Prorok i męczennik socjalizmu

Prorok i męczennik socjalizmu
Wojciech Bojanowski SJ
7 lat temu

Zdolny uczeń i student, wojskowy wspinający się po szczeblach kariery, pokonany rewolucjonista, czterokrotnie wybrany prezydent kraju, charyzmatyczny przywódca o niewyparzonym języku, przyjaciel Fidela Castro. Kim był i co nam pozostawia w spadku zmarły we wtorek prezydent Wenezueli Hugo Chávez?

Chociaż próbował zdobyć władzę w drodze zamachu stanu, ostatecznie udało mu się to drogą demokratyczną, wygrywając wybory. Później trzy razy powtórzył tę sztukę, choć już nie do końca w sposób czysty. Wenezuela pod jego rządami mieniła się państwem demokratycznym, lecz opozycja życia łatwego nie miała, a o wolnych mediach można było zapomnieć.

Nieraz też Chávez przyprawiał o ból głowy "wielkich" tego świata. Nazywał się antyimperialistą, co prezentował niezwykle wyraziście. Na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 2006 roku dzień po wystąpieniu prezydenta Busha powiedział: "Wczoraj był tu diabeł, jeszcze czuć tu siarkę". Innym razem doprowadził do białej gorączki zwykle spokojnego króla Hiszpanii, który już nie wytrzymał i krzyknął, by ten się zamknął. Chávez często odwoływał się w swoich gorących przemówieniach do wiary w Chrystusa, zdarzyło mu się przemawiać z krzyżem w ręku, do kościoła chodził, ale Kościoła słuchać się nie chciał. Wręcz przeciwnie, starał się go sobie podporządkować.

Mimo swojego ciężkiego charakteru, miał też i przyjaciół. Wśród nich Fidela Castro na Kubie, gdzie bezskutecznie próbował wyleczyć się ze swojej choroby, oraz dyktatora Muammara al-Kaddafiego w Libii.

Wraz ze zwycięstwem Cháveza w wyborach w 1998 roku rozpoczęła się "rewolucja boliwariańska" mająca za patrona dziewiętnastowiecznego przywódcę walk o wyzwolenie Ameryki Łacińskiej spod władzy Hiszpanów, Simona Bolivara. Chodziło o znalezienie nowej drogi dojścia do socjalizmu, stworzenie ustroju właściwego dla tej części świata, opartego na socjalizmie nowoczesnym, socjalizmie XXI wieku. Już na pierwszy rzut oka można było zobaczyć, skąd czerpał inspiracje dla swojej polityki, bo prawie zawsze miał na sobie coś czerwonego. Jego działania mogą nam Polakom przypominać pewien okres z naszej historii: nacjonalizacja przemysłu, likwidacja sektora prywatnego w gospodarce, centralne sterowanie, cenzura, ale też darmowe mieszkania socjalne, pomoc dla ubogich, itp. Jak też przekonaliśmy się na własnej skórze, takie rewolucje kosztują sporo. Skąd Chávez brał na to pieniądze? Miał szczęście żyć w kraju opływającym w ropę naftową. Mimo tego gospodarka, którą pozostawił, nie jest w najlepszej kondycji.

Jego plan przeprowadzenia rewolucji nie zawężał się jedynie do własnej ojczyzny, którą rządził twarda ręką. Marzył o wspólnocie socjalistycznej w całej Ameryce Południowej. To mu się nie udało, ale i tak nie brakło mu sprzymierzeńców lub przywódców podążających podobnym torem. Boliwia, Ekwador, ale też w pewnym stopniu strategicznie ważna dla regionu Argentyna, wprowadziły lub wprowadzają reformy przypominające te z Wenezueli.

Co pozostawia po sobie Hugo Chávez?

