Psalm 127 - daremny trud bez Boga

Fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl
Libreria Editrice Vaticana

Audiencja generalna, 31.08.2005 r.

1. Odczytany przed chwilą Psalm 127 [126] roztacza przed naszymi oczami żywy obraz, na który składają się: dom w budowie, miasto i jego strażnicy, życie rodzinne, nocne czuwania, codzienna praca, małe i wielkie tajemnice życia. Lecz w całym tym obrazie najważniejszy jest Pan, który czuwa nad dziełami człowieka, jak sugeruje zwięzły początek Psalmu: «Jeżeli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą, którzy go wznoszą» (w. 1).

Silne społeczeństwo powstaje niewątpliwie dzięki zaangażowaniu wszystkich swoich członków, ale potrzebuje błogosławieństwa i wsparcia Boga, który, niestety, często bywa wręcz usuwany z życia lub ignorowany. Księga Przysłów podkreśla prymat Bożego działania w budowaniu dobrobytu wspólnoty, radykalnie stwierdzając, że «błogosławieństwo Pana jest bogactwem, [własny] trud niczego tu nie doda» (Prz 10, 22).

2. Ten Psalm mądrościowy, będący owocem rozważań nad rzeczywistością codziennego życia, zasadniczo oparty jest na przeciwstawieniu: bez Pana na próżno się trudzimy, staramy się wznieść trwały dom, zbudować bezpieczne miasto (por. Ps 127 [126], 1-2). Pan natomiast daje pomyślność, obdarza płodnością, wielodzietną i zgodną rodziną, dobrze zaopatrzonym i zabezpieczonym miastem, wolnym od strachu i niepewności (por. ww. 3-5).

Pierwsze słowa zawierają wzmiankę o Panu, przedstawionym jako budowniczy domu i strażnik czuwający nad miastem (por. Ps 121 [120], 1-8). Człowiek rano wychodzi z domu do pracy, by utrzymać rodzinę i przyczynić się do rozwoju społeczeństwa. Praca pochłania jego energie, a pot zrasza jego czoło (por. Rdz 3, 19) przez cały dzień (por. Ps 127 [126], 2).

3. A zatem Psalmista, choć uznaje znaczenie pracy, nie waha się powiedzieć, że jest ona bezużyteczna, jeśli obok trudzącego się człowieka nie ma Boga, i twierdzi, że Bóg nagradza nawet sen swoich przyjaciół. Psalmista pragnie w ten sposób uwydatnić prymat łaski Bożej, która nadaje sens i wartość działaniu ludzkiemu, choć jest ono ograniczone i nietrwałe. Gdy w pogodzie ducha i wiernie powierzamy naszą wolność Panu, również i nasze dzieła mogą przynosić trwały owoc. I tak nasz «sen» staje się pobłogosławionym przez Boga wypoczynkiem, który przypieczętowuje działalność mającą sens i wartość.

4. W tym momencie przechodzimy do następnej sceny zarysowanej przez rozważany przez nas Psalm. Pan obdarza synami, co jest odbierane jako błogosławieństwo i łaska, jako znak toczącego się dalej życia i dziejów zbawienia, zmierzających ku nowym etapom (por. w. 3). W sposób szczególny Psalmista wysławia «synów zrodzonych w młodości»: ojciec, który ma synów w młodości, nie tylko będzie ich oglądał, gdy osiągną pełnię sił, ale będą oni podporą jego starości. Będzie mógł zatem pewnie stawić czoło przyszłości, stając się podobny do wojownika uzbrojonego w ostre i zwycięskie «strzały», którymi są synowie (por. ww. 4-5).

Ten obraz, odzwierciedlający kulturę tamtej epoki, ma opiewać bezpieczeństwo, stabilność i siłę licznej rodziny. Powtórzy się to w następnym Psalmie 128 [127], który przedstawia portret szczęśliwej rodziny.

Końcowa scena ukazuje ojca, który w otoczeniu synów przyjmowany jest z szacunkiem u bram miasta, gdzie toczy się życie publiczne. Rodzicielstwo to zatem dar zapewniający społeczeństwu życie i dobrobyt. Uświadamiamy to sobie w naszych czasach, patrząc na kraje, gdzie na skutek niżu demograficznego brakuje świeżości, energii i wiary w przyszłość, których wcieleniem są dzieci. Nad tym wszystkim góruje jednak przynosząca błogosławieństwo obecność Boga, który jest źródłem życia i nadziei.

5. Psalmem 127 [126] posługiwali się często autorzy dzieł duchowych właśnie wtedy, gdy opiewali obecność Boga, która jest konieczna, aby iść drogami dobra i królestwa Bożego. I tak mnich Izajasz (zmarły w Gazie w 491 r.), powołując się w swoim Asceticon (Logos 4, 18) na przykład starożytnych patriarchów i proroków, poucza: «Oddali się pod opiekę Boga, błagając Go o pomoc, nie pokładając ufności we własnym trudzie. I opieka Boża okazała się dla nich warownym miastem, ponieważ wiedzieli, że bez Bożej pomocy są bezsilni, i z pokorą mówili słowami Psalmisty: 'Jeżeli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą, którzy go wznoszą. Jeżeli miasta Pan nie strzeże, daremnie czuwają straże'» (Recueil ascétique, Abbaye de Bellefontaine 1976, ss. 74-75).

Jest to aktualne również dzisiaj: jedynie zjednoczenie z Panem może ustrzec nasze domy i miasta.

Streszczenie katechezy w języku polskim, odczytane podczas audiencji generalnej:

W dzisiejszym świecie Boski element budowania rzeczywistości często nie jest brany pod uwagę. Tymczasem Psalmista, przedstawiając Boga jako budowniczego i stróża, uświadamia nam, że bez Bożej pomocy na darmo trudzą się ci, którzy wznoszą mury miasta i strzegą ich, ufni jedynie we własną siłę. Tym zaś, którzy podejmując codzienne wysiłki potrafią zawierzyć Bogu, On sam zapewnia trwałą i bezpieczną przyszłość. Dotyczy to nie tylko zwyczajnych starań o przetrwanie, ale także wszelkich wysiłków, jakie podejmujemy w życiu duchowym.

Benedykt XVI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Psalm 127 - daremny trud bez Boga
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.