3-latka podczas jazdy zakrztusiła się lizakiem, jej twarz była już sina. Pomoc przyszła niespodziewanie

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Daiga Ellaby / Unsplash
KWP w Olsztynie / policja.pl / red

Zobaczyła radiowóz i zaczęła machać. Policjanci natychmiast zatrzymali pojazd i ruszyli z pomocą. Na rękach kobiety znajdowała się 3-letnia dziewczynka, która zakrztusiła się lizakiem i miała problemy z oddychaniem. Liczyły się sekundy... pomoc przyszła na czas.

Do zdarzenia doszło w piątek 11 września około godz. 16:00. Policjanci referatu patrolowo-interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Kętrzynie na ul. Miejskiej zauważyli kobietę, która zaczęła machać w kierunku radiowozu. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali pojazd, by sprawdzić co się dzieje. Kobieta trzymała na rękach swoją 3-letnią córkę. Przekazała policjantom, że dziewczynka podczas jazdy samochodem zakrztusiła się lizakiem. Twarz dziewczynki była sina, a sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji.

DEON.PL POLECA


Policjanci bez chwili wahania przystąpili do udzielania dziecku pierwszej pomocy. Zastosowali odpowiednie działania mające na celu udrożnienie dróg oddechowych oraz wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego. Po podjęciu przez policjantów czynności ratunkowych stan dziewczynki zaczął się poprawiać. Dziecko odzyskało naturalny kolor skóry i zaczęło prawidłowo oddychać.

Po przybyciu zespołu ratownictwa medycznego policjanci przekazali dziecko wraz z matką pod ich opiekę.

Jak sami podkreślają, zrobili to co każdy inny policjant, gdyby znalazł się na ich miejscu.

„W takiej sytuacji każdy policjant zachowałby się tak samo - naszym obowiązkiem jest reagowanie i niesienie pomocy osobom, których życie lub zdrowie jest zagrożone. Zrobiliśmy to, co należało zrobić. Najważniejsze jest dla nas to, że dziecko żyje i że mogliśmy pomóc” - mówią policjanci.

Źródło: KWP w Olsztynie / policja.pl / red


DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

3-latka podczas jazdy zakrztusiła się lizakiem, jej twarz była już sina. Pomoc przyszła niespodziewanie
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.