Polaków zabitych przez ukraińskich nacjonalistów wynosi najprawdopodobniej ok. 100 tys.

DEON.PL POLECA

Skąd taka ostrożność w szeregach PO? Otóż w klubie Platformy nie ukrywają, że nie chcą psuć dobrych stosunków z naszym wschodnim sąsiadem, zwłaszcza w perspektywie rychłej umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. Indagowana na tę okoliczność posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska przyznała, że sprzeciwia się użyciu "gołego słowa: «ludobójstwo»". "Nie jestem zwolennikiem wykopywania rowów historycznych" - oświadczyła. Problem w tym, że tak się po prostu nie da. Nie w tak poważnej sprawie. Wszelkie półprawdy równają się tutaj kłamstwu. Bo to zupełnie tak, jakby Izrael w imię jakichś doraźnych interesów politycznych z Niemcami relatywizował niemiecką odpowiedzialność za Holokaust. "Nazwałbym to historycznym krętactwem. Jak by tu historię przekręcić, by była bezpieczna, miła i nie wadziła nikomu" - ocenił projekt PO historyk i poseł PiS prof. Ryszard Terlecki.

Zupełnie nieprzekonująco brzmi także argument straszący wizją pogorszenia stosunków z Ukrainą. Bo akurat prezydent Janukowycz i spora część jego elektoratu z przyczyn politycznych i propagandowych nie ma absolutnie żadnego powodu, by kochać Stepana Banderę i jego "bohaterów" z OUN-UPA. Można się wręcz spodziewać, że im mocniejsza będzie uchwała polskiego Sejmu, tym prorosyjski Janukowycz bardziej temu przyklaśnie.

Co ciekawe, znacznie bardziej radykalne stanowisko w sprawie Wołynia zajmuje koalicyjny PSL: "Sejm potępia ludobójstwo na ludności polskiej dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię i inne formacje ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947, co zarówno w świetle prawa międzynarodowego, jak i polskiego nie podlega przedawnieniu" - czytamy w projekcie ludowców, który wspomina nawet o 200 tys. ofiar rzezi.

Mocniejsze stanowisko od PO zajmuje nawet SLD, które co prawda nie mówi w swoim projekcie sejmowej uchwały o ludobójstwie, wskazuje jednak na "ludobójczą zbrodnię".

I wreszcie PSL, PiS i SP postulują ustanowienie 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Platforma nie wspomina o tym ani słowem.

"Wojna polsko-ukraińska"

O jednolite stanowisko w sprawie Wołynia trudno także - co mimo wszystko jest dosyć zaskakujące - na płaszczyźnie religijnej. Co prawda historycy przywołują wiele świadectw wskazujących na to, że prawosławni duchowni byli często inspiratorami, a nawet bezpośrednimi wykonawcami mordów na wołyńskich Polakach - katolikach, ale jednak poruszamy się w świecie chrześcijańskich wartości. Tutaj takie pojęcia jak wyznanie winy, żal za grzechy i przebaczenie nie powinny podlegać żadnej relatywizacji. Dzieje się jednak inaczej.

Przez kilka długich miesięcy biskupi rzymskokatoliccy i greckokatoliccy na Ukrainie próbowali wypracować treść wspólnego listu w sprawie 70. rocznicy rzezi. Bezskutecznie.

Strona greckokatolicka nadal nie potrafi udźwignąć ciężaru prawdy. Jak poinformował metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, grekokatolicy w swoich projektach uciekają się do różnych eufemizmów w stylu "tragedia wołyńska" i "wojna polsko-ukraińska", a mówiąc o czystce etnicznej, wspominają o "przymusowym wysiedleniu ludności polskiej z Wołynia". Tylko czy metodyczne wymordowanie 60 proc. polskiej ludności Wołynia można w ogóle nazwać "wysiedleniem"?! "Trzeba zatem nazwać po imieniu zabójstwa - zabójstwami, tortury - torturami, bestialstwo - bestialstwem" - nie pozostawił wątpliwości abp Mokrzycki, dodając, że "nie sposób pisać o anonimowych siłach dokonujących zagłady polskiej ludności w myśl źle pojętej narodowej solidarności".

