"Gazeta Wyborcza": Białoruska Mata Hari?
Olga Sołomenik, podejrzewana o szpiegostwo i zwerbowanie funkcjonariusza ABW, należy do lojalnego wobec reżimu Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi, ustaliła "Gazeta Wyborcza".
Jest to nowy wątek w sprawie Olgi Sołomenik i kapitana białostockiej delegatury ABW Roberta R., którego tajny proces toczy się od 2009 r. Grozi mu do 15 lat więzienia za współpracę z obcym wywiadem.
Były oficer ABW potwierdza, że rozłamowy ZPB jest wykorzystywany przez białoruskie służby specjalne do zbierania informacji w Polsce. - Mamy wiele dowodów wykorzystywania rozłamowego ZPB przez białoruskie służby specjalne do zbierania informacji w Polsce. Niektóre z nich Białoruś przekazuje stronie rosyjskiej - mówi.
Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że Robert R. był analitykiem, weryfikował karty pobytu obcokrajowców, tam poznał Olgę. Na to, że ich relacje stają się niebezpieczne, Agencja wpadła w prosty sposób. - Zaczął się interesować rzeczami, które nie wchodziły w zakres jego obowiązków. Raz czy dwa skopiował dane niedotyczące spraw, nad którymi pracował. Szybko ustalono, komu je przekazał - tłumaczy "Gazecie" oficer z centrali ABW. Dodał, że sprawa nie jest rozwojowa.
Po zatrzymaniu kapitana Sołomenik zniknęła z Polski. W ub. środę zadzwoniła do gazety. Na umówione spotkanie się nie zjawiła, a na pytanie czy z Robertem R. łączyła ją miłość, czy było to zadanie szpiegowskie, odparła, że Roberta R. nie zna.
To pierwszy ujawniony przypadek współpracy oficera ABW z obcym wywiadem.
Skomentuj artykuł