"Polska potępi atak chemiczny dokonany w Syrii"

(fot. PAP/Jakub Kamiński)
PAP / slo

Rząd zaakceptował wniosek, by Polska przyłączyła się do oświadczenia grupy państw G20 potępiającego atak chemiczny dokonany w Syrii - podał we wtorek szef MSZ Radosław Sikorski. Według niego pojawiła się szansa na rozwiązanie problemu broni chemicznej w Syrii.

- Rada Ministrów zaakceptowała mój wniosek, wsparty przez ministra obrony, aby Polska przyłączyła się do grupy państw, które przygotowały oświadczenie na szczycie G20 w Petersburgu o potępieniu wydarzeń z 21 sierpnia w Syrii i o podjęciu działań, które odstraszą w przyszłości od używania broni chemicznej - powiedział Sikorski na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Podkreślił, że oświadczenie wskazuje też na katastrofalną skalę kryzysu humanitarnego w Syrii i na potrzebę zwiększenia funduszy na rzecz uchodźców, zarówno w krajach ościennych, jak i samej Syrii. - Polska też niesie taką pomoc - dodał.

Jak mówił Sikorski, jest to zbieżne ze stanowiskiem UE przyjętym po naradzie w Wilnie w gronie ministrów spraw zagranicznych.

- Od siebie dodam, że odczuwam satysfakcję z tego, że polskie propozycje, aby to Rosja nakłoniła reżim syryjski do poddania swego arsenału broni chemicznej pod kontrolę międzynarodową, znalazły w tej chwili zrozumienie - powiedział szef MSZ.

Premier Syrii Wail Nadir el-Halki potwierdził we wtorek, że jego kraj popiera rosyjską propozycję, przewidująca przekazanie przez Damaszek kontroli nad bronią chemiczną, by uniknąć ewentualnego amerykańskiego uderzenia militarnego.

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył we wtorek, że Rosja pracuje nad konkretnym planem objęcia międzynarodową kontrolą broni chemicznej w Syrii i omawia szczegóły z władzami w Damaszku. Plan ma być wkrótce przedstawiony innym krajom.

Sikorski podkreślił, że fakt przyłączenia się Polski do oświadczenia ws. Syrii daje społeczności międzynarodowej oręż i jest elementem nacisku na władze w Damaszku, aby "po pierwsze nie używać już broni chemicznej, pod drugie poddać arsenał pod kontrolę, a po trzecie skłonić władze syryjskie do podjęcia procesu politycznego w Genewie".

Jak dodał, społeczność międzynarodowa podobne naciski wywiera także na opozycję syryjską.

- W mojej ocenie pojawiła się szansa na rozwiązanie problemu broni chemicznej w Syrii bez ataków, takie rozwiązanie polityczne byłoby najlepsze, ale wymaga to bardzo szybkich i energicznych działań Federacji Rosyjskiej, a przede wszystkim samej Syrii - powiedział Sikorski.

Szef MSZ był pytany, na ile ocenia szanse, że Syria rzeczywiście podda się całkowicie namowom, by oddała pod kontrolę broń chemiczną. - Na tym etapie bym powiedział, że mniej niż 50 proc., bo oczywiście takie deklaracje ze strony reżimu syryjskiego budzą podejrzenia o granie na czas, o próbę wpłynięcia na amerykański proces polityczny, tak, aby moment na użycie siły minął - odpowiedział.

- Dlatego uważam, że potrzebne są wiarygodne deklaracje prawdziwego umieszczenia tego arsenału pod kontrolą międzynarodową - oświadczył Sikorski. - Tu Rosja jako kraj, który od początku sprzyjał reżimowi syryjskiemu i który ma ewidentnie na niego wpływ ma do odegrania olbrzymią rolę, dlatego zachęcałbym stronę rosyjską do sprecyzowania swojego wkładu w taką operację, w moim osądzie to wymagałoby obecności wielu setek inspektorów i żołnierzy do ich ochrony - powiedział.

Minister podkreślił, że z satysfakcją odczytuje zachętę ze strony ONZ dla takiej operacji. - Myślę, że to jest coś, co mogłoby znaleźć zrozumienie być może nawet u wszystkich członków Rady Bezpieczeństwa ONZ - ocenił.

- Mamy nitkę nadziei, uważam, że trzeba się jej uchwycić, bo wojna zawsze jest pewnego rodzaju porażką, choć czasami bywa nieunikniona, tak jak w tym wypadku - powiedział.

Sikorski, pytany, czy sama kontrola międzynarodowa nad bronią chemiczną pozwoli uniknąć interwencji USA, odparł: "jest na to szansa".

- Polska miała kontyngent w Syrii na Wzgórzach Golan przez 35 lat. I to decyzją naszego rządu PO-PSL poprzedniej kadencji ten kontyngent wrócił do kraju, dzięki czemu kilkaset polskich rodzin może dzisiaj spać spokojnie - powiedział. Jak dodał, żołnierze wojsk, które przejęły obowiązki od Polaków, byli zakładnikami, byli porywani. - Nie mamy planów, aby wojskowo wracać do Syrii - zaznaczył szef MSZ.

W ostatni piątek część uczestników szczytu G20 wydała oświadczenie, w którym potępiła dokonany 21 sierpnia pod Damaszkiem atak chemiczny. Znalazł się w nim apel o zdecydowaną odpowiedź społeczności międzynarodowej na ten czyn. Zaznaczono, że "dowody wyraźnie wskazują" na sprawstwo syryjskiego rządu. Oświadczenie nie zawiera jednak wezwania do akcji zbrojnej.

Oświadczenie najpierw podpisało 11 krajów: USA, Australia, Kanada, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Francja, Japonia, Korea Południowa, Turcja i Arabia Saudyjska. W poniedziałek Biały Dom poinformował, że oświadczenie podpisało kolejne 14 państw, w tym Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Prezydent Barack Obama powiedział w poniedziałek, że najnowsza propozycja Rosji w sprawie nadzoru nad syryjską bronią chemiczną jest potencjalnie przełomowa, ale musi być traktowana sceptycznie. Podkreślił, że pojawiła się jako efekt groźby, że USA użyją siły.

Obama ujawnił też, że o możliwym dyplomatycznym rozwiązaniu sytuacji w Syrii rozmawiał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na szczycie G20.

Amerykański prezydent uważa, że interwencja wojskowa leży w interesie bezpieczeństwa narodowego USA, ale zwrócił się o "zielone światło" w tej sprawie do Kongresu. Analizy dotychczasowych wypowiedzi kongresmenów sugerują jednak, że Obama mógłby nie dostać zgody na interwencję.

Pod koniec sierpnia w wywiadzie dla francuskiego dziennika "Le Monde" szef polskiego MSZ ocenił, że także Rosja powinna pomóc w zaaranżowaniu negocjacji między władzami i opozycją w ogarniętej wojną domową Syrii. "Ponadto Rosja ma dodatkowe powody, by czuć się współodpowiedzialną za syryjski arsenał: to broń radziecka lub wyprodukowana dzięki radzieckim technologiom" - powiedział. - Gdyby Rosja, która nie chce interwencji (w Syrii), zadeklarowała, że weźmie na siebie odpowiedzialność za zabezpieczenie tego arsenału, miałoby to wpływ na bieg wydarzeń - dodał.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Polska potępi atak chemiczny dokonany w Syrii"
Komentarze (1)
J
Javer
10 września 2013, 18:17
Czy polski parlament potępi również masowe mordowanie chrześcijan w Syrii przez miłujących demokrację rebeliantów?