Ustawa o związkach partnerskich nam nie zagraża. To nie atak na małżeństwo ale urzędowe minimum

Fot. Depositphotos

Prezydent Nawrocki zawetował projekt ustawy o związkach partnerskich. W debacie publicznej, która przetacza się przez kraj, słowa „tradycja”, „wiara” i „ochrona rodziny” odmienia się przez wszystkie przypadki, rzadko jednak – mam wrażenie – autorzy tych słów zaglądali do samego tekstu regulacji. Od lat pisząc o sprawach Kościoła obserwuję ścieranie się ideologii z pragmatyką i muszę postawić sprawę jasno: zawetowany projekt w żaden sposób nie podważał instytucji małżeństwa, nie zrównywał z nim związków partnerskich, a tym bardziej nie uderzał w nauczanie Kościoła.

Zacznijmy od faktów, które w politycznym zgiełku bywają najbardziej deficytowym towarem. Przeciwnicy ustawy, w tym konserwatywne skrzydło PSL, lansowali tezę o „małżeńskopodobności” nowych przepisów. Argumentowali, że rejestracja w urzędzie stanu cywilnego, kwestia nazwiska czy opieka nad dziećmi to „tylna furtka” do zrównania statusów. Nic bardziej mylnego. Różnice między związkiem partnerskim a małżeństwem, zapisane w projekcie, były nie tylko znaczące, ale wręcz fundamentalne.

Przede wszystkim, ustawa kategorycznie wykluczała adopcję dzieci przez pary jednopłciowe, a nawet możliwość przysposobienia dzieci partnera. Instytucja tzw. „małej pieczy” pozwala jedynie na uczestniczenie w codziennym wychowaniu dziecka, ale nie daje władzy rodzicielskiej. Osoba w związku partnerskim nie mogłaby samodzielnie decydować o leczeniu dziecka czy wyborze szkoły, jeśli sprzeciwiłby się temu którykolwiek z rodziców biologicznych. Gdzie tu zatem mowa o „ataku na rodzinę”, skoro projekt chronił biologiczne więzi z niespotykaną surowością?

Idźmy dalej. Mit o „ceremonialnym zrównaniu” pęka w zderzeniu z procedurą w USC. Małżeństwo to uroczysta przysięga, łańcuch z orłem i obecność świadków. Związek partnerski miał być procedurą odformalizowaną, prostym oświadczeniem woli, które można rozwiązać jednostronnie, bez konieczności przechodzenia przez traumę rozwodu czy separacji. Co więcej, zawarcie takiego związku nie stwarzało nawet powinowactwa między krewnymi partnerów. To nie był „ślub bis”, lecz prawne minimum zapewniające bezpieczeństwo osobom dzielącym wspólne życie.

DEON.PL POLECA


Nawet podnoszona przez polityków kwestia wspólnego nazwiska okazuje się straszakiem na użytek politycznej wojenki. Już dziś, na mocy obowiązujących przepisów administracyjnych, każdy obywatel może zmienić nazwisko z „ważnych powodów”. Projekt jedynie upraszczał tę ścieżkę dla partnerów, nie wprowadzając rewolucji, która już teraz nie działaby w praktyce urzędniczej.

Z perspektywy chrześcijańskiej, którą tak chętnie szafują zwolennicy weta, sprawa wygląda jeszcze dobitniej. Jako katolicy powinniśmy pamiętać, że naszym zadaniem jest dawanie świadectwa o łasce małżeństwa, a nie „podkładanie nogi” tym, którzy żyją inaczej. Czy prawo do dziedziczenia, wgląd w dokumentację medyczną w szpitalu czy wspólny kredyt w jakikolwiek sposób ubliżają sakramentowi małżeństwa? Odpowiedź brzmi: nie. To zwykła ochrona prawna osób, które de facto tworzą wspólnoty domowe i mają prawo do godnego pochówku partnera czy wspólnego lokalu.

