"Franciszek zachęca do Kościoła mniej hierarchicznego"

(fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl)
KAI / psd

Argentyński teolog - jezuita o. Juan Carlos Scannone, w przeszłości jeden z seminaryjnych formatorów obecnego papieża, powiedział, że Franciszek dąży do tego, aby Kościół był mniej piramidalny.

W rozmowie z argentyńskim dziennikiem "El Diario del Centro del Pais" opowiedział o tzw. teologii ludu, o okresie, gdy młody Jorge Bergoglio przygotowywał się do kapłaństwa oraz poruszył takie zagadnienia jak obowiązkowy celibat księży i status rozwiedzionych, którzy po raz drugi wstąpili w związki małżeńskie.

Na wstępie wywiadu redakcja przedstawiła swego rozmówcę jako jednego z tych teologów, którzy wywarli największy wpływ na późniejszego kardynała i papieża. Przypomniała też, że o. Scannnone był jednym z twórców tzw. teologii ludu - narodzonego w Argentynie nurtu myślenia w ramach teologii wyzwolenia, odrzucającego jednak obecne w niej ideę walki klasowej i odwoływanie się do marksizmu. A teologię ludu tworzą ludzie nieuważający się ani za liberałów, ani za marksistów.

Jezuita wyjaśnił, że teologia wyzwolenia wychodzi od opcji na rzecz ubogich, a więc od czegoś, co od dawna było obecne w nauczaniu kościelnym i np. Jan XXIII mówił o Kościele ubogich. Inną jej cechą charakterystyczną jest odwoływanie się do nauk społecznych. Zgodnie z tym sposobem społecznej nauki Kościoła, który uczy nas patrzenia, osądzania i działania, mówimy, że po to, "aby widzieć", korzystamy z nauk społecznych, stawiając zwłaszcza na analizę historyczno-kulturową.

"Do tego miejsca wszyscy się zgadzamy, ale niektóre najbardziej radykalne nurty teologii wyzwolenia opierają się na marksistowskiej analizie rzeczywistości, zwłaszcza na walce klas, aby zrozumieć historię i społeczeństwo" - tłumaczył dalej o. Scannone. Zaznaczył, że teologia ludu stawia na pierwszym miejscu naród, a nie klasy i nie odwołuje się do walki klas jako zasady interpretacji społeczeństwa, nigdy też nie sięgała po marksizm przy wyjaśnianiu procesów społecznych.

Wspomniał następnie, że Jorge Mario Bergoglia poznał jeszcze przed przyjęciem przezeń święceń kapłańskich. Przyszły papież był wówczas tzw. "nauczycielkiem" (maestrillo), jak nazywano tych, którzy ukończyli już studia filozoficzne i przygotowywali się do formacji teologicznej. To wtedy młody Bergoglio trafił do Scannonego, który uczył go greckiego. "Nie był najlepszy w grupie, ale należał do najlepszych" - tak określił swego dawnego ucznia jego ówczesny formator seminaryjny.

Później, po święceniach kapłańskich, obaj przez ponad 10 lat pracowali razem duszpastersko i intelektualnie w Buenos Aires. A gdy ks. Bergoglio został kardynałem i sprawował najwyższą władzę w Kościele argentyńskim, ks. Scannnone wyjechał do Rzymu, gdzie współpracował z redakcją jezuickiego pisma "La Civiltà Cattolica", do którego teksty były i są uzgadniane w najbliższym otoczeniu papieża. Obecnie, po powrocie do Argentyny, prowadzi wykłady i pisze książki, z których najnowszą jest "La Teología del Pueblo: raíces teológicas del Papa Francisco" (Teologia ludu: teologiczne korzenie papieża Franciszka).

Mówiąc o głównych zmianach, które obecny Ojciec Święty stara się wprowadzić w Kościele w świetle tej teologii, jego dawny formator zaznaczył, że synodalność, o której tak wiele dzisiaj się mówi, oznacza dosłownie "wędrowanie z...". Chodzi więc o oto, aby piramidalne rozumienie Kościoła, w którym na szczycie są papież i biskupi, następnie biskup ze swymi księżmi i u podstaw ksiądz i wierni, zastąpić bardziej synodalnym, gdy wszyscy idziemy razem. "Pomoże to bardzo, jeśli się powiedzie, dialogowi z Kościołami prawosławnymi, które mają zarządzanie synodalne, a także z Kościołem Anglii" - jest przekonany argentyński jezuita. Dodał, że zmienia to nie koncepcję władzy w Kościele, "ale sposób jej sprawowania".

Rozmówca dziennika oświadczył również, że trwają konsultacje w sprawie otwarcia się na osoby rozwiedzione, które ponownie zawarły związki małżeńskie. Jego zdaniem, pod tym względem uczyniono już wielki krok a w swej adhortacji "Amoris laetitia" papież zajął się tą grupą ludzi i zachęcił, aby towarzyszył im kapłan lub nawet świecki.

Ks. Scannone podjął też zagadnienie obowiązkowego celibatu księży. Zaznaczył, że należy rozróżnić między duchowieństwem diecezjalnym i zakonnym. We wspólnotach zakonnych istotne znaczenie ma ślub czystości w odniesieniu zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet, tak kapłanów, jak braci i sióstr. W przeszłości celibat nie zawsze był obowiązkowy i byli księża żonaci i są obrządki wschodnie, wyświęcające mężczyzn żonatych i do tej pory to się nie zmieniło - przypomniał jezuita.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"Franciszek zachęca do Kościoła mniej hierarchicznego"
Komentarze (2)
3 czerwca 2017, 09:41
Kościół ,który odchodzi od hierarchiczności, w rzeczywistości wypina się na Pana Boga, od którego owa hierarchia pochodzi. Zamiast tego mamy stado baranów, "które idzie razem", tylko nie wiadomo gdzie. P.S. Wzruszają mnie te zapewnienia południowoamerykańskich katolewaków,że przecież z marksizmem to oni nic wspólnego nie mają, a zależy im jedynie na dobru ludu. 
AA
a a
3 czerwca 2017, 15:35
''Zamiast tego mamy stado baranów, "które idzie razem", tylko nie wiadomo gdzie.'' Wiesz, że do nich się zaliczasz ( stada baranów).