Cyfrowa rewolucja papieża Franciszka

(fot. Jason Howie / (CC BY 2.0) / flickr.com)

Nazwanie Internetu "rzeczą dobrą" i "darem Boga" nie jest w Kościele nowością, ale wezwanie ludzi wierzących do tego, żeby sieć przekształcali w miejsce bliskości i czułości - już tak. Nawiązuję tu oczywiście do orędzia papieża Franciszka na 48. Dzień Środków Społecznego Przekazu, który w Polsce obchodzi się (albo i nie, bo w wielu parafiach nie było o tym ani słowa) w trzecią niedzielę września.

W przesłaniu Franciszka nie brakuje odniesień do mediów w ogóle, jednak szczególną uwagę papież skupia właśnie na Internecie, który w jego przekonaniu "stwarza ogromne możliwości spotkania i solidarności między wszystkimi". Franciszek wierzy, że projekt przekształcenia sieci cyfrowej w sieć połączonych ze sobą ludzi jest realny. A jeśli tak, to mamy bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę - koniec z pławieniem się w autolansie, koniec z polerowaniem własnego egocentryzmu i hejtowaniem.

Czytając orędzie papieża trudno opędzić się od pytań układających się ostatecznie w swoisty rachunek sumienia dotyczący internetowego poletka. Czy moja obecność w sieci przekłada się na jakieś dobro świadczone innym? Czy wprowadzam w jej obieg rzeczy wartościowe? Czy treści, które publikuję łączą ludzi? Czy pamiętam, że wszyscy użytkownicy Internetu - bez wyjątku - są dziećmi Boga? Czy korzystam z sieci w taki sposób, żeby mnie to rozwijało? Czy nie odcinam się od bliskich, którzy są po tej samej, co ja stronie ekranu laptopa? Czy przynajmniej próbuję zrozumieć tych, których nie rozumiem? Czy potrafię wsłuchać się w sposób myślenia inny od mojego własnego i go docenić? I w końcu: czy pokazuję - także sobą - obraz Kościoła, który "ma być domem wszystkich"?

Chyba warto odpowiedzieć sobie na te pytania (i wiele innych zainspirowanych tekstem Franciszka), bo mam wrażenie, że chrześcijanie w sieci zachowują się niekiedy tak, jakby obszar ich działań w Internecie był w dziwny sposób wyłączony spoza rzeczywistości objętej Dekalogiem. Dlatego warto na serio potraktować horyzont zarysowany przez papieża i podane przez niego wskazówki zaczynając od tej, by spokojnie i głęboko zastanowić się nad własną obecnością na "cyfrowych drogach".

DEON.PL POLECA

Angielski czasownik "rethink" oznacza przemyśleć coś raz jeszcze. Właśnie taką nazwę nadała swojemu projektowi 13-letnia Trisha Prabhu, która znalazła się w gronie finalistów tegorocznego ogólnoświatowego konkursu naukowego Google Science Fair (zwycięzców poznamy 23 września). Dziewczyna wymyśliła prosty, a zarazem genialny mechanizm przeciwdziałania wśród nastolatków przemocy w sieci. Po napisaniu jakiegoś tekstu czy komentarza oczom internauty ukazuje się komunikat, który każe mu się ponownie zastanowić (rethink), czy na pewno chce to opublikować. Badania przeprowadzone przez Trishę na kilkuset osobach pokazały, że 93.43% z nich rezygnowało z wrzucenia do sieci obraźliwych postów.

