Kaczyński apeluje do rządu ws. ofiar powodzi

(fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
PAP / mik

Apelujemy do wojewody i przede wszystkim do rządu, aby jeszcze raz pochylili się nad sprawą ofiar powodzi - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, który w poniedziałek przyjechał na tereny popowodziowe w województwie lubelskim.

Na konferencji prasowej w Janowcu Kaczyński mówił, że na terenach popowodziowych widzi "ogromną niesprawność państwa" i "brak empatii ze strony tych, którzy decydują". - Mamy do czynienia z zawodem, niesprawnością, takim pozostawieniem spraw - stwierdził prezes PiS.

Jak zadeklarował, jego ugrupowanie będzie starało się pomóc ofiarom powodzi. - Poprosiliśmy przedstawicieli władz gminnych (...), aby nasi posłowie dostali spisany zespół postulatów, które muszą być w tej chwili zrealizowane - powiedział.

Kaczyński mówił też, że PiS będzie zabiegać w Sejmie o to, aby środki na usuwanie skutków powodzi mogły być wykorzystywane, "a więc by nastąpiły odpowiednie zmiany w regulacjach prawnych, aby były podjęte - tam, gdzie to jest możliwe - decyzje odnoszące się do budżetu".

"Była powódź, było wydarzenie, zajmowaliśmy się tym, wysupłaliśmy jakieś pieniądze i to wystarczy, a cała reszta - niech to zrobią władze samorządowe, które często nie mają tego rodzaju możliwości" - w ten sposób prezes PiS określił działania rządu w sprawie powodzi.

Kaczyński zaznaczył przy tym, że byłby nieuczciwy, gdyby powiedział, że władza nie zrobiła nic, bo przyznano pomoc finansową zarówno poszczególnym osobom, jak i samorządom. Jednak - jak podkreślił - wiele osób wciąż czeka na decyzje np. czy ich dom nadaje się do remontu, czy trzeba go wyburzyć, a zbliża się już zima i kończy się sezon budowlany.

Jak dodał, gmina Janowiec otrzymała 5 mln zł pomocy z budżetu państwa (na odbudowę infrastruktury gminnej), ale te pieniądze muszą być wydane do końca roku, a "różnego rodzaju procedury doprowadzają do tego, że to jest w gruncie rzeczy niemożliwe". - Te sumy po prostu nie zostaną wydane, jeśli nie nastąpi dalsza zmiana - dodał.

Szef PiS powtórzył, że powinien być podjęty plan Grażyny Gęsickiej - posłanki PiS, b. minister rozwoju regionalnego, która zginęła w katastrofie smoleńskiej - dotyczący ochrony przeciwpowodziowej. - Ten plan został w ogromnej części wycofany przez ten rząd. To był ogromny błąd, który dotyczył także tych terenów. Apelujemy, żeby schować do kieszeni ambicje partyjne i żeby ten plan zacząć realizować - powiedział Kaczyński.

Zaprzeczył, aby jego wizyta na terenach popowodziowych była nieformalnym początkiem kampanii samorządowej. Zapowiedział, że kampania wyborcza rozpocznie się wielką konferencją pod hasłem "Nasza Ziemia", gdzie będzie przedstawiony program PiS. - Ja w tej chwili ten program, można powiedzieć, recenzuję. Będzie 16 programów wojewódzkich, w tym program dla województwa lubelskiego - powiedział.

Kaczyński podkreślił, że PiS będzie współpracować z rządem i premierem przy dobrych ustawach. Zaapelował do dziennikarzy, aby nie rozpowszechniali tezy o tym, że politycy w Sejmie tylko się kłócą.

- Ogromna większość ustaw w Sejmie przechodzi przy poparciu wszystkich lub prawie wszystkich partii. To wymyślanie teorii o tym, że się tylko kłócą i w żadnej sprawie nie potrafią współpracować, to jest wysysanie z palca. To jest kompletna nieprawda - zapewnił prezes PiS.

Dodał jednak, że żądanie, aby wszystko przechodziło bez kontrowersji, "to żądanie, żeby w Polsce była dyktatura".