W ustawie nie było niczego kontrowersyjnego z punktu widzenia wiary. Wręcz przeciwnie – chrześcijański postulat miłości bliźniego nakazuje nam ułatwiać życie innym w sprawach tak istotnych jak bezpieczeństwo majątkowe czy zdrowotne. Tymczasem, pod płaszczykiem obrony wartości, zaserwowano nam polityczny spektakl, który dodatkowo ignoruje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i elementarną ludzką potrzebę stabilizacji.

Weto prezydenta nie uratowało małżeństwa, bo ono nie było zagrożone. Odebrało jedynie szansę na ucywilizowanie statusu setek tysięcy Polaków, nie dając nic w zamian poza poczuciem wykluczenia. W państwie prawa, a przede wszystkim w społeczeństwie mieniącym się mianem chrześcijańskiego, ochrona najsłabszych i porządkowanie spraw wspólnego życia powinno stać wyżej niż ideologiczne uprzedzenia. Szkoda, że litera prawa przegrała z lękiem przed zmianą, której w rzeczywistości w tym projekcie... po prostu nie było.

DEON.PL POLECA

 

 

Absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i teologii. Pracował w Gazecie Częstochowskiej, Radiu Jasna Góra i Radiu Watykańskim. Obecnie dyrektor jezuici.pl, autor Podcastu Jezuickiego i Męskiego Punktu Widzenia. Jego pasją i sposobem na relaks jest czytanie książek i jazda na rowerze.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ustawa o związkach partnerskich nam nie zagraża. To nie atak na małżeństwo ale urzędowe minimum
Komentarze (22)
ES
~Ewa Słota
20 lipca 2026, 22:51
Witoldzie zapomniałam Pana zapytać A Pan, to na zwolnieniu lekarskim? Bo jakoś tak bardzo Pan mnie nie zrozumiał. Oczywiście z przyjemnością zapiszę się na listę, (oby nie Partyjną) grzeszników Nawracających się. Proszę nie dziękować tylko wyzdrowieć. Dziecko nie potrzebuje zaświadczenia do Jezusa, bo On wie Wszystko. Nie lubi Pan PiS - u i Prezydenta? To po co zajmuje się Pan Polityką? Polityk " rozmawia" z Każdym ( polecam bigosu na uspokojenie, albo dłuższe zwolnienie).
ES
~Ewa Słota
20 lipca 2026, 17:30
Wiem wiem Panie Witoldzie, dobrze by było gdyby Uzależnień nie było - LGBT+ Osób Uzależnionych ... Dlatego, że Są- istnieją: AA DDA Grupy Wsparcia. Wiem wiem można nie zauważyć, przejść lub wmówić sobie, że, to tylko jeden lub ostatni raz. Są Osoby Uzależnione: Starsze, Młodsze - są. Jeśli Kogoś nie widzimy lub nie chcemy ( albo przymykamy oko), to Ten Ktoś nie wytrzeźwieje. Alkoholik może zmarnować nie tylko własne życie - innym także. Każdy ma Sumienie Pan też.
JO
Jan Osa
20 lipca 2026, 16:51
Czyli pan prezydent Nawrocki nic nie rozumie. Atak na rodzinę, małżeństwo katolickie nie istnieje. On tylko bawi się w politykę, gra, itp. A poza tym wszystko idzie dobrze. Za to pan premier Tusk i cała koalicja chcą dobra Narodu, dobra rodziny, dbają o katolicką wizję małżeństwa i rodziny, całkowicie idą zgodnie z nauczaniem śp. JPII. Rozumiem teraz Autora i jemu podobnych. A to, co mówią inni (adwokat Gołembiweski na przykład) , którzy mają mocne argumenty za tym, że taka ustawa jest szkodliwa jest nieprawdziwe, zmyślone, przesadzone, wsteczne, konserwatywne, itp. Gratuluję poglądów i "otwartości" na tych, spoza KK, którym leży na sercu dobro KK i muszą tak zażarcie walczyć z tą "katolicką ciemnotą", by przynieść Narodowi "oświecenie" i "jedyną słuszną prawdę".
