Papież: można prosić biskupa o złożenie dymisji

(fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl)
PAP / psd

Papież Franciszek postanowił, że w niektórych szczególnych okolicznościach można prosić biskupa o ustąpienie z urzędu. Do tej pory praktyka nie przewidywała formalnej interwencji Kongregacji ds. Biskupów w celu skłonienia dostojnika do podania się do dymisji.

To największa zmiana w dokumencie, opublikowanym w środę przez watykański dziennik "L'Osservatore Romano".

Dotychczas - zauważa się - jedynie nieoficjalnie sugerowano biskupom wcześniejszą rezygnację z urzędu przed osiągnięciem wieku emerytalnego, czyli 75 lat. Obecnie formalna procedura kierowania prośby będzie stosowana właśnie w przypadkach innych niż wiek. Będzie zatem przydatna, gdy chodzi o sytuacje, jakie można uznać za zgorszenie wiernych czy złamanie norm i przepisów przez biskupa.

W dokumencie sporządzonym na życzenie Franciszka praktyka ta została jasno zarysowana i wskazana - wyjaśniają watykaniści. Co więcej - zauważają - uciekano się do niej również za pontyfikatu Benedykta XVI.

Na mocy decyzji papieża biskupowi, którego prosi się o odejście z urzędu, trzeba będzie przedstawić motywy tej decyzji i jednocześnie wysłuchać jego racji.

Ponadto w dokumencie w odniesieniu do kardynałów - szefów urzędów Kurii Rzymskiej oraz wszystkich dostojników mianowanych przez papieża mowa jest o tym, że z chwilą ukończenia 75 lat są oni "zobowiązani" do przedłożenia dymisji. Wcześniej, w konstytucji apostolskiej Jana Pawła II "Pastor bonus" mowa była o tym, że są oni do tego "zachęcani". W dalszym ciągu przewiduje się natomiast możliwość pozostania biskupa również po osiągnięciu przez niego wieku emerytalnego, jak to często obecnie ma miejsce.

Z drugiej strony jednak biskup ustępujący z posługi ordynariusza diecezji musi jednocześnie zrezygnować z funkcji pełnionych w Kościele na szczeblu krajowym. To zaś oznacza, że nie może powtórzyć się więcej niedawna sytuacja z Niemiec, gdy arcybiskup Robert Zollitsch pozostał przez kilka miesięcy przewodniczącym Konferencji Episkopatu po tym, gdy przestał kierować diecezją we Fryburgu.

Zdaniem watykanistów można odnieść wrażenie, że papież Bergoglio wydaje się mniej skłonny do tego, by zachować na stanowiskach osiągających wiek emerytalny prefektów i przewodniczących kongregacji, rad i innych kluczowych instytucji reformowanej obecnie Kurii Rzymskiej.