Po wizycie w Janowcu prezes PiS udał się do Szczekarkowa na spotkanie z mieszkańcami gminy Wilków, zalanej niemal w całości podczas tegorocznych powodzi.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kaczyński apeluje do rządu ws. ofiar powodzi
Komentarze (6)
P
PiotrP
28 września 2010, 10:23
Pomoc powodziana jest obowiązkiem rządu i samorządów, niestety z trym nie jest dobrze. Jak widać, urzednicy są gnusni i opieszali w swoich działaniach i nie ma na nich bata. To skandal, że o powodzianach POPiS przypomina sobie tylko na potrzeby wyborów. Ten ustrój jest mocno chory i rak biurokracji go toczy, potrezeba radykalnych zmian. Jest z tym mały problem te partie ( PO, PiS, SLD czy PSL) tego nie zrobią.
A
abuelo
27 września 2010, 22:04
Lubisz Pan dodawać to czego nie powiedziano, a prochami to sobie wycierają gloryfikowani przez Pana tzw. obrońcy krzyża. Ponadto proszę uważniej sledzić wypowiedzi idola, dzisiaj rozgadał się szczególnie np. wywiad w Newsweeku, Jak przebira nogami i stwierdza że za parę miesięcy będzie premierem i ręki Komorowskiemu nie poda szczególna wrażliwość pana liżącego kończyny jak popadnie z wyłamywaniem nadgarstków włącznie.Wzrost gospodarczy jest wynikiem  wielu róznych czynników i nie spowoduje go żadne przejęcie rzadów przez jedynie słuszną partię na to zjawisko pracuje się dłużej i uzależnione jest to od zewnętrznych czynników na które rząd idola nie miał wpływu.nawet Zyta. Ten pasus nie chciał zostać prezydentem to majstersztyk obłudy (idol uczy jak jego ojciec nowe socjalistyczno-narodowe kadry) Co do szczęścia ludzi to wielu by już było w więzieniach za wymyślone przewinienia - np. wstrzymanie transplantacji na kilka lat sukces rządów wiecznej szczęśliwości i powszechnego dobrobytu - toć to komunistyczne hasła ja je dobrze pamiętam
W
wicio
27 września 2010, 21:31
Po pierwsze nie jesteśmy kolegami abuelo, nie schlebiaj sobie. Po drugie przyzwyczaiłeś tu już wszystkich do wycierania sobie gęby prochami zmarłych, jak przystało na naprymitywniejszego bolszewika. Ale odpowiem ci: Rajmund Kaczyński nie był żadnym lektorem PZPR, tylko odwrotnie: to on douczał komunistów, tak jak ja Ciebie tutaj teraz. Te kursy trwały podobno 2 lata i miały na celu podniesienie wiedzy i umiejętności kadry kierowniczej zawiadującej ówczesnym przemysłem Polski. Odbywały się na Politechnice Warszawskiej. Po trzecie, Jarek jak przystało na lidera opozycji wskazuje błędy i niedociągnięcia rządu. Takie jego prawo i obowiązek. Nie rozumiesz takiej prostej rzeczy, bo siedzi w Tobie stary totalniak. Po czwarte sztab jest odpowiedzialny za prowadzenie wyborów więc i odpowiada również za przegraną. Ale w to ostatnie to nie wierzę żeby Kaczyński nie zrobił tego celowo, bo po prostu nie chciał zostać prezydentem. Wystąpił w wyborach bo musiał, ale tak naprawdę jego żywiołem jest realne rządzenie, tego najbardziej sie obawiają skorumpowane totalniaki z PO i SLD. Pomyśl, gdyby teraz wzrost gospodarczy i poziom deficytu budżetowego był taki jak za czasów rządów PiS, o ile więcej ludzi byłoby szczęśliwych i spokojniej patrzyło w przyszłość.
A
abuelo
27 września 2010, 21:08
Odpowiedź `wiciowi -- żeby dyskutować trzeba troche wiedziec i mieć jakieś argumenty -- ty kolego nie dyskutujesz a jesteś propagandystą takim samym jak był ojciec Jarosława kaczyńskiego wtedy nazywało się to lektor i w zależności od szczebla był z KM KW. Powiedz czemu służą teraz wycieczki Jarka na tereny powodziowe do Wilkowa? Dlaczego wielbisz człowieka dla ktorego krzyż jest substytutem pomnika brata? Dlaczego osoba która przegrywając wybory obwinia sztab i mówi że gdyby grał na uczuciach smoleńskich to wygrałby wybory, a przemówienie do rosjan było na środkach uspokajających i nie wiedział co robi i dzisiaj by tego nie zrobił. Więc dlaczego twój idol ma być idolem logicznie myslacych?
W
wicio
27 września 2010, 20:50
Największą tragedią jaka spotkała powodzian, była "pomoc" Donalda w postaci wycieczek propagandowych i fotografowania się na tle zniszczonych domów malowniczych fal, które "i tak same spłyną do morza" jak mówił inny idol PO - Komorowski. Nie macie żadnych argumentów PO-szuje, tylko oskarżać wszystkich którzy chcą końca waszych (nie)rządów o chorobę psychiczną. Tyle wam zostało. Ale to już niedługo, wyrabiacie sobie znajomości w Moskwie, bo wiecie gdzie takim jak Wy będzie najbezpieczniej.
A
abuelo
27 września 2010, 19:40
Jestem chory na władzę. To co mówił w kampani to nie był on bo był na silnych środkach, Kluzik i Poncyliusz - on ich nie wybierał został przez nich oszukany. Czy to są słowa człowieka który jest przy zdrowych zmysłach? Jeżeli chodzi o skrajną perfidię to odpowiadam TAK