Episkopat - etyką w kryzys gospodarczy

(fot. stuartpilbrow / flickr.com)
„Rzeczpospolita” / PAP / slo

Jak informuje "Rzeczpospolita", w marcu przyszłego roku episkopat ma ogłosić długo oczekiwany list na temat współczesnych problemów społecznych. Ze szkodliwymi zjawiskami biskupi chcą walczyć powrotem do zasad etycznych, bezinteresownością, solidaryzmem, walką o prawa pracownicze i budowaniem przedsiębiorstw na kształt wspólnot.

List episkopatu "W trosce o człowieka i dobro wspólne" był od dawna zapowiadany i oczekiwany. Teraz dokument czeka na zatwierdzenie przez cały episkopat.

Biskupi oceniają w nim zjawiska społeczne z punktu widzenia nauczania społecznego Kościoła. Przyczyn obecnego kryzysu dopatrują się w braku poszanowania wartości etycznych w dziedzinie ekonomii i finansów. Autorzy listu przypominają, że Kościół uznaje pozytywną rolę zysku w gospodarce

W kilkudziesięciostronicowym liście biskupów są też poruszane relacje między pracownikiem a pracodawcą. M.in. za niedopuszczalne uważane jest zmuszanie pracownika do bezpłatnej pracy w godzinach nadliczbowych, zmuszanie do pracy w niedzielę czy dni świąteczne bądź ograniczanie prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Episkopat - etyką w kryzys gospodarczy
Komentarze (5)
21 grudnia 2011, 08:56
"Autorzy listu przypominają, że Kościół uznaje pozytywną rolę zysku w gospodarce" Patrząć na postępowanie przy Komisji Majatkowej nalezy stwierdzić, że autorzy listu również w praktyce potwierdzili sens tego zdania. Tylko tak w celu wyjaśnienia, Komisja Majątkowa działała w celu zlikwidowania skutków wydanych przez komunistów decyzji politycznych. Celem działania Komisji nie było generowanie zysku a zwrot zagrabionego majatku lub zadośćuczynienie za działania sprzeczne z prawem.
S
Słaba
21 grudnia 2011, 00:03
Przez kogo był oczekiwany ten list? Przeze mnie jest oczekiwany.
DO
dość obłudy
20 grudnia 2011, 19:26
 Niech najpierw sami postępują etycznie, a dopiero później pouczją innych. Przez kogo był oczekiwany ten list? I kto będzie wysłuchiwał tego kilkustronicowego "listu"? Ludzie widzą ich zakłamane postępowanie.
K
katolik
20 grudnia 2011, 18:28
Kościół jest w największym kryzysie od 2000 lat i to ich nie interesuje????
P
polonop
20 grudnia 2011, 16:45
A kto pracodawców przekona żeby się do wskazówek tego listu zastosowali ?