Co gorsza, w projektach greckokatolickich nie tylko brakuje wskazania rzeczywistych sprawców zbrodni, ale są wzmianki o "pozbawieniu Ukraińców praw do samostanowienia na własnej ziemi".

Orędzie bez biskupa

W tym kontekście dość niespodziewanie pojawiło się nagle orędzie Wołyńskiej Rady Kościołów w 70. rocznicę tragedii wołyńskiej. Pod apelem o pojednanie podpisali się biskupi wołyńscy Patriarchatów moskiewskiego i kijowskiego, Cerkwi greckokatolickiej oraz Kościołów rzymskokatolickiego i protestanckiego. List z miejsca wywołał głosy krytyki ze względu na użyte w nim sformułowania: "Krwawe walki Polaków i Ukraińców na Wołyniu były jedną z największych tragedii w historii dwóch narodów", "Poszukiwanie przyczyn i winnych jest trudne i bolesne" itp. "Ten list nie jest skandaliczny, on jest zwyczajnie fałszywy. Orędzie Wołyńskiej Rady Kościołów (…) jest próbą budowania chrześcijańskiego przebaczenia na kłamstwie. I dlatego nie może się udać" - pisał na portalu fronda.pl Tomasz Terlikowski.

List reklamowano jako pierwszy, pod którym podpisał się przedstawiciel Kościoła rzymskokatolickiego. Szybko jednak okazało się, że orędzia nie podpisał jeden z widniejących pod nim sygnatariuszy, właśnie katolicki bp Stanisław Szyrokoradiuk z Łucka (zamiast niego uczynił to kanclerz miejscowej kurii). Co więcej, Szyrokoradiuk oświadczył, że pod dokumentem o takiej treści nigdy by się nie podpisał.

Sprawdziło się więc to, przed czym przestrzegał abp Mokrzycki: "Obawiam się, że taka inicjatywa wspólnego listu może stać się kolejną akcją "poprawną politycznie", która nic nie wniesie w wyjaśnienie przyczyn wielkiego zła, które spowodowało śmierć ponad 120 tys. cywilów, a sam dokument będzie kompromitował Kościół, stanowiąc świadectwo relatywizowania odpowiedzialności moralnej w przypadku wydarzeń, które mają aż nader jednoznaczny i oczywisty wydźwięk".

A różnica zdań jest nadal ogromna. Wystarczy zresztą posłuchać abp. Światosława Szewczuka, zwierzchnika ukraińskich grekokatolików, który w niedawnej rozmowie z KAI mówił: "Z naszej strony została zaproponowana formuła: "Wybaczamy i prosimy o wybaczenie". Jednak abp Mokrzycki nie zgodził się na to i zaproponował sformułowanie: "Przepraszamy i prosimy o wybaczenie". Skutkiem tego byłoby jednostronne przeproszenie ze strony Ukraińców, pomijając fakt, że Polacy też mają pewne winy wobec nas. Na takie ujęcie strona ukraińska nigdy się nie zgodzi". No cóż, to właściwie zamyka sprawę. I dlatego właśnie biskupi Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie podjęli decyzję o ogłoszeniu własnego listu pasterskiego na temat rzezi wołyńskiej. Będzie on odczytany w tamtejszych kościołach 30 czerwca br. W specjalnym oświadczeniu biskupi napisali, że na wspólny list z grekokatolikami i prawosławnymi "widocznie jeszcze za wcześnie"…

RZEŹ WOŁYŃSKA - masowe, zorganizowane mordy na polskiej ludności zamieszkującej teren byłego województwa wołyńskiego II RP, uznawane przez Instytut Pamięci Narodowej za czystkę etniczną o charakterze ludobójstwa. Rzeź została drobiazgowo zaplanowana i przeprowadzona w okresie od lutego 1943 r. do lutego 1944 r. przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA, przy aktywnej pomocy części ukraińskiej ludności. Jej celem było całkowite oczyszczenie Wołynia z Polaków i osób wyznania rzymskokatolickiego.

