Abp Wojda: wojna pokazała, co dzieje się z człowiekiem, gdy wyruguje z serca wiarę i miłość

Abp Wojda: wojna pokazała, co dzieje się z człowiekiem, gdy wyruguje z serca wiarę i miłość
Fot. ArchiBial MEDIA / Youtube
PAP/ kb

- Serce nie może pozostać puste. Jeśli zabraknie wiary i miłości w ich miejsce wkrada się egoizm, pożądanie, pragnienie dominacji, przemoc, a nawet nienawiść – powiedział w środę w Gdańsku podczas mszy św. z okazji 82. rocznicy wybuchu II wojny światowej metropolita gdański arcybiskup Tadeusz Wojda.

Nabożeństwo odbyło się przed budynkiem Poczty Polskiej, która 1 września 1939 r. stała się celem niemieckiego ataku.

"Serce nie może pozostać puste. Jeśli zabraknie wiary i miłości w ich miejsce wkrada się egoizm, pożądanie, pragnienie dominacji, przemoc, a nawet nienawiść. Czyż odbiciem tej prawdy nie jest II wojna światowa? Pochłonęła miliony ludzkich istnień, pozostawiła niepojętą ilość niekończących się dramatów ludzkich. Nie sposób też zapomnieć o gettach, obozach zagłady, niepojętym cierpieniu ludzkim, złamanych życiach ludzkich, nie mówiąc już o ogromie zniszczeń, jakie pozostawiła po sobie" - mówił w kazaniu hierarcha.

Zwrócił uwagę, że "wielkie, rozliczne rany psychiczne, duchowe i cielesne tej wojny mimo nieustannych wysiłków po dzień dzisiejszy nie mogą się zabliźnić". "Wciąż krwawią, wciąż bolą, wciąż kładą się smutkiem, uprzedzeniami, a nawet lękiem i obawami" - stwierdził.

"W tę smutną historię II wojny światowej wpisuje się również tragiczna historia Poczty Polskiej w Gdańsku. Historia napaści niemieckiej na Pocztę Polską w Gdańsku oraz heroiczna jej obrona przez pracowników jest nam wszystkim dobrze znana. Niemniej jednak w takim dniu jak dzisiejszy warto i trzeba ją przypominać. Wymaga tego sprawiedliwość historyczna i niewinnie przelana krew jej obrońców. Najeźdźcom zostało wybaczone, bo wiara, czas i dobro sąsiedzkie każą wybaczać. Wybaczyć nie znaczy zapomnieć. Wybaczyć znaczy żyć w prawdzie i pamięci ku przestrodze, aby nigdy więcej to się nie powtórzyło" - powiedział abp. Wojda.

Jak zaznaczył, dziś "można pytać i zastanawiać się", czy ofiara pocztowców "miała sens".

"Czy nie lepiej było się poddać i zachować życie? Oni walczyli, bo kochali Polskę jako największą wartość, za którą warto oddać życie. I to ich oddane życie pozostaje dla nas odpowiedzią na to pytanie, czy warto było. Zawsze są wartości, dla których warto poświęcić swoje życie, a Polska to piękny dom, którego trzeba zawsze bronić. Od nich uczymy się miłości do naszej ojczyzny. Oni pozostają dla nas, potomnych, symbolem patriotyzmu, polskości, poświęcenia, odwagi i waleczności" - podkreślił.

W środę rano, w ramach miejskich obchodów 82. rocznicy wybuchu II wojny światowej, złożono także kwiaty pod tablicą upamiętniającą harcmistrza Jana Ożdżyńskiego, która znajduje się na budynku Dyrekcji Kolei. Harcmistrz jest prawdopodobnie pierwszą ofiarą II wojny światowej w Gdańsku. Następnie, złożono wieńce pod Victoriaschule (obecnie budynek należy do Uniwersytetu Gdańskiego - PAP), przy tablicy upamiętniającej prześladowania Polaków. To w Victoriaschule w dniach 1–15 września 1939 r. Niemcy znęcali się nad członkami Polonii gdańskiej. Szacuje się, że liczba aresztantów sięgała nawet 3 tysiące osób. Część z nich trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Sztutowie.

W godzinach popołudniowych odbędzie się także uroczystość na cmentarzu Ofiar Terroru Hitlerowskiego na gdańskiej Zaspie, gdzie m.in. pochowani są obrońcy Poczty Polskiej.

1 września 1939 r. o godz. 4.45, równocześnie z rozpoczęciem ostrzału polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte przez pancernik Schleswig-Holstein, rozpoczął się niemiecki atak na Pocztę Polską w Gdańsku. Polscy pocztowcy odpierali natarcie wroga przez czternaście godzin. Budynek był ostrzeliwany m.in. przez artylerię. Aby zmusić obrońców do kapitulacji, Niemcy podpalili obiekt. Kilku pocztowcom udało się uciec z budynku. W trakcie walk i bezpośrednio po nich lub z powodu odniesionych ran zginęło 12 obrońców. Reszta została aresztowana, a ranni trafili do szpitala.

38 Polaków, którzy przeżyli obronę, trafiło pod sąd polowy: zostali oskarżeni o działania partyzanckie i skazani na karę śmierci. Wyrok wykonano 5 października 1939 r., a ciała pochowano na terenie gdańskiej Zaspy. Miejsce pochówku nie zostało wówczas oznaczone, zlokalizowano je przypadkiem w czasie prac budowlanych w 1991 r.

W 1979 r. w obiekcie, w którym działała placówka pocztowa, powstało Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Przed budynkiem stanął też wówczas Pomnik Obrońców Poczty Polskiej, autorstwa krakowskich artystów Wincentego Kućmy i Krystyny Kućmy.

W maju 1998 r. Krajowy Sąd w Lubece uniewinnił obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Sąd uznał, że we wrześniu 1939 r. na terenie Wolnego Miasta Gdańsk nie obowiązywało prawo wojenne III Rzeszy, na mocy którego i to - jak podkreślono - "z rażącym naruszeniem" tych przepisów - skazano polskich obrońców gdańskiej poczty. Lubecki sąd stwierdził, że postępowanie członków sądu, który wydał wyrok na pocztowców, można zakwalifikować jako zbrodnię sądową (justizmord).

Źródło: PAP / kb

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Robert D. Schulzinger
69,99 zł

Konflikt Wietnamie wywołał tak wielkie poruszenie, że minęło dwadzieścia lat, zanim w 1995 roku Stany Zjednoczone i Wietnam w pełni wznowiły stosunki dyplomatyczne, wskutek czego spory o Wietnam osłabły, lecz nie ustały. W istocie utrzymujące...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Abp Wojda: wojna pokazała, co dzieje się z człowiekiem, gdy wyruguje z serca wiarę i miłość
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.