Czy zniesienie tajemnicy papieskiej to zagrywka pijarowa?

fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl

Papież Franciszek zniósł obowiązek zachowania „sekretu papieskiego” w sprawach dotyczących molestowania seksualnego małoletnich. To wydarzenie historyczne, przełomowe, wręcz rewolucyjne. Ważny krok na drodze ku przejrzystości i oczyszczaniu się Kościoła.

Właściwie nikt kto zajmuje się tematyką molestowania nie ma co do tego wątpliwości. Papieska decyzja umożliwia bowiem ściślejszą i sprawniejszą niż dotychczas współpracę między instytucjami kościelnymi a świeckim wymiarem sprawiedliwości. Sprawia też, że osoby pokrzywdzone w pewnym sensie odzyskują podmiotowość i mają prawo do otrzymania pełnej informacji na temat ich sprawy.

Nie wszyscy widzą to w ten sposób. Decyzja Franciszka spotkała się również z krytyką – także w Polsce. Na naszym podwórku pojawiły się głosy, że owszem jest to ważny gest, ale tylko gest, który należy zaliczyć do całej serii pijarowych zagrań Franciszka i jego otoczenia. Bo rzeczywiście papież zniósł tajemnicę – powiadają sceptycy – ale decyzję o tym, czy coś ujawnić i tak zostawił widzimisię biskupów oraz kurialnych urzędników. Wciąż mogą pod różnymi pretekstami robić uniki i chować dokumenty na dnie szaf w tajnych archiwach. Niewiele się zatem zmieni. Papież robi sobie pijar, próbuje pokazuje otwartość a „brudną robotę” odwalą biskupi.

Do tego typu podejścia do różnorakich wystąpień czy gestów papieża powinniśmy w zasadzie przywyknąć. Za pijarowe zagranie uznano fakt, że mieszka w Domu św. Marty, a nie jak poprzednicy w Pałacu Apostolskim, który i tak trzeba utrzymywać. Pijarem było ściągnięcie do Watykanu kilku rodzin uchodźców z greckiej wyspy Lesbos. Zagrywką wizerunkową jest też uruchomienie przez Stolicę Apostolską korytarza humanitarnego dla kolejnej grupy uchodźców.

DEON.PL POLECA

W tych samych kategoriach postrzegana jest również cała działalność papieskiego jałmużnika i jego zaangażowanie na rzecz osób ubogich. Gdyby się uprzeć, to we wszystkim, co papież robi, dałoby się dostrzec troskę wyłącznie o jego własny wizerunek. Podążając jednak tą drogą, musielibyśmy ostatecznie dojść do wniosku, że dla Franciszka bardziej liczy się to, co zewnętrze niż to, co wewnątrz. Zwłaszcza, że ten papież – to znów jego krytycy - w istocie rozsadza Kościół od środka i próbuje doprowadzić do zmiany nauczania chociażby w kwestii małżeństwa, a nie tak znowu dawno dopuścił do tego, by wewnątrz Watykanu odprawiono praktyki szamańskie.

A tak naprawdę to do końca nie wiadomo, kim ten człowiek jest, bo przecież przez całe lata przyjaźnił się z komunistką. Człowiek prawdziwej wiary nie dopuściłby przecież do tego, by na krzyżu zawiesić czerwony kapok jaki miał na sobie jeden z migrantów, który utonął w drodze do Europy.

Oczywiście papież nie jest człowiekiem, który pozjadał wszystkie rozumy, ma prawo się mylić, ale nie trudno nie zauważyć, że bardzo często krytyka jego osoby jest krytyką tylko dla zasady. Bo nie jest z naszej bajki i dopuszcza dyskusję w Kościele na tematy, których dotychczas nie wolno było właściwie ruszać. To samo – choć w mniejszym zakresie – dotyczy tych, którzy po stronie papieża stoją. Bronisz Franciszka, próbujesz go zrozumieć, łatwo przychodzi ci przyjęcie tego lub innego słowa, tej lub innej decyzji – to znak, że jesteś liberałem, reprezentantem lewicowego nurtu w Kościele, itp. Jesteś tylko jednym z wielu pijarowców papieża.

Centrum Badania Opinii Społecznej opublikowało właśnie badanie, z którego wynika, że Polacy traktują Boże Narodzenie głównie jako święto rodzinne, rzadziej zaś religijne czy związane z tradycją chrześcijańską. Okazuje się, że odsetek tych, dla których Boże Narodzenie jest świętem religijnym (23 proc. ankietowanych), spadł od 2017 roku o 4 punkty procentowe. Nie zdziwię się, gdy za chwilę okaże się, że to wina… Franciszka.

Na szczęście papież nie za bardzo przejmuje się tym, co napiszą o nim we włoskiej, polskiej czy amerykańskiej prasie tylko konsekwentnie idzie do przodu. Uruchamia przeróżne procesy, wierząc w to, że Duch Święty naprawdę obecny jest w Kościele.

Jest dziennikarzem, kierownikiem działu krajowego "Rzeczpospolitej". Absolwent kursu „Komunikacja instytucjonalna Kościoła: zarządzanie, relacje i strategia cyfrowa” na papieskim Uniwersytecie Santa Croce w Rzymie. W wydawnictwie WAM wydał: "Nie mam nic do stracenia - biografia abp. Józefa Michalika" oraz "Wanda Półtawska - biografia z charakterem"

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Czy zniesienie tajemnicy papieskiej to zagrywka pijarowa?
Komentarze (1)
JJ
Jan Janek
27 grudnia 2019, 16:01
Nie przekonałeś mnie panie Krzyżak. Dla mnie gesty papieża Franciszka to właśnie tylko gesty, a on sam jest pusty jak słoik po ogórkach.