IPN szacuje, że podczas wołyńskiej rzezi zginęło co najmniej 60-80 tys. osób, w przytłaczającej większości Polaków, ale również Rosjan, Żydów, Ormian, Czechów oraz przedstawicieli innych narodowości. Śmierć poniosło także ok. 2-3 tys. Ukraińców (z czego część stanowią osoby zamordowane przez samych ukraińskich nacjonalistów za pomaganie polskiej ludności).

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wołyń i amnezja
Komentarze (21)
PU
prezydent usunął
28 maja 2013, 19:46
Tragedię Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Galicji datuje się od pierwszych miesięcy 1943 r. Zbrodniarze byli bezwzględni, mordowali każdego – kobiety, starców, dzieci. To moment w historii, o którym nie pisze się za wiele. W maju  Sejm miał przyjąć uchwałę o przywróceniu pamięci tym wydarzeniom, ale na wniosek prezydenta została usunięta z protokołu obrad. Gdy Polska zapomina o ofiarach ludobójstwa na Kresach, Ukraina nagradza jego sprawców. O tej zbrodni pisze się w Polsce niewiele. Jeszcze mniej się o niej mówi. Jej sprawcami nie byli Niemcy czy Rosjanie, toteż tym łatwiej przyszło rodzimym elitom ją przemilczeć. A jednak śmierć co najmniej 120 tys. Polaków, zamordowanych na Wołyniu i w Galicji, wciąż woła o pamięć.
MR
masakryczna rzeź
28 maja 2013, 19:40
GORSI NIŻ NKWD Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD. (...) Członkowie OUN-UPA-banderowcy prześcignęli znacznie NKWD, stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków, a niekiedy i wobec swoich rodaków nieakceptujących ich zbrodniczych praktyk. Dr Aleksander Korman Rodzaje opisał 136 rodzajów zbrodni UPA na Polakach  Źródło: „Na Rubieży”, nr 35/1999
P
Pustelnik
28 maja 2013, 18:21
do Ukrainki Nie przekręcaj moich słów - nie napisałem, że wżeniacie się na siłę w nasze rodziny, tylko, że wy wżeniacie się w nasze, a my w wasze - czyli normalnie zżywamy się ze sobą. To przecież kompletna różnica. Ale Ci nie pasuje, więc trzeba trochę pomanipulować, żeby było na Twoje. Musi być przecież zły Lach ukrainożerca i dobry Ukrainiec,  w ciszy i pokorze wśród cierpień znoszący swą ciężką dolę w kraju, w którym jest z przymusu i którego nienawidzi. Przyklad kibicowanie nie jest może najbardziej fortunny ale pokazuje pewien mechanizm, który blokuje nasze prawdziwe pojednanie. Znam wiele innych przykładów ostrzejszych ale chciałem troszeczkę prościej. Niestety potwierdziłaś tylko moją tezę, że macie w sobie głęboko zakorzenioną i wypielęgnowaną gotowość, żeby nam dowalić i okazać wrogość. Jeszcze raz powtórzę: Szkoda.
SS
Starszy Szperacz
28 maja 2013, 14:24
  Nawet  durna wikipedia podaje [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Drugie_wyst%C4%85pienie_UWO[/url]
SS
Starszy Szperacz
28 maja 2013, 08:40
Dla zainteresowanych tym tematem jeszcze i to : [url]http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=7884[/url]   no niestety
ZK
Zapluty Karzeł Reakcji
28 maja 2013, 08:00
 Żeby daleko nie szukać, jeśli ktoś chce zabierać głos w sprawie [url]http://www.glaukopis.pl/pdf/czytelnia/Poliszczuk_Wysocki.pdf[/url]
ZK
Zapluty Karzeł Reakcji
