"Błogosławieństwa trzeba czytać od końca"

(fot. youtube.com)
KAI / pz

Pierwsze Bliskie Spotkanie Chrześcijan i Żydów odbyło się 5 maja pod hasłem "Tikkun olam i Ewangelia Błogosławieństw - Żydów i chrześcijan powinności wobec świata". Prelegentami debaty w kościele św. Katarzyny w Krakowie byli biskup krakowski Grzegorz Ryś oraz filozof i działacz społeczności żydowskiej prof. Stanisław Krajewski.

Debatę rozpoczął prof. Krajewski wskazując, że trudno jednoznacznie stwierdzić co tak naprawdę oznacza naprawa świata, tikkun olam, zawarta w tytule debaty. Podkreślił, że w dużej mierze żydowskie spojrzenie na tę sprawę objawia się w trosce o sprawy doczesne. "Etyka odpowiedzialności przewija się przez całe żydowskie nauczanie. Najgłębszym zaś teologicznym korzeniem odpowiedzialności jest patrzenie na człowieka jak na partnera Boga w dziele stworzenia" - powiedział Krajewski.

Profesor powiedział, że poczucie, że obecny świat nie jest taki, jaki być powinien, jest wpisane głęboko we wnętrze człowieka: "To jest taki kręgosłup żydowskiego myślenia, który jest zarazem wezwaniem do bycia społecznie zaangażowanym". Uznał, że sposobem "sprowadzenia nieba na ziemię" jest metoda drobnych kroczków i zmian w najbliższym otoczeniu.

Profesor Krajewski dowodził, że im bardziej mamy na coś wpływ, tym bardziej czujemy się za to odpowiedzialni. "Daje to po raz kolejny poczucie, że świat jest sceną, na której nasze, nawet najmniejsze działania, mają szansę zaistnieć" - powiedział. Ostrzegł jednak: "Pamiętajmy, że nie nad wszystkim ludzkimi siłami możemy zapanować".

DEON.PL POLECA

Następnie głos zabrał biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, który przeczytał treść Błogosławieństw. Bp Ryś powiedział, że może nie jest to przepis na naprawę świata, ale na pewno wskazówka jak być w życiu szczęśliwym. "Urok błogosławieństw jednak polega na tym, że trzeba je czytać od końca. Na przykład człowiek jest szczęśliwy nie wtedy, kiedy jest ubogi, ale kiedy należy do niego królestwo niebieskie" - wyjaśnił.

"Należy pamiętać, że nasycenia nie należy szukać poza sprawiedliwością, gdyż wtedy człowiek nigdy nie osiągnie pełni szczęścia" - przestrzegł hierarcha. Wskazał, że mądrość Błogosławieństw polega na tym, że pokazują dlaczego człowiek szczęśliwy nie jest. "Posiadł ziemię, ale nie jest szczęśliwy, bo podeptał przy tym pięciu, sześciu ludzi" - tłumaczył biskup.

Biskup Ryś dowodził, że misja chrześcijan jest powszechna - dotyczy całego świata. Wskazał przy tym, że bycie "solą ziemi i światłem świata", zgodnie z programem Błogosławieństw oznacza bycie w mniejszości. "To sedno tematu. Człowiek żyjący Błogosławieństwami ma być mocnym znakiem zwróconym do wszystkich. Nie są one same w sobie programem powszechnego szczęścia" - powiedział.

Biskup podkreślił, że należy pamiętać, że "chrześcijanie nie są od tego, aby być znakiem sprzeciwu". "Myślę, że słowem opisującym spotkanie chrześcijan ze światem jest dobro" - powiedział bp Ryś. Uznał, że to właśnie rzeczywistość dobra jest miejscem na spotkania międzykulturowe i ponadwyznaniowe.

W ramach wzajemnych pytań prof. Krajewski spytał czy tytułowej "naprawie świata" służyłoby, gdyby wszyscy zostali chrześcijanami lub gdyby wszyscy Żydzi zostali chrześcijanami. Bp Ryś w odpowiedzi wskazał, że Jezus nie kazał wszystkich ochrzcić, ale głosić wiarę wszystkim narodom. "Papież Franciszek mówi, że ekumenizm nie polega na wzajemnej wiedzy, tylko na wzajemnym korzystaniu z duchowych darów obecnych w każdym z kościołów. Myślę, że można to także odnieść do relacji żydowsko-chrześcijańskich" - powiedział.

Z kolei na pytanie biskupa Rysia czy istnieje dobro wspólne, prof. Krajewski powiedział, że żeby współistnieć w rzeczywistości "trzeba wydobywać ze swoich tradycji religijnych okazywanie szacunku innym wyznaniom".

Na zakończenie padło pytanie z sali o konkretne działania, które Żydzi i chrześcijanie mogą wspólnie podjąć na gruncie krakowskim. Prof. Krajewski powiedział, że bardzo wspólnie można próbować przezwyciężać to poczucie, że ludzie są w stanie zapanować nad światem. Z kolei bp Ryś wskazał, że trzeba się wzajemnie poznawać, być obok siebie w sytuacjach kataklizmu czy sytuacji losowych, a przede wszystkim dbać o wspólną modlitwę.

Spotkanie poprowadzili Bogdan Białek, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego i Janusz Poniewierski, prezes Klubu Chrześcijan i Żydów "Przymierze".

Spotkania chrześcijańsko-żydowskie od trzech lat odbywają się w Kielcach, od 2013 r. w Warszawie, zaś wczorajsze spotkanie było pierwszym z tych cyklicznych wydarzeń w Krakowie. W czerwcu po raz pierwszy Spotkania odbędą się w Białymstoku, zaś w listopadzie w Sandomierzu. Inicjatorami i głównymi organizatorami są: Polska Rada Chrześcijan i Żydów oraz Stowarzyszenie im. Jana Karskiego.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Błogosławieństwa trzeba czytać od końca"
Komentarze (3)
M
M
6 maja 2014, 11:00
W Krakowie archidiecezja krakowska posiada wiele dużych sal, w których taka debata mogła się odbyć, jak zwłaszcza aula obok Sanktuarium Miłosierdzia, sale na UPJP2 i w seminarium duchownym itd. Konsekrowana świątynia nie jest miejscem właściwym dla takich wydarzeń, o czym wprost i bez wskazywania wyjątków stanowią rubryki. Trzymam kciuki za archidiecezję krakowską, by dbała o jedność z Kościołem Powszechnym przez przestrzeganie ustalonych w Nim standardów.
A
Anakin
6 maja 2014, 11:08
W zapowiedzi w "NIedzieli" napisano, że miała sie odbyć w kaplicy św. Doroty. To jeśli się nie myle nie część kościoła św. Katarzyny lecz część przyległego klasztoru oo. Augustianów
S
S
6 maja 2014, 14:46
Uprasza się o przestrzeganie ogólnoludzkich standartów - zanim sie kogoś upomni, pouczy, zgani - warto sprawdzić fakty. Inaczej "wyłazi jak d.... z pokrzywy pysk zły i obrzydliwy i pryska cały blef" - jak śpiewała Irena Kwiatkowska. Trzymam kciuki, aby M zadbał(a) o zbawienie swojej własnej duszy.