Tysiące katechumenów i wzrost liczby wiernych. Kościół w Australii przygotowuje się na Wigilię Paschalną
W Australii rośnie liczba osób przyjmujących chrzest lub przechodzących na katolicyzm z innych chrześcijańskich wyznań. W tegoroczną Wigilię Paschalną tysiące katechumenów i kandydatów przystąpi do sakramentów inicjacji, a w wielu diecezjach odnotowano wyraźny wzrost - miejscami nawet podwojenie liczby nowych wiernych.
Wzrost w całym kraju
Jak podaje Catholic Weekly, dane z diecezji wskazują na dynamiczny rozwój. W trzech diecezjach metropolii Sydney - Sydney, Broken Bay i Parramatta - do Kościoła wejdzie około 800 osób, a w całej Nowej Południowej Walii około 1500. W samym Sydney liczba ta wzrosła nieco z ponad 100 pięć lat temu do około 460 w tym roku.
W Melbourne liczba uczestników obrzędu wybrania katechumenów na początku Wielkiego Postu osiągnęła rekordowe 550 osób, co oznacza wzrost o 57 proc. rok do roku. Znaczące wzrosty odnotowano także w Brisbane (z 241 do 454) oraz w Canberze-Goulburn (z 25 do około 110).
Owoce towarzyszenia
Jak podkreśla Simon Yeak, koordynator programu katechumenatu w Sydney: "Wierzę, że liczby są po prostu konsekwencją duchowego towarzyszenia, jakie otrzymują konwertyci ze strony duchowieństwa, koordynatorów programu, zespołów i rodziców chrzestnych". Jak dodaje, kiedy każda osoba odkrywająca wiarę czuje się "wysłuchana i dostrzeżona", może wzrastać ku życiu skoncentrowanemu na Chrystusie.
Nowa otwartość
Wzrosty widoczne są także w innych wspólnotach, m.in. w Kościele maronickim. Zdaniem Jude’a Hennessy’ego z diecezji Wollongong "pojawia się nowa otwartość na wiarę i rosnąca odwaga wśród wiernych".
Jak zauważa, wielu ludzi, zwłaszcza poniżej 35. roku życia, odrzuca "fałszywe obietnice sekularyzmu i materializmu", a jednocześnie rośnie pewność w dzieleniu się wiarą.
Znaki odrodzenia
Choć wcześniejsze statystyki wskazywały spadek praktyk religijnych, obecne dane pokazują inny obraz. W samych stolicach stanów liczba nowych katolików sięga około 2700, co oznacza wzrost o około 30 proc. rok do roku.
"Liczenie ma znaczenie" - podkreśla Hennessy. "Jezus liczył - chleby, ryby, pozostałe kawałki i kosze, talenty. My też powinniśmy" - dodaje.
Źródło: Karol Darmoros / Vatican News / pk
Skomentuj artykuł