Polskie śledztwo ws. zamachu w Tunisie

(fot. EPA/MOHAMMED MESSARA)
PAP / slo

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wszczęła w czwartek śledztwo ws. zamachu terrorystycznego w Tunisie, w którym zginęli obywatele polscy. Z informacji polskiego MSZ wynika, że w zamachu zginęło dwóch Polaków, dwie osoby są zaginione, a dziewięcioro Polaków zostało rannych.

Jak poinformował rzecznik prasowy PA Zbigniew Jaskólski, śledztwo wszczęte z art. 118a par. 1 kodeksu karnego. Mówi on, że osobie dopuszczającej się w masowym zamachu przeciwko grupie ludności zabójstwa lub powodującej ciężki uszczerbek na zdrowiu grozi maksymalnie kara dożywocia.

Postępowanie prowadzi Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.

- Działania prokuratury oparte są o art. 110 par. 1 kk, który pozwala prowadzić postępowanie karne wobec cudzoziemców za czyny o charakterze terrorystycznym popełnione za granicą i skierowane przeciwko obywatelom polskim - podał Jaskólski.

Jak powiedział w czwartek rano w TOK FM prokurator generalny Andrzej Seremet, prokuratura wszczyna z urzędu śledztwo ws. poszkodowanych obywateli Polski w Tunezji.

- Jest to związane z zasadą legalizmu i określonymi zasadami, które wynikają z kodeksu karnego i także w tym przypadku prokuratura (...) będzie wszczynać śledztwo. Z jakim skutkiem, zobaczymy. W każdym razie jest do tego zobowiązania. Będzie starała się współpracować na zasadach - tu chyba nie mamy umowy dwustronnej - przynajmniej na zasadzie wzajemności z Tunezją - powiedział Schetyna.

- Z naszych obserwacji i z tego, co wiemy, choćby na postawie przekazów medialnych, wydaje się, że jest to kraj w miarę zorganizowany, nie jest objęty jakąś anarchią, co dotyczy wielu państw tego regionu. Można wobec tego oczekiwać, że pewne nasze wnioski rekwizycyjne zostaną przez tamtejsze władze uwzględnione i zobaczymy, jaki przyniosą rezultat - dodał.

W środę doszło w Tunisie do zamachu terrorystycznego na słynne Muzeum Narodowe Bardo. Terroryści z karabinami strzelali do zwiedzających muzeum i do ludzi w autobusach zaparkowanych opodal. Zginęły w nim 22 osoby, w tym 20 zagranicznych turystów - wynika z najnowszego bilansu tunezyjskiego MSW. Jest ok. 40 rannych.

Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna poinformował w czwartek rano, że według najnowszych informacji w zamachu w Tunisie zginęło dwóch Polaków, dwie osoby są zaginione, a dziewięcioro Polaków zostało rannych.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Polskie śledztwo ws. zamachu w Tunisie
Komentarze (2)
KM
kolejna maska Komorowskiego
19 marca 2015, 12:22
Po zamachu w Tunisie Komorowski czeka na oficjalne dane. Takich dylematów 10.04.10 r. nie miał. Po katastrofie 10 kwietnia 2010 r. nie czekał na potwierdzenie śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Natychmiast przejął władzę. Bronisław Komorowski oburzył się powielaniem niepotwierdzonych informacji o polskich ofiarach zamachu w Tunezji. - Im mniej się mówi, a więcej robi, im więcej się okazuje współczucia, tym lepiej - stwierdził dzisiaj na antenie Polskiego Radia. To dość istotna zmiana w zachowaniu Komorowskiego. Po tragedii 10 kwietnia 2010 roku nie czekał na oficjalne potwierdzenie kto zginął w Smoleńsku. Istnieje wiele dowodów, że zaczął się szykować do przejęcia władzy, zanim oficjalnie potwierdzono śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zresztą Komorowski sam to przyznał. Cytat z książki "Smoleńsk" Teresy Torańskiej. Kluczowe jest słowo "prawdopodobnie" w ostatnim zdaniu. "Sikorski powiedział, iż ma wiadomość od naszego ambasadora w Moskwie, że doszło do wypadku prezydenckiego samolotu. Ale nie wie, z jakimi konsekwencjami. Po kilku minutach znowu zadzwonił. Nasz dom na wsi ma blaszany dach, przez to jest słabo z zasięgiem. Wyszedłem na zewnątrz. Padły dwa zdania. Że prawdopodobnie nikt nie przeżył i »szykuj się«, bo zaszła okoliczność przewidziana w konstytucji".  http://niezalezna.pl/65238-po-zamachu-w-tunisie-komorowski-czeka-na-oficjalne-dane-takich-dylematow-100410-r-nie-mial
JW
Janko Walski
19 marca 2015, 13:19
Wczoraj Sikorski o 7 ofiarach mówił, a dzisiaj Komorowski zbija na tym kapitał polityczny głosząc to co nawet dla dziecka jest oczywiste w formie tą oczywistość podkreślającą z charakterystyczną swadą dobrego wuja tłumaczącego niegrzecznym dzieciom, że "o liczbie ofiar trzeba mówić zawsze z ogromnym umiarem, bo słuchają tych informacji także rodziny osób, które są w danym miejscu, gdzie był zamach. Jeżeli się podaje niesprawdzoną liczbę, szczególnie wyższą niż ta, która jest realnością, to oczywiście wywołuje się rozedrganie u tych ludzi, niepokój, ból". Wielce wrażliwa natura tego człowieka jak widać zmienna jest zależnie od korzyści jakie mogą jej przynieść okoliczności. To jeden z podstawowych sposobów kreowania wizerunku dzisiejszego Komorowskiego, czy szerzej, funkcyjnych PO - bicie piany (wypowiedzi Sikorskiego w tej sprawie były uzgodnione i celowe): poruszające zdarzenie kwitować publicznym oświadczeniem zgodnym z powszechnym odczuciem, bez względu na to czy dane zdarzenie wiąże się w jakikolwiek sposób z działaniami odnoszącej się osoby pełniącej ważną funkcję, czy nie. Stąd nieustanne słodkie fotografie z wygrywającymi sportowcami, nagradzanymi artystami, ze wstęgami otwierającymi drogi, metro (druga nitka była otwierana chyba 7 razy), stadionami i innymi znaczącymi wydarzeniami. Wykorzystuje się każdą sytuację, która porusza całe społeczeństwo, także głośne przestępstwa, wojny, ataki terrorystyczne, kataklizmy (Tusk na wałach).