[POGODNY WIERSZYK NA DOBRANOC] Ile kleksów jest w zeszycie…
No i mamy koniec wakacji. Idziemy do szkoły, w której czekają nas sporo nowości, w tym nowe kryteria oceny z zachowania. Muszą się do tego przyzwyczaić dzieci, a jeszcze bardziej rodzice. Jak to wyjdzie, zobaczymy. Póki co trzeba powtarzać sakramentalne polecenie, takie samo od wieków, które słyszeli nawet najstarsi: „Bądź grzeczny!”. Wierszyk, który proponuję na dzisiejszy wieczór odwołuje się do tego polecenia, choć właściwie jest satyrycznym utyskiwaniem na to, że wiele w życiu obiecujemy, ale niewiele nam z tego wychodzi…
Włodzimierz Ścisłowski, autor tego wierszyka, urodził się w 1931 roku w Kościerzynie, a zmarł w 1994 roku w Poznaniu, z którym związał całe swe życie. Był autorem tekstów satyrycznych, m.in. szopek radiowych i telewizyjnych oraz tekstów piosenek. Od 1970 roku pisał także dla dzieci. Wierszyk „Ile kleksów” przeznaczony jest raczej dla „dużych” dzieci – ale to nie ze względu na jego treść, ale przykłady i słownictwo, które dziś dla naszych najmłodszych nie jest już zrozumiałe. Przeczytajmy go więc z odrobiną nostalgii za dawnymi czasami, a gdybyśmy mimo wszystko chcieli go przeczytać dzieciom, postarajmy się koniecznie wyjaśnić im, co to jest „kleks”, „pióro” (to do pisania), „proca” oraz „brud za uszami” – choć co do tego ostatniego nie mam pewności, bo „brud” jest przecież wieczny…
Ile kleksów jest w zeszycie,
Ile proc zrobionych skrycie,
Ile ptasich jaj wybranych,
Ile bazgrot „zdobi” ściany,
Ile wspomnień po wagarach,
Ile profesora starań,
Ile brudu za uszami,
Ile lekcji z naganami,
Ile sińców na kolanach,
Ile matki skarg od rana,
Ile do tramwaju skoków,
Ile przestróg w ciągu roku,
Ile psot płatanych co dnia,
Ile dziur na nowych spodniach,
Ile uwag różnych osób,
Ile ojca siwych włosów,
Ile piór zgubionych w klasie,
Ile walk „bokserskich” z Jasiem,
Ile dwójek kryje teka,
Ile szyb wybitych w mieście,
– tyle razy Staś przyrzekał,
Że poprawi się nareszcie!
Skomentuj artykuł