28 maja 2013, 07:47
  Próbuję wam tylko wyjaśnić, że działania wojsk polskich "odwetowe" niczym się nie różniły, tak samo palono, mordowano, zamęczono i na koniec wygnano... ...  "niczym się nie różniły" ..."tak samo"...Otóż nic nie było tak samo i nie ma i nie może być porównania.   Twoja wypowiedż jest niestety beznadziejna. Niczego nie wnosi, nie podajesz szczegółów, o które prosiłem, bo ich podać nie możesz, bo kłamiesz bezczelnie i podle.   A jeśli chodzi o literaturę, to poczytaj sobie książki Wiktora Poliszczuka, sprawiedliwego i uczciwego  Człowieka, którego "Hirka prawda"  tak bardzo was poraża i  przeraża.  
U
Ukrainka
27 maja 2013, 16:58
no i wiedziałam, ze tak będzie kiedy napiszę swój wpis, że zostanę oskarżona o kłamstwa, że' wżeniamy 'się  na siłę w polskie rodziny i jeszcze śmiemy kibicować za Ukrainą, przecież to karygodne ! Posłuchajcie samych siebie, nie potraficie wysłuchać drugiej strony, bo jak można napisać coś o AK?!, Jak można inaczej mysleć i mieć inne wspomnienia, otóż właśnie w Polsce nie można! Wszystkie wypowiedzi po moim komentarzu są złosliwe i nie potrafią zrozumieć drugiej strony. Po nazwiska odsyłam do literatury, są jawnie podane wszystkie, nikt się nie chowa i nie boi ("Ukraińcy w Polsce wobec swojej przeszłości", "Akcja Wisła"). literatura udokumentowana ze wsystkimi nazwiskami i dokumentami wydanymi przez władzw polskie. Zapraszam do lektury. Każdy, kto morduje czy Ukrainiec, czy Polak czy ktos inny zasługuje na osądzenie i słuszną karę. do Pustelnika dlaczego ja czując się w Polsce Ukrainką nie mam do tego prawa? Czy gdy będziesz siłą wywieziony do innego kraju nie możesz nadal czuć się Polakiem? Nie pochwaliłam w swym komentarzu działań UPA i OUN na Wołyniu, jaka by nie była ich geneza, były straszne i zasługują na potępienie.  Próbuję wam tylko wyjaśnić, że działania wojsk polskich "odwetowe" niczym się nie różniły, tak samo palono, mordowano, zamęczono i na koniec wygnano... w wymyślaniu różnych rodzajów śmierc wcale nie okazali sie gorsi. Jeśli mordy były straszne, to dlaczego robiono tak samo... Czy uważacie, że my nie mamy prawa o tym mówić, że macie takie prawo tylko Wy, Polacy....a my musimy milczeć...
T
Trójka
27 maja 2013, 15:30
Powtórka z rozrywki będzie? [url]http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=7878[/url]  "Mego dziadka piłą rżnęli   myśmy o tym zapomnieli"
ZK
Zapluty Karzeł Reakcji
27 maja 2013, 15:17
 Droga(i) ~Ukrainko czy Ukraińcu!   Twój wpis  jest bardzo wzruszający.  Polacy są  niezwykle czuli na cudze nieszczęście i po rycersku, odruchowo reagują gdy ktoś kogoś krzywdzi.  To straszne, co AK zrobiła Twoim dziadkom, żołnierzom Andersa! Żołnierze Andersa to dla Polaków bohaterowie, zwłaszcza ci, którzy odważyli się wrócić do komunistycznej PRL.  Powinnaś (powinieneś)  być  dumna ze swoich dziadków od Andersa.  Podaj ich nazwiska, byśmy wszyscy mogli poznać bohaterów.   Podaj też  zbrodniczy oddział AK, który palił  polskich bohaterów żywcem przy  dżwiękach orkiestry  i podaj  nazwisko lub pseudonim  dowódcy  tego oddziału.  