Jaki to ma związek z orędziem Franciszka na 48. Dzień Środków Społecznego Przekazu? Ano taki, że i my zdecydowanie powinniśmy uruchomić w sobie taki mentalny mechanizm rethink.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Cyfrowa rewolucja papieża Franciszka
Komentarze (15)
Marcin Zieliński
25 września 2014, 18:56
Ułożony przez p. Sosnowską rachunek sumienia dla osób publikujących w sieci bardzo mi się podoba. Jestem za i [rethink...] napewno chcę to opublikować!
RR
rozwodowa rewolucja
23 września 2014, 21:06
Zamiast zajmować się "cyfrową rewolucją papieża Franciszka" i innymi pierdołami otwórzcie ludzie oczy i zobaczcie jaką inną rewolucję szykuje nam Franciszek wespół z kard. Kasperem.
P
Pi
22 września 2014, 20:43
rethink... muszę pomyśleć ;) czego i Państwu życzę
22 września 2014, 23:41
No na pewno, skoro tyle wpisów skasowaliście. Ten pewnie też zbyt długiego żywota mieć nie będzie.
P
Pi
23 września 2014, 07:32
a jakich wpisów ?
23 września 2014, 20:49
Skasowanych.
P
Pi
23 września 2014, 22:07
to może przelej je w formie umożliwiającej zostawienie? chętnie je poznam
22 września 2014, 14:34
> miejsce bliskości i czułości Skąd ta 'czułość', bo później nie ma do niej odniesienia w tekście żadnego?
SB
stary belfer
22 września 2014, 15:55
Pan Piotr świadczy czułości przez internet, co może świadczyć o tym, że w życiu osobistym ma z tym problemy. Panie Piotrze drogi, narzucanie innym swojej osobowości to narcyzm. Może nie chcielibyśmy aż tak dużo wiedzieć o Panu, jak to świadomie i nieświadomie Pan nam ujawnia. 
22 września 2014, 21:18
Proszę za pośrednictwem mediów nie obrażać pana Piotra zbyt pochopnie, skoro wyraźnie stoi się po stronie błogosławionego działania mediów, zwłaszcza internetowych ;) Jestem przekonana, że temat internetu został podjęty nie bez powodu, a powód stwarzamy sami - wszędzie tam, gdzie jest dostęp do internetu, każdy ma możliwość swobodnej wypowiedzi, czym kształtuje opinię i sam  jest kształtowany. Oczywiście, każdy z nas uważa się raczej za tego kształtującego, niż za kształtowanego. Ale prawda jest taka, że doświaczamy jednego i drugiego. Uważam, że Papież podjął temat wyjątkowo ważny z właściwym sobie językiem, który nie przez każego jest trawiony. A powód jest prosty: jak często większość młodych ludzi sięga po gazetę, tę tradycyjną, a jak często zagląda w internet? Nie oszukujmy się, czas spojrzeć prawdzie w oczy: każdy spodziewa się na forum dobrego słowa, dobrego względem siebie samego, ale nie gwarantuje tego drugiemu człowiekowi, bo mamy różne osobowości i chętniej chłoszczemy niż chcemy być wychłostani.
22 września 2014, 21:23
Dodam też, że mamy też różne poglądy. To wpływa na sposób rozmowy w sposób istotny nie do pogardzenia. Wielokrotnie żałowałam swoich wpisów, postępując w sposób często niesprawiedlwy, co stwierdzałam np. kilka dni po dyskusji. A problem jest odwieczny: każdy z nas uważa, że ma rację. Nie wiem, czy to jakoś szczególnie dotyczy nas, Polaków, bo przecież gdzie dwóch Polaków, tam dwie opinie :-) Ale jestem pewna, że każdy oczekuje bycia wysłuchanym do słuchania będąc jednocześnie niezdolnym...Internet jest jak nóż: mogę ukroić nim kromkę chleba, mogę wbić go w plecy. O tym pamiętamy najrzadziej, jesli  w ogóle.
22 września 2014, 21:25
Miało byc: "Gdzie dwóch Polaków, tam TRZY opinie". Tacy bywamy, jeśli nie jesteśmy ;) A ja jestem i czuję się Polką na wskroś ;)
SB
stary belfer
22 września 2014, 21:34
Problem narcyzmu w odniesieniu do konkretnych osób nie nadaje się do publicznej dyskusji. Dlatego ograniczam się do apelu o autorefleksję. 
22 września 2014, 22:09
Ale do kogo ~stary belfer ten apel o autorefleksję wystosowuje? Przecież  to Pan napisał o narcyzmie w odniesieniu do Piotra Sowińskiego, ani on, ani ja nie użyliśmy tego słowa. A więc....może to właśnie PAN powinien przeprowadzić intensywną autorefleksję? 
22 września 2014, 23:40
> Pan Piotr świadczy czułości przez internet ??? > co może świadczyć o ??? > narzucanie innym swojej osobowości to narcyzm Nikt Panu nie każe swojej osobowości narzucać innym. > Może nie chcielibyśmy aż tak dużo wiedzieć o Panu My? Tak bardzo Pan nie chce wiedzieć, że w pańskim komentarzu nic poza dywagacjami dotyczącymi wyłącznie mojej osoby, a 'dedukowanej' na poziomie pytlowania bab w maglu nie ma.