W Wenezueli pozostawia swojego następcę, namaszczonego jeszcze w grudniu, który teraz musi zmierzyć się w wyborach z kandydatem opozycji. Jednak z jasnym poparciem zmarłego wodza i zjednoczonym (warto dodać: jeszcze zjednoczonym) obozem rządzącym ma ogromne szanse na zwycięstwo. Zmarły prezydent pozostawia również podzielone społeczeństwo. Jedni go nienawidzili, ale wielu, bardzo wielu go kochało. To oni wychodzą teraz na ulice, mówiąc że Chávez nie umarł, bo "ja jestem Chávez, ty jesteś Chávez, wszyscy jesteśmy Chávez". Chcą kroczyć jego drogą. W swoim kraju pozostawia też gospodarkę w kiepskim stanie i, co paradoksalne, bardzo zależną od Stanów Zjednoczonych, jego największego wroga.

Chávez zostawia też spadek Ameryce Łacińskiej. Wielu będzie chciało dokonać tego, co on. Dla nich stał się w pewnym sensie prorokiem wskazującym drogę, a w ostatnim czasie, gdy zmagał się z chorobą, również męczennikiem cierpiącym za sprawę. Pokazał skrajnym socjalistom i komunistom, że mogą przeprowadzić rewolucję, wykorzystując system demokratyczny, bazując się na populizmie i charyzmatycznym przywództwie, krytykując ogromne rozwarstwienie społeczne i skrajne ubóstwo. Choć zapewne nie będzie drugim Che Guevarą, ale zza grobu może jeszcze nieźle zamieszać w Ameryce Południowej, stając się inspiracją dla innych. Bo ten rejon świata, choć w większości już demokratyczny, wciąż podatny jest na wpływ różnych ideologii prezentowanych przez jednostki potrafiące pociągnąć tłumy.

A dla nas Polaków, Chávez też coś pozostawia w spadku… Pozostawia przestrogę, bo choć już myśleliśmy, iż ducha Marksa pogrzebaliśmy na dobre, to jednak jest on wciąż żywy. Przynajmniej w niektórych częściach świata.

