Były prymas Szkocji przeprasza za zgorszenie

(fot. Catholic Church (England and Wales)/flikckr.com/CC)
KAI / psd

Oskarżony o niewłaściwe zachowania seksualne w przeszłości szkocki kardynał Keith O’Brien wydał 3 marca oświadczenie, w którym przyznał się do winy.

Emerytowany arcybiskup metropolita Saint Andrews i Edynburga wyjaśnił, że początkowo odrzucał podniesione przeciwko niemu zarzuty, ze względu na ich anonimowy i niekonkretny charakter. Teraz jednak przyznaje, że był w jego życiu okres, w którym jego "seksualne zachowania były poniżej standardów oczekiwanych od księdza, biskupa i kardynała".

- Przepraszam i proszę o wybaczenie wszystkich, wobec których zawiniłem. Przepraszam również Kościół katolicki i naród szkocki. Spędzę teraz resztę mojego życia w odosobnieniu. Nie będę brał dalszego udziału w publicznym życiu Kościoła katolickiego w Szkocji - napisał 75-letni kardynał.

Jego oświadczeniu towarzyszy zapowiedź, że nie weźmie udziału w konklawe, a także informacja, iż jest to jedyne oświadczenie, jakie w tej sprawie wyda oraz że obecnie przebywa poza krajem.