Wtedy  będziemy mogli go publicznie napiętnować, a IPN zajmie się ściganiem tych "zbrodniarzy z AK".  O ile wiem , a są na to świadectwa,  Armia Krajowa  bardzo surowo karała wszelkie nadużycia i występki w swoich szeregach i nie cofała się nawet przed wyrokami śmierci, choć bywało to tragedią dla jej członków.  Bardzo więc proszę o te uzupełnienia  do Twojego ukraińskiego  świadectwa, inaczej   pozostanie  ono zwykłym, typowym podłym oszczerstwem i kalumnią  rzuconą  na tę Organizację, która tyle wycierpiała i której Żołnierze  do dzisiaj są znienawidzeni i obrzucani błotem przez różne podłe kreatury.
P
Pustelnik
27 maja 2013, 14:42
Do Ukrainki! Znam srodowisko Ukraińcó w Polsce dośc dobrze poprzez moje koligacje rodzinne. Niestety w dalszym ciągu wśród nich z wielkim pietyzmem pielęgnuje sie poczucie krzywdy i niesprawiedliwości dziejowej, którym winni są oczywiści Polacy. Młodzi Ukraińcy, bedący obywatelami polskimi wzrastają w poczuciu ogromu krzywd doświadczonych od Lachów począwszy od Rusi Kijowskiej, az do Akcji Wisła. Przy tym wydarzenia wołyńskie sa skrzętnie pomijane, bo to przecież wyłącznie Polacy są ci źli. A jaki jest efekt - oto przykład: Mój szwagier jest Ukraińcem (jego dziadkowie zostali przesiedleni w Akcji Wisła na "ziemie odzyskane"). Jego rodzice urodzili sie i wychowali w Polsce, one też, jego dzieci też się tu urodziły i chodzą do polskich szkół. Niedawno był mecz Polska -Ukraina, no i pytam "za kim jesteś?". Odpowiedź: "No jak to za kim. Za Ukrainą. Jestem Ukraincem, nigdy nie będę za Polską." Ok, myśle sobie - mecz to mecz - myślenie kibica jest "specyficzne". Przy innej okazji wybucha dyskusja o patriotyźmie i lojalności. Moje pytanie: "A jakby tak teraz wybuchła wojna Polski z Ukrainą to po czyjej stronie byś się opowiedział." "Po ukraińskiej". "Sorry stary nie kumam i byś się do nich zaciągnął i strzelałbyś do mnie". "Zaciągnął bym się do armii ukraińskiej i bym do Ciebie strzelał. Jestem Ukraińcem. Nigdy nie będę za Polską". Widzisz Pani Ukrainko, mieszkacie w Polsce kilka pokoleń. Nie jest wam chyba tak źle. Na pewno nie gorzej niż innym obywatelom. Wżeniacie się w nasze rodziny, my w wasze. Razem świetujemy, chodzimy na piwo, pracujemy, studiujemy, czyli po prostu żyjemy. A w was jest ta ciągła do nas niechęć i gotowość żeby w razie czego do nas strzelać. Wytłumacz mi jak mamy razem żyć pod jednym dachem w pokoju i przyjaźni, jak nawet po kilku pokoleniach ta wasza nienawiść do nas jest wziąż tak żywa i wciąż tak pielęgnowana. Aha, słyszałem często na biesiadach wasze pieśni "bojowe". Nienawidzicie nas - tak to oceniam. Szkoda.
PM
Pan Memento
25 maja 2013, 10:00
Po co  amnezja o Wołyniu? [url]http://www.pch24.pl/posel-twierdzi--ze-polska-okupuje-ukrainskie-ziemie-,14809,i.html[/url]
P
Polak
25 maja 2013, 09:36
