Gdy już nigdy nie powiesz, albo nie usłyszysz słowa "mamo"

Fot. Douglas Lopez / Unsplash

We wtorek, gdy media społecznościowe zalały zdjęcia bukietów kwiatów i uśmiechniętych kobiet, pomyślałam o tym, że to już kolejny rok, gdy nie zadzwonię do mojej mamy z życzeniami. Została tylko modlitwa i znicz postawiony na cmentarzu. Z drugiej strony poczułam jak wielką łaską jest to, że sama mogę być mamą i że mogłam świętować ten dzień razem z moimi dziećmi. Miałam szansę przyjąć laurki, kwiaty, kawę, uśmiech i przytulenie.

Myślę z pewną empatią o zbliżającym się dniu dziecka i mamach po stracie oraz o tych, którym nigdy (z różnych powodów) nie udało się zajść w upragnioną ciążę… Wszystkie ciocie, pełne miłości i nadziei, która gaśnie z każdym kolejnym miesiącem i pojawiającym się okresem… Nie wiem co czujecie. Nie wiem jak to jest stać nad grobem swojego dziecka. Nie potrafię wyobrazić sobie jak dajecie radę 1 czerwca albo 26 maja, gdy dookoła wszyscy świętują…

Mimo tego, że sama celebruję te dni i uważam, że ważne jest to, by za bardzo nie żyć bólem innych ludzi, noszę w sobie takie poczucie, że pomimo wszelkich trudów jakie niesie za sobą rodzicielstwo, jego doświadczenia nic nie jest w stanie zastąpić… Macierzyństwo jest doświadczeniem jednocześnie pięknym, ale i trudnym. Życiodajnym i wysysającym siły do granic. Matki zasypiające na stojąco, które znajdują w sobie siłę, by kolejną noc z rzędu czuwać przy łóżku dziecka doskonale to rozumieją… Mamy dzieci przewlekle chorych i niepełnosprawnych, doświadczają tego szczególnie mocno… W tym roku jest we mnie jednak głęboka refleksja o tym, że dziecko to cud. Niczym niezasłużony dar.

Mam wokół siebie kilka kobiet po stracie, która wydarzyła się na różnym etapie ciąży. Gdy słuchałam kilka dni temu historii pełnej bólu i łez, opowieści o kolejnej stracie znajomej kobiety i jej długim oczekiwaniu, aż będzie można pochować kilkucentymetrowe ciałko - doświadczam jak wiele barw ma macierzyństwo. Nie zawsze są to różowe kwiatuszki i laurki. Czasem to tylko oczekiwanie na pożegnanie i takie poczucie, że moje ciało stało się trumną… Moja znajoma właśnie tym żyła w dzień matki…

DEON.PL POLECA

Czy to zmienia moje świętowanie? Nie, ono nadal jest moją radością. Budzi jednak we mnie jeszcze większą wdzięczność za to, czego mogę doświadczać. Mimo tego, że moje dzieci chorują przewlekle i nigdy nie doświadczę „standardowego” macierzyństwa, to wiem, że nie chciałabym zamienić moich doświadczeń na inne. Czuję się na tej drodze po prostu spełniona…

Gdy zmarła moja mama wiedziałam, że tej dziury, która pojawiła się w sercu niczym nie da się zapełnić. To tak, jakby ktoś zabrał kawałek ciebie i nie dał nic w zamian. Mijają lata, codzienność w jakiś sposób wygłusza tę pustkę, ale niczym nie da się jej zaleczyć. Brak to brak. I choć nie myślę o tym często, są momenty, gdy pojawia się ból i tęsknota silniejsza niż ta w codziennym pędzie, zagłuszana przez troski codzienności. Pozwalam sobie na to, by je czuć, przeżyć. Kolejny raz pozwolić sobie na przeżycie straty…

DEON.PL POLECA


Noszę w sobie głębokie pragnienie by mamy po stracie i wszystkie kobiety, którym „zostało wyłącznie bycie ciocią” wiedziały, że są obok nich ludzie, którzy zapewne nie rozumieją ich bólu, ale zrobiliby wiele by go zmniejszyć, otulić, zaopiekować się, po prostu być obok. W milczeniu, bo słowa znaczą niewiele… Chciałabym też, by wszystkie osierocone czy porzucone przez własną mamę dzieci wiedziały, że nigdy nie są same, choć ich ból może krzyczeć coś zupełnie innego… Zatrzymajmy się przy nich w te dni. Zadzwońmy, zapytajmy jak się czują. Być może dzięki temu ten ból nie będzie ciągnął w dół, jak w otchłań bez dna… Dla mnie to „tylko” wiadomość czy krótka rozmowa, ale dla drugiej strony - może to być promyczek dogasającej siły i nadziei. Bądźmy dla siebie wsparciem i siłą. Świętujmy z radością, ale utulmy w miarę możliwości tych, których świętowanie przybrało kolor żałoby…

Z wykształcenia pedagog i doradca rodzinny. Z wyboru żona, matka dwóch synów. Nie potrafi żyć bez kawy i dobrej książki. Autorka książki "Doskonała. Przewodnik dla nieperfekcyjnych kobiet". Prowadzi bloga oraz Instagram.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Gdy już nigdy nie powiesz, albo nie usłyszysz słowa "mamo"
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.