Socjolog o Leonie XIV: Nie boi się narażać na krytykę. To dowód na to, że jest wiarygodny

Leon XIV. Fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl
Antonella Palermo, Wojciech Rogacin / Vatican News / red

Socjolog zajmujący się problematyką migracji, prof. Maurizio Ambrosini z Uniwersytetu w Mediolanie, komentuje wizytę Leona XIV na Lampedusie. W czasach, gdy zjawisko migracji sprowadzane jest do straszenia inwazją, papież zwraca uwagę na dramaty ludzkie i zachęca do integracji oraz kompleksowej polityki wobec migrantów. Gdyby papież nie wywoływał dyskusji, oznaczałoby to, że nie mówi nic istotnego, co miałoby realny wpływ na współczesną sytuację - wskazuje profesor.

Podczas wizyty na Lampedusie 4 lipca 2026 roku Leon XIV powiedział znaczące słowa o tym, jaką rolę Europa może odegrać w prawidłowym podejściu do zjawiska migracji. "Ze względu na swoje położenie geograficzne i kształt instytucjonalny - mówił Leon XIV w homilii - Europa jest w stanie, by na tym obszarze zmierzyć się z kryzysem w sposób całościowy: włączając pierwszą pomoc w długofalowy plan strategiczny, zdolny przyjmować, chronić, promować i integrować migrantów, a zarazem działając na rzecz rozwoju, aby nikt nie był zmuszony do emigracji.

Wszystko to powinno odbywać się przy czujnej trosce o poszanowanie godności każdej osoby - dodał papież.

DEON.PL POLECA



Papież zwraca uwagę na inny wymiar migracji

Prof. Maurizio Ambrosini, wykładowca socjologii migracji na Uniwersytecie Państwowym w Mediolanie, wraca w rozmowie z Vatican News do tego przesłania i wskazuje, że migracja jest tematem, który dzisiaj wywołuje wielkie emocje i dyskusje.

"Najczęściej dominują emocje negatywne: poczucie ‘inwazji’ oraz przedstawianie migracji jako zagrożenia dla bezpieczeństwa. Tymczasem wizyta papieża ukazała zupełnie inne spojrzenie na migracje" - podkreśla. "Zmusiła opinię publiczną do zastanowienia się nad wielkimi dramatami ludzi próbujących przeprawić się przez Morze Śródziemne, aby uciec przed wojną, niestabilnością i brakiem bezpieczeństwa w swoich krajach oraz znaleźć lepszą przyszłość dla siebie i swoich dzieci" - dodaje.

Papież stawia Europie pytania o wierność zasadom

Naukowiec zauważa paralelę między wizytą Leona XIV na Lampedusie oraz wizytą w tym samym miejscu papieża Franciszka 13 lat wcześniej. "Fakt, że Leon XIV chciał do tego nawiązać, uważam za bardzo wymowny znak ciągłości oraz ścisłej więzi - także duchowej i symbolicznej - między oboma pontyfikatami" - podkreśla.

I jak zauważa prof. Ambrosini, w pierwszym roku pontyfikatu miał wrażenie, że niektórzy spodziewali się, iż Leon XIV zdystansuje się od zdecydowanego zaangażowania papieża Franciszka na rzecz migrantów.

DEON.PL POLECA


Według profesora Leon XIV jednak dał się poznać w tej materii jako spadkobierca i kontynuator dzieła Franciszka, co również było widać w jego gestach na Lampedusie: odwiedził cmentarz bezimiennych ofiar morza, udał się pod Bramę Europy, a także na nabrzeże, do którego przybijają łodzie migrantów oraz jednostki prowadzące akcje ratunkowe.

"Wszystko to mówi nam o pontyfikacie, który stawia Europie pytanie o wierność jej własnym wartościom założycielskim i o zdolność przyjęcia cierpiących ludzi poszukujących szansy na nowe, godne życie" - wskazuje prof. Ambrosini.

Migracja jako zjawisko wielowymiarowe

Wskazując na wezwanie papieża, naukowiec podkreśla, że polityka migracyjna powinna uwzględniać fakt, iż migracja jest zjawiskiem wielowymiarowym - obejmuje nie tylko uchodźców, którzy faktycznie stanowią mniejszą część zjawiska, ale także lekarzy, pielęgniarki, studentów, osoby przyjeżdżające w ramach łączenia rodzin, pracowników wspierających gospodarkę i życie rodzinne.

"Prawdziwa polityka migracyjna powinna więc umieć wypracować odpowiednie rozwiązania dla każdej z tych grup" - podkreśla.

Wskazuje, że papież zwrócił uwagę na zjawisko czerpania zysków z przerzucania migrantów i dodaje, że nie byłoby tego zjawiska, gdyby stworzono bezpieczne i legalne drogi wjazdu, dla osób poszukujących ochrony.

Papież nie boi się krytyki

Prof. Ambrosini podkreśla, że w kwestii migracji papież nie waha się zdystansować od niektórych działań politycznych własnego kraju, a nawet zająć wobec nich krytyczne stanowisko. "Oczywiście naraża go to na krytykę i wrogość, o czym dobrze wiemy. Sądzę jednak, że właśnie taka odwaga jest niezbędna, aby nadal mógł pełnić rolę moralnego autorytetu - rolę, której nasze czasy bardzo potrzebują" - mówi profesor z Mediolanu.

"Byłoby niepokojące, gdyby papież nie wywoływał dyskusji i spotykał się wyłącznie z powszechną aprobatą. Oznaczałoby to, że nie mówi nic istotnego ani niczego, co miałoby realny wpływ na współczesną sytuację polityczną i społeczną" - dodaje.

Według prof. Ambrosiniego fakt, że stanowisko Leona XIV spotyka się także ze sprzeciwem, jest dowodem, iż jego przesłanie jest wiarygodne i skłania różne środowiska - polityków, media, opinię publiczną i zwykłych ludzi - do konfrontacji z podstawowymi wartościami. Dla ludzi wierzących oznacza to przede wszystkim konfrontację z Ewangelią.

Źródło: Antonella Palermo, Wojciech Rogacin / Vatican News / red

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Socjolog o Leonie XIV: Nie boi się narażać na krytykę. To dowód na to, że jest wiarygodny
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.