RPO: nie można odbierać pojazdów pijanym kierowcom

(fot. rpo.gov.pl)
PAP / mik

Samochód nie może być uważany za narzędzie przestępstwa i nie można go odbierać pijanemu kierowcy - uznał Rzecznik Praw Obywatelskich i wystąpił do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku, na mocy którego orzeczono przepadek samochodu pijanego kierowcy.

Według informacji, jakie dziennikarz PAP uzyskał w biurze RPO, jeden z sądów rejonowych (z uwagi na ochronę danych nie wskazano, który) uznał Marcina S. za winnego prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodu rzeczowego w postaci samochodu, jako służącego do popełnienia przestępstwa.

"Pojazd mechaniczny stanowi przedmiot czynności wykonawczej przestępstwa, a więc nie należy do kategorii przedmiotów, które służą lub są przeznaczone do popełnienia tego przestępstwa" - uznał Rzecznik, kierując kasację do Sądu Najwyższego. Wnosi o uchylenie wyroku w części pozbawiającej sprawcę przestępstwa prawa własności pojazdu.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających od 2000 r. grozi kara do 2 lat więzienia. Wcześniej jazda po pijanemu nie była przestępstwem lecz wykroczeniem, przestępstwem sprawa stawała się, gdy doszło do kolizji, wypadku.

DEON.PL POLECA

Za rządów PiS kierowane przez Zbigniewa Ziobrę Ministerstwo Sprawiedliwości oraz posłowie pracowali nad projektem zmiany Kodeksu karnego, co pozwoliłoby sądom orzekać przepadek pojazdu nietrzeźwemu kierowcy. Propozycja spotkała się z krytyką ekspertów, jako niezgodna z konstytucją. Wskazywano, że w ten sposób mogłoby dojść do złamania zasady równości obywateli wobec prawa oraz konstytucyjnego prawa własności. Do takiej nowelizacji ostatecznia nie doszło.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

RPO: nie można odbierać pojazdów pijanym kierowcom
Komentarze (6)
Jurek
27 sierpnia 2010, 10:14
Niedobrze się robi jak się słucha Rzecznika Praw Przestępców. Nie mówimy o przepadku samochodu w sytuacji kiedy podczas rutynowej kontroli policja stwierdzi jazdę pod wpływem alkoholu (chyba, że w przypadku recydywy), ale o sytuacji spowodowania wypadku smiertelnego lub z ciężką utratą zdrowia. Bandyci jeżdżą po drogach niemal w majestacie prawa.
26 sierpnia 2010, 21:26
Stanisław, wobec tego polecam Ci felieton Jana Pietrzaka "<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Aha91ecL1XU">Partia Wkurzonych Kierowców</a>".
S
Stanislaw
26 sierpnia 2010, 21:17
Omawiany problem karania za prowadzenie pojazdow po spozyciu alkoholu nigdy nie zostanie rozwiazany w Polsce.Dlaczego? A no dlatego,ze nie ma przyzwolenia ze strony spoleczenstwa na jego rozwiazanie i dlatego ,ze wladza w Polsce jest bezsilna,nie egzekwuje prawa i wyrokow.Cztery lata temu bralem udzial w Kongresie Poloni Medycznej Swiata.Podczas obrad sekcji poswieconej wypadkom komunikacyjnym,zabralem glos i opowiedzialem o doswiadczeniach szwedzkich w tej sprawie,m.in.o oddzielaniu pasm ruchu za pomoca betonowych "zapor",ktore ustawiane na srodku drogi uniemozliwiaja wyprzedzanie pojazdow/nawet na jedopasmowych drogach.Co sie wtedy slalo?Obecni na sali polscy koledzy glosno protestewoli,mowiac,ze nie da sie wtedySZYBKO !!!! jezdzic.To prawda,trzeba jechac wtedy z dozwolona szybkoscia i nie da sie wyprzedzic.REsultat jest taki,ze w ciaguroku ginie w wypadkach drogowych w Szwecji mniej niz w Polsce podczas jednego weekendu.Uwzgledniajac poprawke na to ze w Szwecji jest 8,5milj.obywateli i sa lepsze drogi/za wyjatkiek polnocnej czesci tego kraju/ to polskie statystyki sa przerazajace.Musi byc wola do zwalczania pijanstwa wsrod kierowcow i zlikwidowanie skuteczne brawury.Samochod jest narzedziem zbroni i powinien byc zabierany bandytom drogowym.Inaczej nigdy nie bedzie bezpieczniej na polskich drogach. 
N
nikko
26 sierpnia 2010, 18:56
wogóle trzeba podniesc dozwolona ilosc alkoholu d0 2 promili
PP
Piotr Patyna
26 sierpnia 2010, 09:40
Zgadzam się z przedmówczynią. limit jest za mały. Nie zgadzam się z przepadkiem pojazdu ani dożywotnią utratą prawa jazdy za pierwszym razem. Zgadzam się natomiast z wiązieniem. W przypadku recydywy lub niezastosowania się do czasowego pozbawienia uprawnień wówczas odbierałbym prawojazdy na zawsze.
26 sierpnia 2010, 09:16
Przepadek pojazdu to faktycznie złe rozwiązanie. Ale prowadzenie po pijanemu powinno być traktowane jako usiłowanie zabójstwa, bo de facto tym jest. Kara powinna być dotkliwa. Nie musi to być tylko pozbawienie wolności, mogą być też np. prace społeczne. Inna rzecz, że u nas jest absurdalny limit alkoholu we krwi. Nie jestem fizjologiem, ale slyszałam opinię, że 0,2 promila można mieć we krwi po zjedzeniu jabłka (organizm sam wytwarza alkohol). W UE zazwyczaj limi wynosi 0,5 promila. Czasem nawet więcej. W Polsce po wypiciu jednego piwa nie mogę wsiąść na rower, co jest absurdem.