"Zaangażujcie się w ewangelizację w parafiach"

KAI / psd

Artyści mogą się angażować w ewangelizację w parafiach, zwłaszcza ludzi młodych - mówił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz podczas spotkania opłatkowego w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta przy pl. Teatralnym.

Spotkanie opłatkowe rozpoczęło się od przedstawienia "Kolęda na cztery głosy", inspirowanego tradycją jasełek i tekstami kolęd.

Następnie Krzysztof Kumor przypomniał fragmenty przemówienia Benedykta XVI do artystów podczas spotkania z przedstawicielami środowisk twórczych, które odbyło się 21 listopada ub. roku w Kaplicy Sykstyńskiej. Papież podkreślał, że piękno może być drogą ku Bogu. Sztuka, we wszystkich swoich przejawach, konfrontując się z wielkimi kwestiami egzystencjalnymi może też nabrać znaczenia religijnego i przekształcić się w drogę głębokiej refleksji wewnętrznej i duchowości. Przypominał wskazania Jana Pawła II, który ukazywał, iż Kościół potrzebuje sztuki, ale stawiał też pytanie, czy artyści potrzebują Kościoła. Pragnął w ten sposób zachęcić artystów do odnalezienia źródła inspiracji w doświadczeniu religijnym, w objawieniu chrześcijańskim i w Biblii.

W imieniu zgromadzonych twórców do metropolity warszawskiego abp. Kazimierza Nycza zwróciła się Małgorzata Bogdańska, aktorka stołecznego Teatru Ochota. Powiedziała, że choć "nie ma kościołów lepszych czy gorszych", gdyż "wszystkie są domami Boga" to właśnie w kościele na Placu Teatralnym artyści "mogą się czuć jak w domu".

Nawiązując wystąpienia papieża, abp Nycz nazwał je "analizą współczesności, która pokazuje, dlaczego piękno czasem staje się kłamliwe, zamiast pociągać ku górze". - Dzieje się tak zawsze, gdy piękno przestaje być splendorem podwójnej wartości: prawdy i dobra - mówił metropolita warszawski.

Abp Nycz podkreślił, że Kościół potrzebuje ludzi sztuki we wszystkich przejawach ich aktywności: aktorstwa, muzyki, rzeźby, malarstwa. - A czy ludzie sztuki potrzebują Kościoła? Myślę, że tak, i z tego należy się cieszyć - powiedział hierarcha.

Stwierdził, że od pojęcia "duszpasterstwo środowisk twórczych" woli mówić o Kościele środowisk twórczych. - Wtedy mam na myśli i ten piękny budynek, i Kościół, którym wy jesteście razem ze swoim duszpasterzem - wyjaśniał. - Gdy mówimy "duszpasterstwo", mamy na myśli to, że artyści potrzebują Kościoła. Mówiąc o Kościele, mam na myśli apostolstwo poprzez sztukę - służenie sztuką głoszeniu Słowa Bożego. To tu uobecnia się Kościół żywy, głoszący Ewangelię - dodał.

Kościół i środowiska twórcze były sobie bardzo bliskie zwłaszcza w okresie przed 1989 r., zwłaszcza w czasie stanu wojennego, o czym przypomina szczególnie postać ks. Jerzego Popiełuszki - przypomniał abp Nycz. Z kolei obecnie artyści mogą być tymi, którzy angażują się w ewangelizację wielkomiejskich społeczności w parafiach, zwłaszcza ludzi młodych.

Duszpasterstwo Środowisk Twórczych istnieje w Warszawie od 1978 r., najpierw przy kościele akademickim św. Anny, następnie przy parafii Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście i w kościele seminaryjnym. Od września 1999 r. ma własny kościół św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta przy pl. Teatralnym.

W duszpasterstwie, którym kieruje ks. Wiesław Niewęgłowski, odbywają się regularnie Msze św. i nabożeństwa dla środowiska twórców, a także wiele imprez kulturalnych: koncertów, spektakli, prezentacji twórczości literackiej, wystaw, dyskusji i imprez plenerowych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Zaangażujcie się w ewangelizację w parafiach"
Komentarze (2)
11 stycznia 2010, 08:46
Odkąd artyści teatralni i filmowi wzięli się za gruntowne studiowanie psychologii oraz różnych odchyleń od normy człowieka ciężko znaleźć dzieło,które bawiąc ,wzruszając,ucząc jednocześnie prowadziłoby prostą ścieżką dźwiękową do prawdy.Prawda? Cóż, zawsze można poczytać hagiografie albo pojechać do Lichenia... Zastanawia mnie silny rozbrat współczesnej sztuki z Kościołem: po części wynika on z charakteru nowych projektów artystycznych (albo są przesadnie popowe i komercyjne, albo krytyczne, co w obu przypadkach do Kościoła nie pasuje). Rezultatem jest zmiana sytuacji, w której Kościół był mecenasem najlepszych projektów artystycznych, wyznacznikiem trendów. Po stronie artystów (zwłaszcza sztuki krytycznej) widać wyraźną niechęć do Kościoła jako instytucji - ale nie do problemu wiary. Fakt, że jest tam ona potraktowana inaczej niż w grzecznych projektach sztuki sakralnej (z charakterystyczną dla nich oczywistością prawd wiary i modelu człowieka wierzącego) nie musi być problemem, a inspiracją do poszukiwań odpowiedzi na pytania, które w kościelnej sztuce nie są stawiane.
N
Niaamiii!!
5 stycznia 2010, 17:10
Odkąd artyści teatralni i filmowi wzięli się za gruntowne studiowanie psychologii oraz różnych odchyleń od normy człowieka ciężko znaleźć dzieło,które bawiąc ,wzruszając,ucząc jednocześnie prowadziłoby prostą ścieżką dźwiękową do prawdy.Prawda?