DN
~Drang N.-O.
20 lipca 2026, 00:30
Zacytuję, to co napisał na "X" adwokat Tomasz Gołembiewski w odpowiedzina post Łukasza Sośniaka: "Prawo dziedziczenia - testament. Wgląd w dokumentację medyczną szpitala - upoważnienie. Wspólny kredyt - do tego nigdy nie było potrzebne małżeństwo. Prawo godnego pochówku - art. 10 ust. 1. ustawy o cmentarzach i chowaniu osób zmarłych "Prawo pochowania zwłok przysługuje również osobom, które do tego dobrowolnie się zobowiążą." (tę ustawę akurat ksiądz powinien znać z praktyki...). Od razu też zaznaczę, że art. 10 ww. ustawy nie określa hierarchii. Wspólny lokal - umowa. Chyba, że chodzi księdzu o "dziedziczenie" prawa do wynajmu lokalu, w którym mieszkał zmarły ale do tego uprawnienia wymagane jest i tak mieszkanie ze zmarłym przed śmiercią. Więc znów, najprościej mieć umowę, skoro i tak się mieszka w lokalu. Do którego jeszcze prawa osoby bliskie mają zdaniem księdza nie mieć dostępu"?
TT
~Tomasz Tomasz
21 lipca 2026, 12:20
Ciekawe, a jak Pan (pani?) Drang i adw. Tomasz Golembiewski rozwiążą temat prawa do mieszkania spółdzielczego / kwaterunku po śmierci głównego lokatora, zasiłku opiekuńczego i renty rodzinnej, wspólnego rozliczania podatku dochodowego, podatku od spadku i darowizny, wzajemnej alimentacji? A co z dzieckiem zmarłego wychowywanym wspólnie z partnerem / partnerką od 15 lat, gdy nie ma innych członków rodziny lub jest konflikt? Bo rzeczywiście w szpitalu nikt się nie pyta o stopień pokrewieństwa gdy na SOR pytają kogo informować i stanie zdrowia... PKN pokazał środkowy palec 10 mln ludzi w Polsce
IT
~in Te
19 lipca 2026, 10:31
Duchowny ma głosić to co głosi Jezus i Kościól Rzymskokatolicki, a nie to co mu jego lewoskrętne serduszko podpowiada. Proszę nie pytać własnej "mundości" tylko zapytać Kościoła dlaczego sprzeciwia się takim regulacjom prawnym
EM
~Efrem Murphy
20 lipca 2026, 00:32
To co głosi Jezus i Kościół Rzymskokatolicki ustala Jego Świątobliwość.
IT
~in Te
21 lipca 2026, 13:42
A Jego Świątobliwość w sprawach wiary i moralności, gdy powołuje się na władzę otrzymaną przez św Piotra i zobowiązuje wszystkich katolików mocą swojego urzędu do połuszeństwa wierze - cieszy się przywilejem nieomylności nauczania - więc tym bardziej powinni go słuchać, nawet co liberalniejsi Ojcowie Jezuici
WG
~Witold Gedymin
19 lipca 2026, 09:49
Jeden z niewielu na tym portalu, który ma odwagę napisać, powiedzieć prawdę. DZIĘKUJĘ. Przy okazji, o tym nie wspomina się na tym portalu, kardynał Dziwisz po raz kolejny unika stawienia się w sądzie jako świadek. Teraz zasłania się stresem, opinią lekarską. Mam dwie refleksje - pytania. Co tak miałoby stresować kardynała, mówienie prawdy? Czy też to, że zeznania świadka są pod przysięgą, gdy nie tylko kłamstwa, ale i ukrywanie prawdy jest CIĘŻKIM GRZECHEM, że przesłuchanie przed sądem to nie wywiad u Piotra Kraśki? I druga. Jakiś czas temu pojawił się temat zakazu spowiedzi przed 18 rokiem życia. Podnoszona była też sprawa stresu jaki powoduje spowiedź u niektórych dzieci. CZY DZIECKO MOGŁOBY TEŻ PRZEDSTAWIĆ ZAŚWIADCZENIE LEKARSKIE???
DN
~Drang Nachosten
20 lipca 2026, 01:39
