NIE dla formalnych związków homoseksualistów

PAP / psd

Prawie dwie trzecie Polaków (65 proc.) jest przeciwnych legalizacji homoseksualnych związków partnerskich. Za prawnym uznaniem takich związków między kobietą a mężczyzną opowiada się z kolei aż 83 proc. badanych - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Jak wynika z badania CBOS, kwestia legalizacji heteroseksualnych związków partnerskich nie budzi większych kontrowersji w społeczeństwie. Aż 83 proc. badanych zaaprobowałoby możliwość zawierania formalnych związków partnerskich między kobietą a mężczyzną. Przeciwny temu pomysłowi jest co dziesiąty respondent (10 proc.), a co czternasty (7 proc.) nie ma na ten temat zdania.

 Odmiennie przedstawia się sytuacja w kwestii legalizacji homoseksualnych związków partnerskich. Prawie dwie trzecie respondentów (65 proc.) jest temu przeciwnych. Za takimi regulacjami opowiada się co czwarty ankietowany (25 proc.), co dziesiąty nie ma na ten temat wyrobionego zdania.

 Poparcie dla legalizacji homoseksualnych związków partnerskich znacznie częściej deklarują przedstawiciele kadry kierowniczej i specjalistów wyższego szczebla (47 proc.), osoby z wyższym wykształceniem (43 proc.), mieszkańcy największych miast (40 proc.), osoby w ogóle niepraktykujące religijnie (38 proc.) i deklarujące lewicowe poglądy polityczne (38 proc.), a ponadto respondenci o najwyższych dochodach per capita (37 proc.) i stosunkowo młodzi.

 Natomiast sprzeciw wobec możliwości zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci wyrażają głównie osoby praktykujące religijnie kilka razy w tygodniu (91 proc.) i deklarujące prawicowe poglądy polityczne (77 proc.), a ze względu na status zawodowy głównie rolnicy (81 proc.) i renciści (75 proc.).

 Respondenci wypowiedzieli się też na temat niektórych kwestii zawartych w projekcie ustawy, odnoszących się do konkretnych praw, które miałyby przysługiwać osobom pozostającym w formalnym związku partnerskim. W przypadku niektórych uprawnień przyzwolenie jest nawet większe niż ogólna akceptacja ustawy o związkach partnerskich.

 Aż 90 proc. ogółu badanych uważa, że osoby pozostające w stałym związku i niebędące małżeństwem powinny mieć prawo do pochowania zmarłego partnera lub partnerki, a ponad cztery piąte (85 proc.) sądzi, że takim osobom powinno się stworzyć możliwość uzyskania informacji o stanie zdrowia partnera/partnerki i podejmowania decyzji związanych z jego/jej leczeniem.

 75 proc. respondentów stwierdza, że osoby żyjące w związkach nieformalnych powinny mieć prawo objęcia partnera/partnerki ubezpieczeniem zdrowotnym. Podobny odsetek (72 proc.) stanowią zwolennicy możliwości dziedziczenia po zmarłym partnerze. Nieco tylko rzadziej Polacy opowiadają się za możliwością występowania o rentę rodzinną po zmarłym partnerze (67 proc.) oraz za prawem do wspólnego opodatkowania osób żyjących w stałych związkach niebędących małżeństwem (65 proc.).

 Opinie na temat praw dla osób żyjących w związkach partnerskich zależą od samego poparcia dla legalizacji tego typu związków oraz od zakresu, w jakim ta ustawa miałaby obowiązywać. Osoby opowiadające się za legalizacją heteroseksualnych związków partnerskich powszechnie popierają np. prawo do pochówku zmarłego partnera/partnerki (96 proc.) oraz do podejmowania decyzji związanych z jego/jej leczeniem (92 proc.). Zdecydowana większość akceptuje też przywilej objęcia partnera/partnerki ubezpieczeniem zdrowotnym (84 proc.) oraz dziedziczenia po zmarłym (81 proc.).

 Trzy czwarte z tej grupy badanych jest też za możliwością występowania o rentę rodzinną po zmarłym (77 proc.) oraz za prawem do wspólnego ich opodatkowania (75 proc.). W przypadku osób przyzwalających na legalizację związków partnerskich osób tej samej płci akceptacja poszczególnych uprawnień jest jeszcze większa.

 W komentarzu do badania Rafał Boguszewski z CBOS stwierdza, że wprawdzie w Polsce rodzina i małżeństwo wciąż należą do wartości najważniejszych i najtrwalszych, jednak "nie ulega wątpliwości, że model rodziny w naszym kraju zmienia się, a wraz z nim zmieniają się poglądy na temat alternatywnych form życia rodzinnego".

 Dalej podkreśla, że o ile przyzwolenie społeczne na tworzenie związków partnerskich przez osoby odmiennej płci jest już dość powszechne, o tyle zgoda na formalizację związków homoseksualnych jest stosunkowo niewielka. Co więcej, sprzeciw w tym względzie dość znacząco wzrósł. Może to wynikać z faktu, że "przy okazji debaty o związkach partnerskich często mówi się dość ogólnikowo o zrównaniu praw małżonków i osób żyjących w tzw. wolnych związkach, co może sugerować również np. zrównanie prawa do adopcji dzieci, a zgoda na to w przypadku par homoseksualnych budzi w polskim społeczeństwie zdecydowany sprzeciw" - zaznacza Boguszewski.

 Badanie przeprowadzono w dniach 2-8 czerwca na liczącej 1164 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

NIE dla formalnych związków homoseksualistów
Komentarze (5)
Martino
21 czerwca 2011, 17:36
Mam Przyjaciół homoseksualistów, ale tych ZDROWYCH- nie walczących o prawa do związków legalnych czy adopcji dzieci, ale cierpących z tego powodu. Skoro cierpią, to chyba nie są jednak zdrowi... Zapewne chodzi tu o homoseksualizm egodystoniczny,tzn. odrzucany przez ego (kod w ICD-10: F 66.1). Na Twoim miejscu doradziłbym im konsultację z psychoterapeutą.
R
robbi
21 czerwca 2011, 17:16
Mam Przyjaciół homoseksualistów, ale tych ZDROWYCH- nie walczących o prawa do związków legalnych czy adopcji dzieci, ale cierpących z tego powodu.
T
teresa
21 czerwca 2011, 14:11
Skoro brak przywilejów opisanych powyżej nie stanowi powodu do legalizacji  luźnych związków, to może przyznanie ich wywoła ów zbawienny skutek- emocjonalnie i uczuciowo gruntując i zacieśniając więzy. Przecież wiaqdomo nie od dziś,że ludzie latami żyją ze sobą ,mają dzieci ,czemu one mają cierpieć w wielu sytuacjach życiowych?
L
lidk.
21 czerwca 2011, 13:51
Zaskakująco wysoki poziom akceptacji konkubinatu jak na katolicki kraj... Tak to bywa, jak katolicyzm jest tylko w słowach, a nie w czynach.
K
kemot
21 czerwca 2011, 13:48
Zaskakująco wysoki poziom akceptacji konkubinatu jak na katolicki kraj...