Rosja odpowiada za 30 proc. światowej produkcji diamentów. "The Guardian" informuje, że najwięksi jubilerzy, w tym Tiffany i Pandora, rezygnują z rosyjskich minerałów.
98 proc. rosyjskich diamentów jest wydobywanych i sprzedawanych przez blisko związaną z Kremlem firmę Alrosa - pisze "The Guardian". Według prezydenta Rosji Władimira Putina Alrosa "zapewnia poważne przychody budżetowi federalnemu i regionalnemu".
Najwięksi jubilerzy, w tym Tiffany, Pandora i Chopard, ogłosili wstrzymanie zaopatrywania się w pochodzące z Rosji minerały wykorzystywane do produkcji biżuterii - poinformował w czwartek brytyjski dziennik "The Guardian".
DEON.PL POLECA
„Człowiek kocha i to właśnie odróżnia go od wszystkich innych bytów skończonych, jeśli nawet nie od aniołów. Człowiek nie określa siebie ani przez logos, ani przez bycie samo w sobie, lecz przez to, że kocha (lub nienawidzi), czy tego chce, czy nie. W tym świecie tylko człowiek kocha, gdyż zwierzęta i komputery potrafią myśleć na swój sposób równie dobrze, a nawet lepiej niż on; nie można jednak powiedzieć, że kochają.” (Jean-Luc Marion, Fenomen erotyczny)
Argumentując swoje decyzje, firmy poinformowały, że podjęły je na podstawie analizy kontrolowanego przez rosyjskie władze biznesu diamentowego i możliwości finansowania z jego pomocą wojny przeciwko Ukrainie.
Zarówno USA, jak i Wielka Brytania wprowadziły sankcje zabraniające bezpośredniej współpracy z Alrosą, jednak większość z ich diamentów szlifuje się w Indiach, skąd jako "znacząco zmienione produkty" trafiały na rynki zachodnie.
PAP / mł
Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Skomentuj artykuł