[POGODNY WIERSZYK NA DOBRANOC] Lis i kurka
Na dzisiejszy wieczór proponuję żartobliwy wierszyk o chytrym lisku, który okazuje się jednak mniej przebiegły niż głupiutka kurka, która miała się stać jego zdobyczą. Wierszyk w swym morale jednak nie jest tak prosty, jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, bo pokazuje, jak łatwo (czasami) dajemy się oszukać, a z drugiej strony podpowiada, że wcale nie jest trudno obronić się przed nieszczęściem – wystarczy tylko słuchać mądrzejszych od nas.
Artur Oppman urodził się w 1867 roku, a zmarł w 1931 roku. Wywodził się z niemieckiej rodziny mieszczańskiej, która do Polski przeniosła się z początkiem XVIII wieku. On sam był już rodowitym Warszawiakiem, który ostatecznie zrobił karierę w polskim wojsku – zaciągając się do niego w 1920 roku. Popularny niegdyś poeta – autor wierszy patriotycznych oraz m.in. stylizacji baśni ludowych – sławę zdobył także jako autor tekstów dla dzieci. Poniżej pouczający wierszyk, który choć jest śmieszny i żartobliwy, przekazuje ważne przesłanie, aktualne także dzisiaj.
Lis i kurka
Do podwórka pode dworem
Podszedł lisek sobie:
– Chodź, kureczko, kochaneczko,
Ja ci nic nie zrobię!
Jam przyjaciel twój najszczerszy,
Na spacer pójdź ze mną…
– Mój ty lisku – rzekła kurka –
Prosisz nadaremno.
Mówiła mi nieraz mama,
Bym się lisków strzegła.
I czym prędzej mądra kurka
Do matki pobiegła.
A lis chytry zwiesił kitę,
Powlókł się do lasu.
– Szkoda było, panie lisie,
Czasu i atłasu.
Skomentuj artykuł