Tylko Bóg daje nadzieję, która nie zawodzi

Tylko Bóg daje nadzieję, która nie zawodzi
Fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl
6 lat temu
Libreria Editrice Vaticana

Księża kardynałowie,

drodzy bracia w biskupstwie!

Z wielką radością modlę się z wami wszystkimi w tej bazylice katedralnej w León, poświęconej Matce Bożej Światła. Na pięknym obrazie, czczonym w tej świątyni, Najświętsza Maryja Panna jedną ręką z wielką czułością przytula swego Syna, drugą zaś wyciąga, by podtrzymywać grzeszników. W ten sposób postrzega Maryję Kościół wszystkich czasów, wielbiąc Ją za to, że dała nam Odkupiciela, i zwraca się do Niej z ufnością, ponieważ jest Matką, którą Jej Boski Syn dał nam z krzyża. Dlatego nazywamy Ją często «naszą nadzieją», gdyż ukazała nam Jezusa i przekazała nam wielkie rzeczy, które Bóg uczynił i czyni ludzkości, w prosty sposób, jakby to wyjaśniała najmłodszym w domu. W krótkim czytaniu, którego wysłuchaliśmy podczas tych Nieszporów, znajdujemy decydujący znak tych wielkich rzeczy. Mieszkańcy Jerozolimy i ich przywódcy nie rozpoznali Chrystusa, ale — skazując Go na śmierć — sprawili, że wypełniły się słowa proroków (por. Dz 13, 27). Istotnie, nikczemność i niewiedza ludzi nie są w stanie powstrzymać Bożego planu zbawienia i odkupienia. Zło nie może uczynić aż tyle.

Drugi Psalm, który teraz odmówiliśmy, przypomina nam inny cud Jezusa. «Opoka» zmienia się «w oazę, a skała w krynicę wody» (Ps 114 [113], 8). To, co mogło być przeszkodą i skałą zgorszenia, dzięki zwycięstwu Jezusa nad śmiercią staje się kamieniem węgielnym: «Stało się to przez Pana, cudem jest w oczach naszych» (Ps 118 [117], 23). Nie ma więc powodów, aby ulegać przemocy zła. Prosimy Zmartwychwstałego Pana, aby okazał swą moc w naszych słabościach i brakach.

Z wielką nadzieją oczekiwałem na to spotkanie z wami, pasterzami Kościoła Chrystusowego, który pielgrzymuje w Meksyku i w innych krajach tego wielkiego kontynentu, jako na okazję, by wspólnie spojrzeć na Chrystusa, który powierzył wam wspaniałe zadanie głoszenia Ewangelii wśród tych ludów o głębokich korzeniach katolickich. W obecnej sytuacji wasze diecezje stają z pewnością w obliczu wyzwań i trudności o bardzo zróżnicowanym charakterze. Lecz wiedząc, że Pan zmartwychwstał, możemy iść ufnie naprzód, w przekonaniu, że ostatnie słowo historii nie należy do zła i że Bóg jest w stanie otworzyć nowe przestrzenie nadziei, która nie zawodzi (por. Rz 5, 5).

Dziękuję za serdeczne słowa, jakie skierował do mnie arcybiskup Tlalnepantli, a zarazem przewodniczący Konferencji Episkopatu Meksyku i Rady Episkopatów Ameryki Łacińskiej, w imieniu i jako rzecznik was wszystkich. Proszę was, pasterzy różnych Kościołów partykularnych, abyście — po powrocie do swych diecezji — mówili wiernym o serdecznej miłości papieża, który zachowuje w głębi serca wszystkie ich cierpienia i dążenia.

Kiedy patrzę na wasze twarze, które odzwierciedlają troski powierzonej wam owczarni, nasuwają mi się na myśl zgromadzenia Synodu Biskupów, których uczestnicy klaszczą, gdy przemawiają osoby pełniące swą posługę w sytuacjach szczególnie bolesnych dla życia i posłannictwa Kościoła. Gest ten rodzi się z wiary w Pana i oznacza braterstwo w pracy apostolskiej, jak również wdzięczność i podziw dla tych, którzy sieją Ewangelię wśród cierni, którymi czasem są prześladowania, innym razem spotyka ich wykluczenie lub pogarda. Nie brak też trosk spowodowanych przez brak śro dków i zasobów ludzkich lub ograniczenia nałożone wolności Kościoła w pełnieniu jego posłannictwa.

Następca Piotra podziela te uczucia i dziękuje za waszą cierpliwą i pokorną troskę duszpasterską. Nie jesteście sami w przeciwnościach, tak też jak w sukcesach ewangelizacyjnych. Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w cierpieniach i pocieszeniu (por. 2 Kor 1, 5). Wiedzcie, że zajmujecie szczególne miejsce w modlitwach tego, który otrzymał od Chrystusa zadanie utwierdzania w wierze swych braci (por. Łk 22, 31), który dodaje wam odwagi w misji, którą podejmujecie, nie lękając się przeciwności, by Pan nasz Jezus Chrystus był coraz bardziej znany, kochany i naśladowany na tych ziemiach.