Droga Ukrainko,  Z tymi piesniami patriotycznymi to troche pojechane, troche czuc prowokacja, chociaz nie podwazam szczerych intencji. Wiesz trudno zweryfikowac te Twoja wypowiedz, ...   Trudno zweryfikować,  ale  śmierdzi  kłamstwem i konfabulacją.  Żołnierze AK, no tak,  rzeczywiście! Palili żywcem! I jeszcze orkiestrę mieli, żeby im przygrywała.  Puknij się w czoło i pomyśl.     Wiele było notowanych przypadków, że  w polskie mundury przebierali się funkcjonariusze UB albo pospolici przestępcy i podawali się  za "oddziały Armii Krajowej".  Omelian Peczeń, który był w bandzie UPA  też  pisze w swojej książce "Dziewięć lat w bunkrze", że przebierali się  w polskie mundury.  Pomijając wzruszające konfabulacje, czy mamy teraz wymieniać pojedyncze przypadki ?  Chodzi o to, że strona ukraińska  po prostu  ucieka od prawdy, odwraca się  do niej plecami, zasłania oczy, chowa się w gąszcz przeinacZeń, krętactw i obłudnych żalów.   Jednocześnie  kwitnie  na Ukrainie  kult zbrodniarzy takich jak Bandera, Szuchewycz,Kłaczkiwskyj, Konowalec; zwyrodnialców, którzy całkowicie  zagubili w sobie pierwiastek ludzki i boski i wszystko podporządkowali chorej , szatańskiej idei  ukraińskiego nacjonalizmu. To jest problem, że wykręcając się  od nazwania zbrodni - zbrodnią, uciekając od prawdy -  szeroką  falą  na Ukrainie powraca się w te koleiny ideologiczne, które doprowadziły do piekła na ziemi.    
S
smutny
25 maja 2013, 09:11
Drogo Ukrainko, nie lekceważę dramatu Twojej rodziny. Jest mi wstyd za to, że poszczególne oddziały AK, wbrew nakazom rządu i rozkazom dowództwa, dały się wciągnąć w to piekło. I historii poszczególnych rodzin nie wyleczy fakt, że nie była to zorganizowana akcja, ale najprostszy ludzki odwet. Prawda jest jednak taka, że pośrednio odpowiedzialna za to jest UPA. Przekraczając granicę okrucieństwa podczas rzezi wołyńskiej i świadomie przenosząc te wzorce do Galcji, wywołała reakcję łańcuchową. Do czasów rzezi wołyńskiej oddziały AK nie stosowały odpowiedzialności zbiorowej, wykonywano wyroki na jednostkac na konfidentach lub osobach postrzeganych jako szczególnie niebezpieczne dla polskiej konspiracji.
L
leszek
24 maja 2013, 22:31
Akcje AK były działaniami odwetowymi, podejmowanymi dla celów samoobrony. Gdyby nie było masakry wołyńskiej, nie byłoby też odwetu. [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_samoobrona_na_Wo%C5%82yniu[/url]
A
a
24 maja 2013, 22:14
Droga Ukrainko,  Z tymi piesniami patriotycznymi to troche pojechane, troche czuc prowokacja, chociaz nie podwazam szczerych intencji. Wiesz trudno zweryfikowac te Twoja wypowiedz, ja slysze  ze strony Ukraincow, ze zdjecia z ich mordow to falsyfikaty. Byly odwety, ale chyba nie rozmawiamy o rownowadze win? "wybaczamy i prosimy o wybaczenie"  ladne!? To byl zdradziecki cios w plecy na ludnosci cywilnej w ramach czystek etnicznych. Powtarzam sa pewne granice nacjonalizmu, ale wowczas ta granica zostala przekroczona. Ukraincy nie wyszli na tym dobrze, pomijam plaszczyzne etyczna i nawet religijna, ale politycznie wpadli w wielkie bagno. A jak wygladala milosc do ojczyzny po wojnie, to Rosjanie szybko pokazali gdzie sa nogi. Echa milosci widac chocby w slynnej ksiazce "Sekrety" przeciez ukrainskiej autorki.
U
Ukrainka
24 maja 2013, 21:37