Z Chile Wojciech Bojanowski SJ

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Prorok i męczennik socjalizmu
Komentarze (21)
H
HK
12 marca 2013, 09:01
Jeszcze jeden dopisek: a jak cenny jest dar wolności? Na nim zawisła cała historia ludzkości! Żle wykorzystany stał się przyczyną wszystkich nieszczęść. A to już Adam nie chciał wziąć na siebie konsekwencji i wszystko zwalił na Ewę, a to ona też nie chciała wziąć i zwalia na Złego. A on w końcu podszepnął system, który miał być pozornie sprawiedliwy - dla wszystkich... czyli dla nikogo konkretnego, bo "wszyscy" to fikcja, tylko pojęcie - nie rzeczywistość. Tak narodzi się socjalizm, a na jego wzór marksizm i wszelkie inne totalitaryzmy. Nie eksperymentujmy więc z systemami, które mogą podopno mieć "ludzkie oblicze". Nie moga takiego oblicza mieć, gdyż to jest szatańskie oblicze.
H
HK
12 marca 2013, 08:03
Jeszcze dopisek: socjalizm będzie zawsze antyboski, gdyż podważa jednostkową odpowiedzialność, czyli dar wolności.
H
HK
12 marca 2013, 07:55
Nie "sebastian", wiem o czym "drezd" pisze. Wychowałem się na "Tygodniku Powszechnym" i do tej pory wciąż znajduję w sobie odpryski socjalizmu. A w życiu obecnej Polski jest go tak dużo, że się go po prostu nie zauważa - jest częścią myślenia, szczególnie szkolnego. A potem to już trudno go wyplenić - stał się życiem "utajonym", tzn. podświadomym.
S
sebastian
9 marca 2013, 21:52
..."Z katolickim odpryskiem dziedzictwa "księży patriotów" skupionych wokół Tygodnika Powszechnego..." drez, fałszywe dajesz świadectwo.
D
drezd
9 marca 2013, 21:00
Marksiści w Polsce po lekkim liftingu mają się wyjątkowo dobrze. To w zasadzie, po okrągłym stoliku, cała klasa rządząca, elyta (za przeproszeniem) "biznesu" i "kultury" - często w kolejnym już pokoleniu - po tatusiach, mamusiach, wujkach i dziadkach utrwalaczach władzy ludowej. Z katolickim odpryskiem dziedzictwa "księży patriotów" skupionych wokół Tygodnika Powszechnego.  ...W TEMACIE - WARTO OBEJRZEĆ: [url]http://www.youtube.com/watch?v=hqrPU1f2vlQ[/url] ...potwierdzam -  warto obejrzeć aby wiedzieć skąd to szambo w którym żyjemy wzięło się teraz w Polsce !
L
LU
9 marca 2013, 20:46
do ~szperacza Gdyb Pan, Panie Szperacz, żył w tamtych czasach... to pewnie i o Panu niejedno można by przeczytrać w IPN.... To były dzieciaki, które zmuszano... Pani noblistka pisała z własnego poetyckiego natchnienia jako najlepszy obywatelka socjalistycznej ojczyzny. Pewna różnica mimo wszystko istnieje...
W
W.
9 marca 2013, 09:29
TEN DZIEŃ "Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r. Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi. Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie? Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie. Nie podejdę, nie otworzę drzwi. Czy to ranek na oknami, mroźna skra tak oślepia, że dokoła patrzę łzami? Czy to zegar tak zadudnił sekundami. Czy to moje własne serce werbel gra? Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów, brak pewności jest nadzieją, towarzysze... Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć - muszę czytać z pochylonych głów. Jaki rozkaz przekazuje nam na sztandarach rewolucji profil czwarty? - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty! Wzmocnić warty u wszystkich bram! Oto Partia - ludzkości wzrok. Oto Partia: siła ludów i sumienie. Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie. Jego Partia rozgarnia mrok. Niewzruszony drukarski znak drżenia ręki mej piszącej nie przekaże, nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże. A to słusznie. A to nawet lepiej tak." Wisława Szymborska
L
leszek
8 marca 2013, 21:41
[url]http://www.youtube.com/watch?v=JMDwXnAWja0[/url] Wkład Wielkiego Wodza do rozwoju nauki. Doktor Eugenii Zaleski : "Lenin to bezcenny obiekt to badań naukowych. Mamy umiejętności jakich nikt inny na świecie nie ma. Możemy tych umiejętności użyć dla dobra innych osób".  Należy założyć, że oto pojawia się kolejne business opportunity.
L
leszek
8 marca 2013, 19:06
