Abp Jędraszewski odprawił Mszę św. u Bonifratrów

(fot. youtube.com)
KAI / sz

Abp Marek Jędraszewski przewodniczył 4 czerwca Mszy św. w kościele bonifratrów w pierwszą rocznicę ustanowienia sanktuarium diecezjalnego św. Jana Bożego oraz koronacji obrazu Świętej Rodziny "Salus Infirmorum". Nabożeństwo odprawione zostało także z okazji 20. rocznicy powrotu braci do szpitala w Krakowie, która przypada w tym roku.

W trakcie homilii wygłoszonej w kościele oo. bonifratrów pw. Świętej Trójcy w Krakowie abp Marek Jędraszewski powiedział, że dzieje Kościoła to dzieje wszystkich miejsc gdzie jest sprawowana Eucharystia, a zatem tam wszędzie gdzie jest Wieczernik. Zdaniem hierarchy Kościół ciągle głosi pokój, który polega na odzyskiwaniu dziecięctwa Bożego.

- Kościół uczy i wyjaśnia dlaczego Chrystus musiał przez to wszystko przejść, aby stać się dla nas Arcykapłanem (…). Kościół ciągle całemu światu głosi tę samą Ewangelię - mówił metropolita krakowski. - I świat rozumie język Kościoła, bo jest to język miłości. Miłości między Bogiem a człowiekiem i miłości między człowiekiem i człowiekiem - wyjaśniał hierarcha, dodając, że Kościół pod natchnieniem Ducha Świętego stawał się dla świata sakramentem miłości Boga i budował mosty między ludźmi, tworząc wspólnotę dzieci Bożych.

- W historię Kościoła tak rozumianego wpisują się święci, którzy na wzór Chrystusa, dzięki współpracy z łaskami Ducha Świętego, starali się kochać Boga i drugiego człowieka aż do końca - zaznaczył abp Jędraszewski. - Nie ma bardziej wspaniałego i bardzie prawdziwego klucza do zrozumienia dziejów Kościoła jak właśnie historia jego świętych. W tę historię wpisuje się w jakże znaczący sposób historia św. Jana Bożego - powiedział hierarcha.

DEON.PL POLECA

Zdaniem metropolity krakowskiego mimo że historia św. Jana Bożego jest odległa o kilka wieków, ale wciąż istotna jeśli chodzi o gotowość do poświęcania się w imię miłości do Boga i do drugiego człowieka, zwłaszcza tego, który cierpi, jest na marginesie życia społecznego. - Ale przecież to jest człowiek stworzony na Boży obraz i Boże podobieństwo. To jest człowiek powołany do istnienia aby upodabniał się do Boga poprzez miłość - zwrócił uwagę arcybiskup. - To jest człowiek, w którym trzeba dostrzec, mimo że czasem jest to bardzo trudne i niełatwe, rysy samego Chrystusa - kontynuował.

Według hierarchy dzisiejsza uroczystość wiąże się z trzema ważnymi wydarzeniami w życiu Kościoła. - Pokazuje ona jak bardzo synowie św. Jana Bożego są wytrwali i nieustępliwi w głoszeniu miłości i w jej urzeczywistnianiu i w jej tworzeniu zwłaszcza wobec osób cierpiących i przenikniętych bólem - powiedział abp Jędraszewski. - Wrócili tutaj dwadzieścia lat temu, ponieważ świat nie chciał słyszeć o miłości Boga i chciał ze swojej przestrzeni usunąć świadków tej miłości, a oni jednak trwali. A kiedy nadszedł moment stosowny, wrócili - powiedział metropolita krakowski, dodając, ż bracia znów pochylili się nad potrzebującymi po to, aby im pomagać i dźwigać ich z ich słabości cielesnych i duchowych. - To co jest tak ważną rzeczą w charyzmacie dobrych braci - bonifratrów, to, że starają się patrzeć na człowieka w całej jego prawdzie, a nie tylko w wymiarze cielesnym, biologicznym, ale także patrzą na człowieka jako na tego, który jest uduchowionym ciałem i wcielonym duszą - podkreślił hierarcha. Według niego bonifratrzy wiedzą, że najważniejszą rzeczą w pochylaniu się nad cierpiącym człowiekiem jest okazywanie całej prawdy o dobru, które dla każdego człowieka chce Bóg.

Szpital bonifratrów w Krakowie jest najstarszą, działającą bez przerwy od 1609 r. placówką leczniczą w Krakowie. W 1949 r. nastąpiło przejęcie placówki przez władze komunistyczne. Zwycięstwo Solidarności i powrót Rzeczpospolitej Polskiej zainicjowały starania bonifratrów o odzyskanie szpitala. Dopiero w 1997 r. szpital wrócił do zakonu. Tym samym stał się pierwszym niepaństwowym szpitalem w Polsce. Patronem krakowskiego szpitala jest św. Jan Grande, który z zawodu był sukiennikiem, jednak ta praca nie przynosiła mu satysfakcji. W 1574 r. wstąpił do Zakonu Braci Szpitalnych świętego Jana Bożego. Jan Grande wyróżniał się gorliwością i miłosierdziem w służbie chorym i najbardziej potrzebującym. Był przełożonym szpitalnej wspólnoty zakonnej i mistrzem nowicjatu, fundatorem i zarządcą szpitala. Zarówno za życia, jak i po śmierci Jan Grande cieszył się opinią świętości. Za jego pośrednictwem ludzie otrzymywali łaskę uzdrowienia co stało się podstawą do beatyfikacji.

Wyniesienie bł. Jana Grandego na ołtarze stało się możliwe dzięki cudowi uzdrowienia, jaki dokonał się w szpitalu bonifratrów w Krakowie 24 grudnia 1932 r. Nieuleczalnie chora siostra Maria (Regina Hoeflich), felicjanka, modląc się przed wizerunkiem bł. Jana Grandego, odzyskała zdrowie. Kongregacja ds. świętych rozpatrzyła sprawę kanonizacji, a papież Jan Paweł II dekretem z 23 grudnia 1993 potwierdził zasadność wszczęcia procesu. Kanonizacja bł. Jana Grandego odbyła się 2 czerwca 1996 r. w Rzymie.

Krakowski szpital bonifratrów obecnie wyposażony jest w najnowocześniejszy sprzęt i zatrudnia najlepszych specjalistów. Posiada kilka oddziałów m .in. chirurgii ogólnej i onkologii, chirurgii naczyń i angiologii, chorób wewnętrznych, anestezjologii i intensywnej terapii oraz diagnostyczno-leczniczy. Pacjenci mogą korzystać także m.in. z poradni lekarza rodzinnego, chorób naczyń, kardiologicznej, rehabilitacyjnej i poradni ziołolecznictwa oraz wykonać wiele badań, w tym tomografię komputerową i gastroskopię.

Bracia słyną także z szerokiej działalności społecznej. Z myślą o najbardziej potrzebujących w całej Polsce powstały ośrodki, w których chorzy, ubodzy i niepełnosprawni otrzymują pomoc i wsparcie. Wśród nich jest Fundacja św. Jana Bożego, Bonifraterska Fundacja Dobroczynna, Środowiskowy Dom Samopomocy w Konarach koło Krakowa, Warsztaty Terapii Zajęciowej, Zakład Aktywności Zawodowej, Bonifraterski Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Stacja Opieki Społecznej, hospicjum oraz jadłodajnie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Abp Jędraszewski odprawił Mszę św. u Bonifratrów
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.