Proboszcz po roku odchodzi z parafii. „Były skargi, były listy. Niektórym przeszkadzało, że jestem w spektrum”
Po zaledwie roku posługi ks. Tadeusz Miszewski żegna się z parafią w Kisielicach w woj. warmińsko-mazurskim. Duchowny przyznał, że jednym z powodów odejścia były skargi części wiernych. Jak powiedział, niektórym przeszkadzało również to, że jest osobą w spektrum autyzmu – informuje Onet.
Ks. Tadeusz Miszewski pożegnał się z parafianami podczas niedzielnej mszy św. 16 sierpnia. Jak relacjonuje lokalny serwis Info Iława, pożegnaniu towarzyszyły podziękowania, kwiaty i wzruszenie.
"Niektórym przeszkadzało, że jestem w spektrum"
Podczas mszy proboszcz mówił o powodach swojego odejścia. Wspomniał o skargach i listach kierowanych przez część parafian. Zaznaczył też, że dla niektórych osób problemem było to, że jest osobą w spektrum autyzmu.
Duchownego pożegnała również burmistrz Kisielic Beata Lejmanowicz. Zaapelowała, by po zakończeniu posługi pamiętał przede wszystkim o dobrych chwilach i ludziach, których wspomnienie wywołuje uśmiech.
Ks. Miszewski pozostanie w Kisielicach do 27 sierpnia. Następnie ma rozpocząć posługę w jednej z parafii w Gdańsku.
Skomentuj artykuł