Wiara katolicka wyraźnie naznaczyła życie, zwyczaje i dzieje tego kontynentu, na którym wiele krajów obchodzi dwustulecie swej niepodległości. Jest to chwila historyczna, w której nadal jaśnieje Imię Chrystusa, który przybył tu za sprawą wybitnych i wielkodusznych misjonarzy, głoszących Go odważnie i mądrze. Dla Chrystusa poświęcili oni wszystko, pokazując, że w Nim człowiek znajduje swą wartość i siłę konieczną do życia w pełni oraz do budowania społeczeństwa godnego istoty ludzkiej, jak tego pragnął jego Stwórca. Ów ideał polegający na niestawianiu niczego ponad Pana i robienia wszystkiego, aby Słowo Boże przenikało wszystkich, z wykorzystaniem własnych talentów i najlepszych tradycji, jest nadal cenną wskazówką dla dzisiejszych duszpasterzy.

Inicjatywy, które są podejmowane z okazji Roku Wiary, winny mieć na celu prowadzenie ludzi do Boga, którego łaska pozwoli im skruszyć okowy grzechu, który ich zniewala, i dążyć do osiągnięcia prawdziwej i odpowiedzialnej wolności. Pomaga w tym zainicjowana w Aparecidzie Misja Kontynentalna, która tak wiele owoców odnowy kościelnej wydała już w Kościołach partykularnych Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Wśród nich są studium, szerzenie i rozważanie Pisma Świętego, które głosi miłość Bożą i nasze zbawienie. Dlatego zachęcam was do dalszego zgłębiania skarbów Ewangelii, aby stawały się mocą nadziei, wolności i zbawienia dla wszystkich ludzi (por. Rz 1, 16). Bądźcie również wiernymi świadkami i głosicielami Słowa Syna Wcielonego, który żył, aby pełnić wolę Ojca, a będąc człowiekiem wraz z ludźmi, poświęcał się im aż do śmierci.

Drodzy bracia w biskupstwie, w otwierającej się przed wami perspektywie duszpasterskiej i ewangelizacyjnej kapitalne znaczenie ma wielka troska o seminarzystów. Zachęcajcie ich, aby nie zabiegali o «nic więcej jak tylko o Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego» (1 Kor 2, 2). Nie mniej ważna jest zażyłość z kapłanami, którym nigdy nie powinno brakować zrozumienia i zachęty ze strony biskupa, a jeśli trzeba, również jego ojcowskiego napomnienia, gdy dochodzi do niewłaściwych zachowań. Są oni waszymi pierwszymi współpracownikami w sakramentalnej wspólnocie kapłaństwa i powinniście im okazywać stałą i szczególną bliskość. To samo dotyczy różnych form życia konsekrowanego, których charyzmaty winny być doceniane z wdzięcznością i którym należy towarzyszyć odpowiedzialnie i z poszanowaniem otrzymanego daru. Coraz większą uwagę należy poświęcać świeckim, zaangażowanym najczęściej w katechizację, animację liturgiczną, działalność charytatywną oraz na płaszczyźnie społecznej. Ich formacja w wierze ma zasadnicze znaczenie, aby Ewangelia była obecna i wydawała owoce w dzisiejszym społeczeństwie. Nie jest dobrze, by czuli się oni w Kościele mało ważni, mimo zaangażowania, z jakim w nim pracują, zgodnie ze swoim powołaniem, a także z wielką ofiarnością, jakiej niekiedy to wymaga. W tym wszystkim szczególnie ważne jest dla pasterzy, aby wśród kapłanów, osób zakonnych i świeckich panował duch wspólnoty, oraz by unikano niepotrzebnych podziałów, krytyk i szkodliwej podejrzliwości.

Wyrażając te pragnienia, wzywam was, abyście głosili dniem i nocą chwałę Boga, który jest życiem człowieka. Opowiadajcie się po stronie tych, którzy zostali zepchnięci na margines w wyniku użycia siły, przemocy lub bogactwa, ślepego na tych, którym brakuje niemal wszystkiego. Kościół nie może oddzielać oddawania czci Bogu od służby ludziom. Jedyny Bóg Ojciec i Stwórca ustanowił nas braćmi: być człowiekiem oznacza być bratem i stróżem bliźniego. Na tej drodze Kościół musi wraz z całą ludzkością przeżywać na nowo i uobecniać to, kim był Jezus: Miłosiernym Samarytaninem, który przybył z daleka, włączył się w ludzkie dzieje, wywyższył nas i nie szczędził wysiłku, by nas uzdrowić.

Drodzy bracia w biskupstwie, Kościół w Ameryce Łacińskiej, który wielokrotnie łączył się z Jezusem Chrystusem w Jego męce, musi nadal być ziarnem nadziei, które pozwala wszystkim zobaczyć, że owoce zmartwychwstania zdobywają i wzbogacają te ziemie.

Niech Matka Boża, czczona jako Najświętsza Maryja Panna Światła, rozproszy mroki naszego świata i oświeci nam drogę, abyśmy mogli utwierdzać w wierze lud latynoamerykański w jego trudach i nadziejach mocą, męstwem i silną wiarą w Tego, który wszystko może i wszystkich kocha aż do końca. Amen.

Benedykt XVI

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Tylko Bóg daje nadzieję, która nie zawodzi
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Tylko Bóg daje nadzieję, która nie zawodzi
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.