24 lutego na łamach brytyjskiej prasy pojawiły się pod adresem purpurata oskarżenia o "niestosowne zachowania", których miał się on dopuścić w latach osiemdziesiątych. Zarzuty wystosowali trzej duchowni i jeden były zakonnik, nie precyzując jednak na czym miałyby te zachowania polegać.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Były prymas Szkocji przeprasza za zgorszenie
Komentarze (13)
NK
nie ksiądz
4 marca 2013, 14:56
@jazg A w jaki sposób Ty to możesz tak jednoznacznie stwierdzić? Czy ksiądz jest nadczłowiekiem? Czy nie doznaje pokus, tak jak zwykły człowiek? Czy ci, którzy brali ślub, nie cudzołożą? A nawet, czy nie zrywają więzów małżeńskich? Tymczasem w tym przypadku niedokładnie wiadomo, co zrobił ten kardynał. Poza tym nie robi tego więcej. Ale Ty mu nie możesz przebaczyć? Wiesz, co to przebaczenie? Darowanie win. Wyzerowanie zobowiązań dłużnika. Sprowadza się ono do tego, że więcej do tematu się nie wraca i postępuje tak, jakby sprawa nie miała miejsca.
4 marca 2013, 13:22
@ niue ksiądz Acha, czyli jak grzesznik się nawrócił, zmienił, wyznał swój grzech - i prawdopodobnie odpokutował, nic nam do tego - to zdjąć ze stanowiska, zamknąć w pustelni, skazać na ciężkie roboty, a w uzasadnionych przypadkach kamienować, tak? Tego uczył Chrystus? ... Co tu ma do rzeczy spowiedź i pokuta? Człowiek o takich inklinacjach nie nadaje się na żadne stanowiska w KK - czy to tak trudno zrozumieć? Jeżeli ktoś kradł, to nawet po spowiedzi i pokucie nie powierza mu się opieki nad kasą, a gdy molestował seksualnie dzieci, to po spowiedzi i pokucie nie daje mu się dzieci pod opiekę. On po prostu nie nadaje się do stanowisk, ktore zajmował i odebranie mu ich nie jest karą, lecz postępowaniem zgodnym ze zdrowym rozsądkiem. Błędem było wyświęcenie go na księdza, potem powierzanie mu kolejnych, coraz wyższych stanowisk, a w błędzie nie należy tkwić. Wydalenie go ze stanu kapłańskiego nie ma być karą, tylko wycofaniem się z błędu.
H
humbryk
4 marca 2013, 12:25
My ludzie, zawsze sądzimy po ludzku. Poprzedni rząd, rząd PiS, był krytykowany pomimo tego, że rozliczał swoich ministrów i współpracowników z popelnionych błędów. W tym rządznie wszystko jest zamiatane pod dywan - i wszyscy są zadowoleni. Wina ukryta, według miary ludzkiej, nie jest winą. 
E
etyk
4 marca 2013, 11:59
Bolesne jest to, że najdotkliwsze konsekwencje spadają nie na tych, którym trwając w grzechu udaje się sprytnie kamuflować swoje winy, ale na tych którzy odwracając się od grzechu decydują się na pokutę... - sytuacja ta pokazuje jakie potworne są konsewencje zgorszenia (Mt 18,6-nn): "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie." Tym "szczęśliwie zakamufowanym" też kiedyś przyjdzie odpowiedzieć na trudne pytania. Pół b iedy, jeśli postawią je ludzie...
NK
nie ksiądz
4 marca 2013, 11:42
Prawdopodobnie zdjęlibyście św. Piotra z urzędu papieża.
NK
nie ksiądz
4 marca 2013, 11:38
Acha, czyli jak grzesznik się nawrócił, zmienił, wyznał swój grzech - i prawdopodobnie odpokutował, nic nam do tego - to zdjąć ze stanowiska, zamknąć w pustelni, skazać na ciężkie roboty, a w uzasadnionych przypadkach kamienować, tak? Tego uczył Chrystus? jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą Przypomnijcie sobie swój najcięższy grzech, o nieskazitelni Bracia w wierze. Wyspowiadany, mam nadzieję. Czy przez to świństwo, które niewątpliwie w życiu uczyniliście, ponieśliście jakąś wymierną stratę, która byłaby niezależna od Was i byłaby nieprzypadkową, wyłącznie konsekwencją tego grzechu? Nie? Czy wobec tego za tę nierówność w Waszych wypowiedziach wobec brata kardynała, nie upomni się Pan? Wiecie co to postawa faryzejska? Nie? To popatrzcie do luster. Bracia w wierze. Nie sądźcie.
4 marca 2013, 11:20
@ks Dla sędziów: J. 8, 3-11 Czy sakrament pokuty i pojednania ma jeszcze jakieś znaczenie w życiu Kościoła? ... O jakich sędziach piszesz? Czy ktoś go osądza? On sam przyznał, że zachowywał się niewłaściwie. Sakrament pokuty jest po to, żeby darowano grzech, a nie po to, żeby zapewnić pełnienie funkcji. W przypadku O'Briena popełniono poważną pomyłkę personalną, nie ma powodu w tej pomyłce trwać. Podobnie w przypadku takich jak on.
K
ks
4 marca 2013, 11:15
Dla sędziów: J. 8, 3-11 Czy sakrament pokuty i pojednania ma jeszcze jakieś znaczenie w życiu Kościoła?
4 marca 2013, 10:50
@faflu Co proponujesz z takimi jak on robić? ... Ja proponuję pozbawić ich wszystkich funkcji i wydalić ze stanu kapłańskiego, bo oni z całą pewnością nie są kapłanami. To są te wilki w owczej skórze, kalające KK, o których mówił kard. Ratzinger podczas pamiętnej drogi krzyżowej.
4 marca 2013, 10:48
@Effa Jestem pod wrażeniem odwagi przyznania sie do winy i "odejścia"...... Czy u nas też są tacy odważni, którzy przyznają się do winy i przepraszają za to co zrobili..... i odchodzą z zajmowanego "miejsca" ? ... Faktycznie, wielka odwaga, skoro i tak jest już na emeryturze. Po co się rył na stanowiska w KK, skoro był/jest zboczeńcem? Trudno się dziwić zepsuciu i upadkowi KK, skoro tacy jak on rządzą w KK.
MF
Michał Faflik
3 marca 2013, 22:20
Kto go zrobił biskupem, arcybiskupem i kardynałem? Ilu takich jak on, kala KK? ... Pewnie jakieś nieodPOwiedzialne kolegium. Co proponujesz z takimi jak on robić?
AC
Anna Cepeniuk
3 marca 2013, 20:50
Jestem pod wrażeniem odwagi przyznania sie do winy i "odejścia"...... Czy u nas też są tacy odważni, którzy przyznają się do winy i przepraszają za to co zrobili..... i odchodzą z zajmowanego "miejsca" ?
jazmig jazmig
3 marca 2013, 20:41
Kto go zrobił biskupem, arcybiskupem i kardynałem? Ilu takich jak on, kala KK?