W czasach kiedy siłom postępu przewodził Związek Radziecki, nie było SI (sztucznej inteligencji), a zwykły komputer był wielkości kawalerki na Wilanowie, był taki dowcip: Ludzie radzieccy zaprezentowali światu nowy komputer. Był najdoskonalszy - potrafił odpowiedzieć na każde pytanie. Wypróbowanie go zaproponowano grupie amerykańskich naukowców. Amerykanie próbowali go "zagiąć" na mnóstwo sposobów. Bezskutecznie. Wreszcie zapytali: za ile pensji, zwykły obywatel ZSRR może kupić samochód? Maszyna zamilkła na dość długo. Potem odpowiedziała: A w Ameryce biją Murzynów. Lubię czytać wpisy W.G. Często przywodzą na myśl tamte czasy kiedy głównym zmartwieniem aktywu i kolektywów było to czy uda się wreszcie otrzymać talon na wizytę w Mauzoleum.
EM
~Ewa Maj
19 lipca 2026, 09:03
Ależ miłe zaskoczenie - wymowa tego tekstu :)
Lucjan Drobosz
18 lipca 2026, 22:55
To co Ksiadz pisze jest oczywiste i logiczne. Dziękuję! Czy w ten sam sposób nie powinni wypowiedzieć się polscy biskupi? Prawda i logika zobowiązuje.
DN
~Drang Nachosten
20 lipca 2026, 01:43
"Czy w ten sam sposób nie powinni wypowiedzieć się polscy biskupi"? === Nie. Nie powinni.
MK
~Marian Kiepski
18 lipca 2026, 22:31
Pan Prezydent Karol Nawrocki!
ES
~Ewa Slota
18 lipca 2026, 18:32
Pan Prezydent Polski podjął decyzję zgodną z własnym Sumieniem. W Urzędach także jest Krzyż - jesteśmy Wierni Krzyżowi na Którym Umarł Jezus Chrystus- dlatego taka, a nie inna decyzja Pana Prezydenta. ( Zwiazki partnerskie są, alkoholicy są, narkomani także- owszem nikogo nie wolno Wykluczać- tylko pomóc towarzyszyć w drodze do wolności. Jesteśmy Wyznawcami Krzyża, a nie zachcianek i wynalazków Każdego Obywatela i Obywatelki. Owszem Ustawa nie zagraża nam- ale zagraża Wielu. Podobnie jak alkohol- nie piję i nie zezwalam na pijaństwo- czy zezwalam i mam, to gdzieś? Takie minimum do zagłady Ludzkości Kobiet i Mężczyzn- nie nie zezwalam na Ustawę o związkach partnerskich choć Szanuję Inność w człowieku. Tak podpowiada mi moje Sumienie.
AZ
~Alicja Z
19 lipca 2026, 14:03
Tylko pan Prezydent zawetował te ustawę, a ustawę o zwiekszeniu akcyzy na alkohol nie (czyżby popierał alkoholizm? ).
WG
~Witold Gedymin
19 lipca 2026, 19:09
To "Pan Prezydent Polski" ma jakieś "sumienie"??? "Zwiazki partnerskie są, alkoholicy są, narkomani także- ..." - do tej listy należałoby dopisać Panią i podobnych "katolików"
AP
~Antoni Piątek
18 lipca 2026, 14:22
Szkoda, że Ojciec nie zauważa, że w krajach Dopuszczających adopcję dzieci przez pary homoseksualne obecne regulacje zaczynano również od tego etapu. „żabę gotuje się etapami” dowodem czego jest sukces ideologii LGBT. Dodam: „respice finem”.
EK
~Ewa Kowalska
18 lipca 2026, 13:54
W tej ustawie nie chodziło o żadne usprawnienia, bo to zawsze można uporządkować notarialnie. Tu chodziło o przekroczenie kolejnej granicy.
BD
~Bo D
19 lipca 2026, 14:08
Myślę, ze ta ustawa nie miała byc dla ortodoksyjnych katolików, przecież oni biorą śluby kościelne i nie rozwodzą się? Nie wszyscy Polacy są katolikami czy sie to podoba czy nie.
ED
~elton dżon
21 lipca 2026, 13:44
Wszyscy Polacy mogą być katolikami. Nikt im nie broni
BD
~Bo D
17 lipca 2026, 19:54
Całkowicie sie zgadzam z tą wypowiedzia.