------------- Nowe wieści z Wenezueli: ciało zmarłego prezydenta ma być zabalsamowane y wystawione w szklanej trumnie w muzeum.... Coś Wam to przypomina? ------------- A tak, kiedyś nawet odwiedzałem innego znanego truposza. Wszedłem i wyszedłem na miękkich nogach bo jako konspirator miałem co nieco na sumieniu. Jak wiadomo, nieboszczyk był bardzo wyczulony na kontrrewolucjonistów i bałem się, że jak będę przechodził, to niczym na filmach z Drakulą przekręci głowę w moją stronę, wskaże mnie kościstym paluchem i drewnianym głosem rozkaże "Rozstrzelać go !!!". Na szczęscie do Wenezueli się nie wybieram bo daleko i za drogo.
G
Grzegorz
8 marca 2013, 18:08
Marksiści w Polsce po lekkim liftingu mają się wyjątkowo dobrze. To w zasadzie, po okrągłym stoliku, cała klasa rządząca, elyta (za przeproszeniem) "biznesu" i "kultury" - często w kolejnym już pokoleniu - po tatusiach, mamusiach, wujkach i dziadkach utrwalaczach władzy ludowej. Z katolickim odpryskiem dziedzictwa "księży patriotów" skupionych wokół Tygodnika Powszechnego.  ...W TEMACIE - WARTO OBEJRZEĆ: [url]http://www.youtube.com/watch?v=hqrPU1f2vlQ[/url]
T
t.
8 marca 2013, 17:20
~Krzysztof Mądel SJ Brawo! Jaka szkoda, że nasi pracujący w różnych częściach świata nie pisą tu częściej! Deon stałby się wtedy oknem na świat jak przed wojną Misje Katolickie. Tego polskiemu katolicyzmowi bardzo brakuje, choć misjonarzy mamy wszędzie, wystarczy zatem pisać.  TAK WŁASNIE... 
jazmig jazmig
jazmig jazmig
8 marca 2013, 17:13
@jazmig Czy mi się wydawało, ale "wieczne odpoczywanie" zmówiłeś za Chaveza. Myślałem, że jest Twoim idolem :) ... Za każdego zmarłego odmawiam tę modlitwę. Chávezowi współczułem i nadal współczuję, bo teraz Najwyższy Sędzia go sądzi, a jest to Sędzia sprawiedliwy. Doprowadzenie do ruiny kwitnącego kraju, spowodowanie nędzy wielu obywateli, szastanie ich pieniędzmi na wsparcie lewactwa na świecie, szczególnie na Kubie, to pierwsze z brzegu grzechy Cháveza.
M
mate
8 marca 2013, 16:22
Marksiści w Polsce po lekkim liftingu mają się wyjątkowo dobrze. To w zasadzie, po okrągłym stoliku, cała klasa rządząca, elyta (za przeproszeniem) "biznesu" i "kultury" - często w kolejnym już pokoleniu - po tatusiach, mamusiach, wujkach i dziadkach utrwalaczach władzy ludowej. Z katolickim odpryskiem dziedzictwa "księży patriotów" skupionych wokół Tygodnika Powszechnego. 
KM
Krzysztof Mądel SJ
8 marca 2013, 15:03
Brawo! Jaka szkoda, że nasi pracujący w różnych częściach świata nie pisą tu częściej! Deon stałby się wtedy oknem na świat jak przed wojną Misje Katolickie. Tego polskiemu katolicyzmowi bardzo brakuje, choć misjonarzy mamy wszędzie, wystarczy zatem pisać.
8 marca 2013, 14:31
@jazmig Czy mi się wydawało, ale "wieczne odpoczywanie" zmówiłeś za Chaveza. Myślałem, że jest Twoim idolem :)
MJ
Myslacy jak miliony Polakow
8 marca 2013, 14:29
Chavez jest teraz blizej Boga niz niejeden  duchowny lub inny niby dobry polityk.do zobaczenia EL COMMENDANTE CHAVEZ
M
max.
8 marca 2013, 14:03
Socializm doprowadza do nedzy w polskim wydaniu.lecz czy to byl socjalizm.My dostalismy go ze wschodu,co dostajemy teraz biede bezrobocie a jesli masz prace jestes jak niewolnik za faraona.wysokie podatki i wrogie obywatelom panstwo.z okupacji radzieckiej pod okupacje niemiecka.z deszczu pod rynne.pralnia mozgow byla i jest obecnie.za jakis czas opodatkuja powietrze do oddychania.
M
marek
8 marca 2013, 13:49
To prawda kraj byl wczesniej kwitnacy ale dla garstki zlodziei i oszustow.EL COMMENDANTE CHAVEZ to wielki czlowiek.Ktory polityk tak dba o swoj narod jak ON,moze Tusk co.Co laczy Tuska i Chaveza,Tusk  ma rogi a Chavez ma skrzydla
WB
Wojciech Bojanowski SJ
8 marca 2013, 13:20
Nowe wieści z Wenezueli: ciało zmarłego prezydenta ma być zabalsamowane y wystawione w szklanej trumnie w muzeum.... Coś Wam to przypomina?
P
PRZYJACIEL
8 marca 2013, 12:22
BRAWO, BRAWO, ZE JEZUICI W DALEKIM SWIECIE PAMIETAJA O DEONIE.PL.
jazmig jazmig
jazmig jazmig
8 marca 2013, 12:01
Chávez pozostawia za sobą kraj w ruinie, którzy przed objęciem przez niego władzy, był krajem kwitnącym. Jego dorobek jest podobny do dorobku Fidela Castro. Bieda w kraju się powiększyła a nie zmniejszyła. Wenezuela jest klasycznym przykładem, że socjalizm potrafi doprowadzić w krótkim czasie do nędzy nawet najbogatsze państwo, pomimo posiadanych ogromnych złóż ropy naftowej i pieniędzy, które państwo dzięki niej otrzymuje. Ameryka Płd nie pójdzie drogą Cháveza, ponieważ większości krajów tego kontynentu nie stać na tak ogromne marnotrastwo.

Skomentuj artykuł

Prorok i męczennik socjalizmu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.