Watykan wyjaśnił, że ogłoszone normy są obecnie "mocną zachętą" do ich stosowania w praktyce.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Papież: można prosić biskupa o złożenie dymisji
Komentarze (8)
M
Magister
6 listopada 2014, 12:17
Przypomnijmy, że niestety to Franciszek wybrał na sekretarzy ostatniego synodu, a ci dopuścili się manipulacji. Obym nie był złym "prorokiem", ale obawiam się dymisji biskupów wiernych magisterium Kk. Coraz bardzie nasze czasy przypominają szerzenie się herezji arian w 4 w po nardozeniu Chrystusa. Wtedy też większość biskupów poparła herezję arian, a wierni magisterium byli usuwani ze stanowisk i prześladowani. Kardynał Newman pisał o tym tak: To nadzwyczajny fakt, do tego z morałem. Być może Opatrzność dopuściła do tego w celu odciśnięcia na Kościele, wychodzącym właśnie wówczas ze stanu prześladowań, wielkiej ewangelicznej lekcji, iż nie mądrzy i potężni, ale ciemni, nieuczeni i słabi tworzą prawdziwą siłę. To przecież głównie dzięki wiernemu ludowi zostało przezwyciężone pogaństwo. To za sprawą wiernego ludu pod przewodnictwem świętego Atanazego i biskupów egipskich oparto się najgorszym herezjom i wyparto je z poświęconego terytorium. W tym czasie ogromnego zamieszania Boży dogmat o boskości Jezusa został proklamowany, wprowadzony, obroniony i (mówiąc po ludzku) zachowany o wiele bardziej przez Ecclesia docta niż przez Ecclesia docens. Gremium episkopatu okazało się niewierne swej misji, za to gremium laikatu – wierne swemu chrztowi. A to papież, a to patriarcha, metropolita czy inny wysoko postawiony hierarcha, a to znowu sobór, mówili to, czego nie powinni byli mówić lub czynili coś, co zaciemniało lub narażało na szwank prawdę objawioną, gdy z drugiej strony lud chrześcijański za sprawą Opatrzności Bożej był eklezjalną siłą Atanazego, Hilarego, Euzebiusza z Vercelli i innych wielkich samotnych wyznawców, którzy bez niego zawiedliby. Cytat za: http://www.pch24.pl/na-przekor-faryzeuszom,31935,i.html Warto przeczytać!
5 listopada 2014, 23:16
Gdzie jedni widzą czystki inni widzą normalność. Dlaczego taka zła wola w interpretacji przepisów. Proszę zauważyć. W każdych większych korporacjach, firmach, zakonach… osobami „u władzy” są ludzie 40-60. Jak popatrzeć na przełożonych zakonnych to jest to nawet wiek 40-50. A jeśli w KK ktoś zostanie biskupem przez 50. to robi się z tego takie „halo” jakby co najmniej chodziło o dyspensę od celibatu. Podobnie jest w rodzinach. „Najstarszy syn” po przekroczeniu 35-40 lat staje się o „menadżerem” rodziny. Od połowy XIX stulecia znacznie wzrosła dolna granica nominacji na urzędy, gdyż wzrosła długość życia. [Proszę sprawdzić, niejeden świątobliwy mąż zostawał kapłanem w wieku lat 20-22, biskupem w wieku 35 (sic!)] Nie zmieniono jednak górnej granicy… która była do wieku początku XX w. regulowana naturalnym zgonem średnio w wieku lat 65-70 dla mężczyzn (z wyjątkami – Leon XIII). Biskupi umierali bardziej „zdrowi” na ciele i umyśle. Świat się nie zmieniał tak szybko. Korespondencja, dekrety i kultura szły wolniej… Do II Soboru Watykańskiego nie istniała instytucja „biskupa seniora”, a w kodeksie prawa kanonicznego potrzebne regulacje znalazły się dopiero za Jana Pawła II w latach 90. Dzisiaj jest to czymś oczywistym. Dzisiaj nie można zrobić menagerem czy przełożonym prowincji zakonnej osoby po 60. bo nie wytrzyma tempa. Nie można wymagać od człowieka po 70, żeby nadążał za rzeczywistością (zwłaszcza zinformatyzowaną) a co dopiero gdy ten człowiek jest biskupem diecezji czy głową dykasterii – ministerstwa.
S
Sebastian
5 listopada 2014, 20:32
Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy po przeczytaniu artykułu jest taka, że papież rozpoczyna czystki personale w kuri rzymskiej przed przyszłorocznym synodem biskupów o rodzinie. 
F
Fabian
5 listopada 2014, 20:46
Zgadzam się z tobą. W sierpniu Franciszek odwołał prefekta kongregacji kultu bożego i dyscypliny sakramentów kardynała Antonio  Llovere. Przyznam szczerze, że modle się aby nowym prefektem tej kongregacji nie został abp Piero Marini. W zeszłym roku Franciszek odwołał też prefekta kongregacji ds. duchowieństwa kardynała Mauro Piacenze.
Grzegorz Kramer SJ
6 listopada 2014, 00:02
Zacznijcie Bracia wierzyć w Jezusa. 
G
gienek
6 listopada 2014, 05:44
dokładnie ! gdzie wira z Dziejów Apostolskich. Tat dyskusja powyżej wygląda jak dyskusja działaczy politycznych
S
Sebastian
6 listopada 2014, 10:14
W obecnym zamęcie i zamieszaniu doktrynalnym panującym w Kościele musimy mieć silną wiarę w Jezusa, przypominiał to niedawno biskup Atanazy Schneider z Kazachstanu.
M
Magister
6 listopada 2014, 12:23
W dziejach apostolskich wcale herezje, ani apostazje, ani inne upadki nie są przemilczane. Przeciwnie, mówi się o walce o prawdę ewangeliczną. Tam nie ma sielanki, a trudna rzeczywistość.