Kazda zbrodnia jest okrutna, nie mozna chowac glowy w piasek. chce na tym miejscu pokazac druga strone tej opowiesci. Moi dwaj dziadkowie Ukraincy pochadzacy z okolic przemysla walczyli w armii Andersa, jeden z nich doszedl az do Berlina. po powrocie do domu cale ich rodzenstwo zostalo zamordowane w okrutny sposob przez swoich polskich sasiadow. Zostali podpaleni zywcem w domu obstawionym zolniezami AK, kto probowal uciec byl roztrzelany. przed domem stala orkiestra i grala polskie piesni patriotyczne by nie bylo slychac jekow umierajacych. Dziadek zdazyl uciec do lasu, nie rozumial tej sytuacji, bo przeciez walczyl za Polske... Ksiedza greckokatolickiego z tej wsi wraz z zona, dziecmi i tesciem, ktory byl akurat w odwiedzinach spotkal tej nocy taki sam los. A za kilka dni zostali wywiezieni do zapadlej wsi Worszyny na warmii, gdzie dostali dom bez okien i drzwi ze spalonym dachem. Zabrano wszystko. Ale jako pracowici ludzie dali rade, wyksztalcili dwie corki, doczekali sie wnukow...jedynie calezycie z metka  "banderowcy" ale coz to, ze walczyli za Polske, nikt sie juz o to nie pytal... Moja mama w domu kazala mi po cichu mowic po ukrainsku, aby sasiedzi nie slyszeli... Dzisiaj moje dzieci rozmawiaja po ukrainsku, ucza sie jezyka i tylko ktos czasem na podworku za nimi krzyknie "ty ukrainska swinio" , co mam im powiedziec? Ze dziadek zdobywal Berlin... Kazda zbrodnia wymaga osadzenia ale zrozumcie i nas tysiace skrzywdzonych niewinnie Ukraincow, ktorzy nie moga glosno kochac swego kraju (jedynie moze prorosyjskiego Janukowycza, jak sugeruje autor ) bo sa uwazani za nacjonalistow, a jesli Polak kocha swoj kraj to patriota, nie rozumiem roznicy.. dlatego tez "wybaczamy i prosimy o wybaczenie".
A
ABC
24 maja 2013, 20:31
 Ludobójstwo -  to mało powiedziane, to było ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem - to jest pełna nazwa . Genocidium atrox.
A
a
24 maja 2013, 19:52
Poslanka nie chce wykopywac rowow?! Polska poslanka, a powiedzenie ze to jest ludobojstwo to jest jej urzedalski "psi" obowiazek. Przeciez to byl zdradziecki cios w plecy.  Z jednej strony Niemcy z drugiej Rosjanie i bracia katolicy. Czasy sie zmienily owszem, ale taki cios i to na ludnosci cywilnej i dzieciach. I nie zmienia tego zadne umowy stowarzyszeniowe. I jak na tym wyszli Ukraincy, ze niby tak strasznie polonizowani, a wczesniej i pozniej rusyfikacja to ok. Pamietam jasny sprzeciw Prezydenta Kaczynskiego, pomimo sympatii do Juszczenki. Sa pewne granice, rozumiem Ukraina jest z politycznego punktu widzenia bardzo potrzebna, ale sa pewne granice ktorych przekraczac nie mozna nawet kosztem suwerennosci.
M
monika
24 maja 2013, 19:32
to było ludobójstwo. a mi marzy się taka nasza polska instytucja "sprawiedliwy wśród narodów świata" odznaczenia (też pośmiertne) i wspominanie Ukraińców, którzy ratowali Polaków. taka inicjatywa bardziej wzmocniłaby nasze polsko-ukraińskie więzi niż budowanie ich na kłamstwie
PM
Pan Memento
24 maja 2013, 19:05
 Wreszcie  szef IPN mówi sensownie na ten temat: [url]http://dzieje.pl/aktualnosci/prezes-ipn-bledy-polskiej-polityki-nie-usprawiedliwiaja-zbrodni-wolynskiej[/url]