Wdowczyk oskarża
Były trener Korony Kielce, a wcześniej reprezentant kraju, piłkarz Legii i Celtiku Glasgow Dariusz Wdowczyk wystąpił w poniedziałkowy wieczór w programie "Tomasz Lis na żywo". Trener mówił o kulisach kupowania spotkań piłkarskich przez trzecioligową wówczas Koronę. Pod koniec programu przeprosił tych, których zawiódł oraz zapowiedział, że chciałby nadal pracować w środowisku piłkarskim.
Wdowczyk jako przyczynę zaangażowania w proceder korupcyjny wskazał wydarzenia z wcześniejszego sezonu trzecioligowego. Korona została wówczas wyprzedzona w walce o awans przez Cracovię. Wdowczyk zasugerował, że rywale promocję do wyższej ligi uzyskali za sprawą pozasportowych machinacji, a poczucie bezradności z takiego obrotu sprawy pchnęło go do działań korupcyjnych. "Mieliśmy zamiar budować zespół na miarę I ligi, ale w tej sytuacji bezradności nie widzieliśmy innego wyjścia" - stwierdził Wdowczyk. Były szkoleniowiec Korony Kielce stwierdził, że przed startem rundy wiosennej skontaktowała się z nim osoba, która obiecała pomoc w awansie, powołując się przy tym na podobne działania na rzecz Cracovii rok wcześniej. Osobą tą był Andrzej B., późniejszy drugi trener Wisły Kraków, zwolniony przez ten klub zaraz po aresztowaniu.
W dniu 28 marca 2008 roku Dariusz Wdowczyk został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce. Prokurator postawił mu zarzut wręczania korzyści majątkowych sędziom i obserwatorom meczów w zamian za korzystne dla Korony Kielce prowadzenie i ocenianie meczów w sezonie 2003/2004. Oskarżony przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. 16 września 2009 Sąd Rejonowy w Kielcach wymierzył mu karę 3 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, grzywnę w wysokości 100.000 zł oraz trzyletni zakaz pracy w sporcie.
Nieomalże od początku afery korupcyjnej w piłce nożnej Cracovia jest wymieniana przez dziennikarzy jako jeden z klubów, w którym kupowano mecze piłkarskie. Według tych relacji, dokumenty dotyczące krakowskiego klubu już kilkakrotnie miały być dostarczone z zajmującej się aferą prokuratury we Wrocławiu do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dotychczas informacje te nie znalazły jednak potwierdzenia, co sprawia wrażenie, że korupcja w Cracovii to raczej pobożne życzenia niektórych dziennikarzy niż oparta na logicznych przesłankach hipoteza.
Skomentuj artykuł