Kard. Zuppi: „Mamy wiele do zrobienia”. Mocne słowa o Kościele i „kulturze siły”
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch i arcybiskup Bolonii, kard. Matteo Zuppi, przewodniczył niedzielnej Mszy św. podczas Meetingu Przyjaźni Między Narodami w Rimini. W homilii nawiązał do apelu papieża, by kochać Kościół, w czasach, gdy dominuje „zuchwała i niebezpieczna kultura siły”.
„Zawsze kochajcie Kościół, kochajcie i zachowujcie jedność”.
Echo tych słów, wypowiedzianych przez Leona XIV podczas Meetingu Przyjaźni Między Narodami w Rimini, w sobotę, 23 sierpnia, wybrzmiało ponownie następnego dnia. Do papieskiego przesłania nawiązał kard. Matteo Zuppi, w homilii podczas Mszy św., której przewodniczył w Auditorium Intesa Sanpaolo D3, a którą wraz z nim koncelebrowali m.in. kard. Jean-Paul Vesco, arcybiskup metropolita Algieru, o. Joseph Farrell, przełożony generalny Zakonu Świętego Augustyna, oraz o. Francesco Ielpo, kustosz Ziemi Świętej.
Otwierać się w świecie, który chce się zamykać
W swojej refleksji hierarcha podkreślił charakter Meetingu: nie jest on „enklawą”, lecz „skrzyżowaniem dróg dla Kościoła i społeczeństwa”, zdolnym pomnażać spotkania i inspirować nowe drogi. Jest to cnota tym bardziej potrzebna w świecie, w którym „tak łatwo jest myśleć, że zapewnimy sobie bezpieczeństwo i dobre samopoczucie, zamykając się”.
Przeciwstawiać się „kulturze siły”
Przewodniczący włoskiego episkopatu przypomniał prośbę, jaką papież Franciszek skierował niegdyś do uczestników Meetingu, prosząc ich o pomoc w budowaniu pokoju. Podkreślił, że Pan Bóg wzbudza w człowieku pragnienie i działanie zgodne ze swoim „zamysłem miłości”.
To właśnie miłość jest centralnym motywem tegorocznego Meetingu, którego hasło zaczerpnięto z końcowego fragmentu „Boskiej Komedii” Dantego: „Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”.
„Ileż radości daje doświadczenie tej miłości w powszechnej rodzinie, którą jest Kościół - mówił kard. Zuppi. - Jest ona tym bardziej cenna w tym czasie, gdy dominuje bezczelna i niebezpieczna kultura siły, Babel własnego ja, w której człowiek staje się arogancki i nieprzewidywalny, ale także zamknięte «my», przeciwstawione innym «my»”.
Odpowiedzialność Kościoła
Wspólnota Kościoła „żyje w świecie, ale nie jest ze świata” - kard. Zuppi przypomniał tę zasadę, wskazując jednocześnie na wynikającą z niej ważną odpowiedzialność: pomaganie ludzkości w odnalezieniu na nowo samej siebie.
Chodzi o procesy wskazane przez papieża: oddzielenie współżycia od podejrzliwości, kultury od przemocy, edukacji od ideologii, pracy od bałwochwalstwa zysku, technologii i finansów od interesów związanych ze śmiercią.
Aby ludzie nie żyli jak „dzicy”
„Mamy wiele do zrobienia” - zauważył kardynał. Podkreślił, że przede wszystkim chodzi jednak o podążanie za naturą człowieka, który - jak mówi Dante - nie jest stworzony do życia „jak dzikie zwierzęta”. Ma być natomiast „wspaniały” - mówił hierarcha, nawiązując do tytułu encykliki Leona XIV.
W tę perspektywę każdy może się włączyć: „Wszyscy możemy być gwiazdami na zbyt ciemnym niebie”. Chodzi o piękno światła, które - jak przypomniał, cytując tym razem św. Jana Pawła II - „budzi pragnienie radykalizmu” i nie pozwala człowiekowi dostosować się do kompromisu.
Konkretne zaangażowanie
Jezus jest pięknem, które „wzbudza w was pragnienie, by uczynić ze swojego życia coś wielkiego, wolę podążania za ideałem, odrzucenie pozwolenia, by pochłonęła was przeciętność, odwagę, by z pokorą i wytrwałością angażować się w doskonalenie siebie i społeczeństwa, czyniąc je bardziej ludzkim i braterskim”.
Trzeba więc wychodzić od empatii i do niej powracać. Kard. Zuppi przypomniał na koniec, że oddanie siebie dla drugiego człowieka „nie jest czymś ogólnym, jest czymś bardzo konkretnym: oddać się drugiemu oznacza działać dla drugiego. Kochać kogoś oznacza działać. Aby oddać się innym, trzeba działać dla innych”.
Źródło: Edoardo Giribaldi / Vatican News / red
Skomentuj artykuł