"New York Times" pochlebnie o Masłowskiej

PAP / wab

Wystawiana od 4 lutego w Nowym Jorku sztuka Doroty Masłowskiej "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku" została przychylnie zrecenzowana w poniedziałkowym wydaniu dziennika "New York Times".

Krytyk "New York Timesa ", Eric Grode w tekście pod tytułem "W Polsce na łasce dziwaków" komplementuje Masłowską. Wskazuje na chaotyczną naturę sztuki, która mogłaby być jego zdaniem o jedną trzecią krótsza, lecz zauważa, że Masłowska temperuje swoją nieznośną werwę delikatnością, która pomaga prowadzić protagonistów przez każdy stylistyczny zakręt.

"Ta nieukształtowana jeszcze, lecz utalentowana młoda pisarka wydaje się być na dobrej drodze do przetrwania" - przewiduje Grode.

Jego zdaniem bohaterowie sztuki mogą wydawać się kapryśnymi nihilistami, lecz chwali odtwórców głównych ról podkreślając, że Troy Lavallee grający Parcha oraz Robin Singer odtwarzający Dżinę są równie dobrzy w scenach wywołujących przerażenie, co w lirycznych.

"W reżyserii Paula Bargetto wiele z sytuacji i postaci - paranoiczny dziwak cierpiący od ran, człowiek, który udaje na przemian świętego i bluźniercę - jest ewidentnie alegorycznych" - ocenia Grode.

Paul Bargetto w 2005 roku zrealizował przedstawienie na podstawie "Lisa filozofa" oraz "Serenady" Mrożka; otrzymało ono wyróżnienie New York Innovative Theater Awards dla najlepszego spektaklu roku.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"New York Times" pochlebnie o Masłowskiej
Komentarze (4)
R
R
23 lutego 2011, 10:49
Talen dziewucha ma. Dla wykształconych, młodych z duzych miast (tzn tych, co jeszcze dobrze ze wsi nie wyszli, a do miasta całkiem nie weszli) jest Grochola i zastępy jej podobnych.
J
JQC68
23 lutego 2011, 10:41
Masłowska? Kolejna pseudointeligentka i pseudopisarka, w sam raz produkt dla młodych, wykształconych z dużych miast.
R
R
23 lutego 2011, 09:55
Bo NYT nic nie wie o istneiniu szarego? Brawo Masło!
S
szary
22 lutego 2011, 13:07
  Też coś...:-/   Dla mnie  Niu Jork tajms nie jest autorytetem, sorry.